Dawno temu, w pięknych zielonych lasach gdzie teraz znajduje się pojezierze łagowskie panowała harmonia i spokój. Matka Natura zadbała o to by mieszkańcom tych ziem niczego nie brakowało. Lasy były pełne zwierzyny, grzybów i jagód, a jezioro wokół których powstała osada, obfitowało w ryby. Ludziom żyło się dobrze i dostatnio, bo z szacunkiem odnosili się do wszystkich stworzeń. Jezioro, które było czyste jak najprzedniejszy kryształ, kryło w swoich głębinach cudowną tajemnicę, której strzegła sama Matka Natura. Wysyłając niegdyś lodowiec w te strony, wiedziała, że stworzy duże jezioro rynnowe o bajecznych kształtach, wielu zakamarkach i nierównym pofalowanym dnie. Po wielu długich latach żmudnego żłobienia, udało jej się uzyskać zadowalający efekt i stwierdziła, że to właśnie tutaj będzie odpoczywała. I choć wtedy nie nadawano jeszcze nazw, to Matka Natura postanowiła, że osobiście dopilnuje by w przyszłości nadano mu nazwę Ciecz. Pod jej nieobecność jeziora...
Przyzwyczailiśmy się do myśli, że życie powinno być pełne wielkich planów, odważnych decyzji i kolejnych punktów do odhaczenia. Podróże na drugi koniec świata, spektakularne sukcesy, przekraczanie granic i nieustanne udowadnianie sobie, że możemy więcej. A co, jeśli wcale nie tego potrzebujemy? Co, jeśli największą wartością stają się spokój, poczucie bezpieczeństwa i życie, w którym nie trzeba już niczego nikomu udowadniać? Dziś opowieść o tym, że zamiast koncentrować się na tym, co jeszcze powinniśmy osiągnąć, powinniśmy zastanowić się nad tym, czego tak naprawdę nie chcemy. Refleksja nad przekonaniem, że brak wielkich planów oznacza brak ambicji nie j est istotna. Nie każdy musi pragnąć kariery, dalekich podróży czy nieustannych zmian. Z czasem nasze priorytety mogą się zmieniać, a to, co kiedyś wydawało się najważniejsze, ustępuje miejsca zdrowiu, relacjom i wewnętrznej równowadze. Nie musi to oznaczać rezygnacji z siebie. Czasem jest wręcz przeciwnie, bo dopiero wtedy zaczyna...