Mówi się, że morze pamięta więcej, niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić… A przynajmniej taką obietnicę składa Dorota Gąsiorowska. I muszę przyznać, że ta historia bardzo mi się podobała, a morze faktycznie może mieć wpływ na nasze decyzje. Lea to utalentowana wokalistka zmęczona światem show-biznesu, która postanawia uciec na Kretę i poszukać spokoju. Zamiast tego trafia w sam środek tajemnicy związanej z Anastasiją, pewną dziewczyną niezwykle do niej podobną, która zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Wokół Lei zaczynają pojawiać się kolejne pytania, a poznany w samolocie Igor okazuje się mieć z tą historią więcej wspólnego, niż początkowo można przypuszczać. Najbardziej urzekł mnie klimat tej książki. Kreta, morze, słońce, natura i tajemnicze dźwięki dobiegające znad wody tworzą niezwykle sugestywne tło dla opowieści. Gąsiorowska potrafi sprawić, że niemal czuje się ciepło greckiego powietrza i słyszy szum fal, a jednocześnie pod tą wakacyjną scenerią kryje si...