Dzisiaj o książce, która jawi się w opisach jako biografia. Dla mnie jednak jest to portret człowieka, który nigdy nie uznawał patosu, bo wolał szczerość, zarówno tę między człowiekiem a człowiekiem, jak i tę pieską, która zdawała się być prawdziwsza.
Tym był jednym z najbłyskotliwszych obserwatorów polskiej rzeczywistości powojennej, mistrzem pointy, ironii i riposty, który nie potrzebował ostrych narzędzi, by rozłożyć świat na czynniki pierwsze. Robił to słowem, czasem gestem, a czasem tylko podniesieniem brwi, a te miał przecież gęste, krzaczaste i wyraziste. Potrafił celnie kpić z otaczającego go chaosu, nie raniąc, lecz odsłaniając mechanizmy, które chcielibyśmy ukryć za zasłoną „świętego spokoju”.
Mnóstwo tu anegdot i historii z życia prywatnego odtwórcy Ryszarda Ochudzkiego z "Misia". Mowa tu o człowieku obdarzonym nie tylko talentem do obserwacji, lecz również niebywałą czułością. Bo Tym miał niezwykłą cechę: bardziej ufał zwierzętom niż ludziom. W jego domu zawsze było więcej włosów na dywanie niż polityki w rozmowie, więcej szczekania niż gadania. I to wcale nie jest tylko zabawna metafora. To sposób istnienia, świadomie wybrany i wiernie realizowany.
Miłość Tyma do zwierząt nie była sentymentalnym gestem a po prostu konsekwencją jego poglądu na świat. Uważał bowiem, że zwierzęta nie kłamią, nie udają, nie próbują zrobić człowieka w balona. Tym natomiast żył w rzeczywistości, która w kombinowaniu osiągnęła poziom artystyczny i reagował na to tak, jak potrafił najlepiej, czyli inteligentnym humorem, satyrą, czasem absurdem, ale zawsze z błyskotliwą świadomością, jak działają ludzkie słabości.
Tę książkę czyta się jak rozmowę, która przepełniona jest poczuciem humoru. Dużo tu też wrażliwości połączonej z intelektualną przenikliwością, pozwalającą widzieć więcej i zrozumieć lepiej. To swego rodzaju hołd dla jego niezwykłej zdolności widzenia świata, świadczącej o inteligencji, która nie tylko dawała mu przewagę w słownej szermierce, lecz także pozwalała z chirurgiczną precyzją wydobywać absurdy z codzienności.
To książka nie tylko dla miłośników Tyma, ale dla wszystkich, którzy chcą przypomnieć sobie, jak wygląda humor, w którym mądrość nie jest dodatkiem, lecz fundamentem.
Komentarze
Prześlij komentarz