Osoba wybierająca zawód, który w całości poświęcony jest ludziom - to człowiek z misją. Dosłownie i w przenośni, ponieważ trzeba mieć dar żeby umieć rozmawiać z ludźmi i namawiać ich do przyznania się do błędu, wypracowania kompromisu lub porozumienia. Praca mediatora to przysłowiowy ciężki kawałek chleba, ale też olbrzymia satysfakcja. Sięgając po "Mediatorkę" Ewy Zdunek sądziłam, że będę czytać o nudnych, długich kłótniach o miedzę, perypetiach przedrozwodowych albo nieciekawych niesnaskach między członkami rodziny. Tymczasem otrzymałam powieść na kształt tvnowskiego "Prawa Agaty". To prawdopodobnie zbeletryzowana biografia autorki, która z wykształcenia jest prawniczką i na co dzień zajmuje się mediacjami oraz negocjacjami. Bohaterką powieści jest Marta, matka dwóch dziewczynek, była żona swojego męża, córka matki, która jej nie toleruje i doskonała mediatorka w jednym. To dość zawiłe wytłumaczenie, ale ta książka właśnie taka jest - zaskakująca,...