Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecany post

Łagowskie jeziora - baśń

 Dawno temu, w pięknych zielonych lasach gdzie teraz znajduje się pojezierze łagowskie panowała harmonia i spokój. Matka Natura zadbała o to by mieszkańcom tych ziem niczego nie brakowało. Lasy były pełne zwierzyny, grzybów i jagód, a jezioro wokół których powstała osada, obfitowało w ryby. Ludziom żyło się dobrze i dostatnio, bo z szacunkiem odnosili się do wszystkich stworzeń. Jezioro, które było czyste jak najprzedniejszy kryształ, kryło w swoich głębinach cudowną tajemnicę, której strzegła sama Matka Natura. Wysyłając niegdyś lodowiec w te strony, wiedziała, że stworzy duże jezioro rynnowe o bajecznych kształtach, wielu zakamarkach i nierównym pofalowanym dnie. Po wielu długich latach żmudnego żłobienia, udało jej się uzyskać zadowalający efekt i stwierdziła, że to właśnie tutaj będzie odpoczywała. I choć wtedy nie nadawano jeszcze nazw, to Matka Natura postanowiła, że osobiście dopilnuje by w przyszłości nadano mu nazwę Ciecz.  Pod jej nieobecność jeziora...
Najnowsze posty

Lauren Asher – Miłość na pokaz

Marzyłam o przeczytaniu romantycznego czytadła z wyraźnie zarysowanym motywem fake relationship. No i coś znalazłam, i nie żałuję. Lily Muñoz poznaje w aplikacji randkowej mężczyznę, który okazuje się kimś zupełnie nieoczekiwanym, jest nim Lorenzo Vittori, czyli lokalny czarny charakter, wróg numer jeden jej rodziny i połowy Lake Wisteria. Rok później los ponownie krzyżuje ich drogi, tym razem w zawodowym układzie, ona bowiem ma pomóc mu wygrać wybory na burmistrza, a on w zamian ochroni jej ukochaną kwiaciarnię. Prosty układ? Oczywiście tylko z pozoru. To, co w tej książce najfajniejsze, to bez wątpienia chemia między bohaterami. Napięcie między Lily i Lorenzo jest wyczuwalne niemal od pierwszych stron i z każdym rozdziałem rośnie. Autorka bardzo sprawnie buduje emocjonalne ciśnienie, rozpoczynając niechęcią i niedopowiedzeniami, przez drobne gesty i spojrzenia, aż po moment kulminacyjny, który naprawdę satysfakcjonuje. Relacja tej dwójki jest pełna iskier, przekomarzań i tłumionych u...

J.R.R. Tolkien – Zdrada Isengardu

 Od dziesięcioleci czytelnicy na całym świecie zanurzają się w niezwykłym świecie wykreowanym przez J.R.R. Tolkiena, próbując zgłębić jego mitologię, języki i losy bohaterów, którzy na stałe zapisali się w historii literatury. A kiedy po lekturze „Władcy Pierścieni” pozostaje niedosyt, wówczas pragnienie zajrzenia za kulisy powstawania tej opowieści, z pomocą przychodzi syn mistrza, Christopher Tolkien. To właśnie on, opracowując kolejne tomy „Historii Śródziemia”, pozwala uczestniczyć w procesie twórczym ojca. „Zdrada Isengardu”, drugi tom „Historii Władcy Pierścieni”, jest w tej podróży przystankiem wyjątkowo fascynującym. Ta książka nie jest powieścią w klasycznym znaczeniu. Nie znajdziemy tu wartkiej akcji ani zwartej fabuły. To raczej drobiazgowa, momentami wręcz intymna relacja z narodzin świata, zapis szkiców, poprawek, koncepcji, które ewoluowały, dojrzewały, by ostatecznie przybrać znaną czytelnikom formę. Czytelnik może prześledzić, jak zmieniał się obraz Isengardu i Orth...

G.R.R. Martin – Taniec ze smokami

 Martina kocham miłością pierwszą. Choć wracałam do tej historii nie raz, zawsze odkrywałam coś nowego. A to cień niedopowiedzianej przepowiedni, a to dramat ukryty między wierszami w dialogu, a czasem tragedii. Świat ten wciąga jak mroźna noc, a tych tutaj nie brakuje. Piąty tom sagi, Taniec ze smokami, to powrót do bohaterów rozrzuconych po bezkresnych przestrzeniach Westeros i Essos. To także powieść dojrzalsza, mroczniejsza, bardziej skupiona na konsekwencjach wyborów niż na samych bitwach. Martin nie daje czytelnikowi wytchnienia, zamiast tego oferuje emocjonalny realizm i bezlitosną logikę świata, w którym każda decyzja ma swoją cenę. Martin z niezwykłą precyzją splata tu losy dziesiątek postaci, budując narrację, w której polityka, magia i ludzka słabość tworzą niepokojącą, fascynującą całość. To książka, która wymaga cierpliwości, ale odwdzięcza się fabułą. Nie oferuje łatwych rozwiązań ani jednoznacznych bohaterów. Zamiast tego daje poczucie uczestnictwa w świecie tak real...

Jean-Noël Liaut – Srebrny Lis

 Biografia to dla mnie gatunek szczególny. Powinna być efektem długiej, cierpliwej pracy, która wyrasta z bardzo dobrej znajomości bohatera. Nie chodzi o wyśpiewywanie peanów na jego cześć ani o bezrefleksyjne powielanie legend. Najciekawsze biografie opierają się na rzetelnych informacjach, weryfikowalnych faktach i świadectwach, a jednocześnie są poprzetykane anegdotami i drobnymi ciekawostkami, które pozwalają zobaczyć człowieka z krwi i kości. Taka właśnie jest książka Liauta, czyli opowieść o jednym z najbardziej fascynujących artystów XX wieku, Andy'ego Warhola. Warhol był postacią wymykającą się prostym definicjom. Był sprytny i delikatny, zdystansowany i łaknący uwagi, był genialnym strategiem własnego wizerunku, a zarazem człowiekiem dotkliwie samotnym. Liaut rozbiera życie i twórczość Warhola na czynniki pierwsze. Przez ponad trzy dekady prowadził badania, docierając do osób, które naprawdę znały Warhola, rozmawiał z przyjaciółmi, współpracownikami, partnerami, ludźmi ze ...

Edyta M. Matejko – Krew pogromców

  Nie odmawiam sobie opowieści o wampirach. Lubię wracać do historii o nich w każdym, absolutnie każdym wydaniu. Od klasycznych, gotyckich narracji, przez romantyczne uniesienia, po współczesne urban fantasy. I choć nie wszystkie są dobre, ba, znakomita większość bywa po prostu słaba, to jednak śledzę ten nurt z pewną czułością i ciekawością. Obserwuję, jak się zmienia, jak próbuje odnaleźć nowy język dla nieśmiertelności, jak redefiniuje potwora i człowieka. Dlatego po kolejną historię o krwi, przeznaczeniu i mroku sięgnę zawsze . Tym razem rzecz dzieje się w świecie Asy, młodej dziennikarki, która przypadkiem odkrywa istnienie wampirów. To nie jest jednak tylko opowieść o zetknięciu człowieka z nadnaturalnym. Asa nie wie jeszcze, że w jej krwi drzemie niezwykła moc, a jej los splata się z tajemniczym Cieniem, czyli śledczym zakonu pilnującego porządku wśród nieśmiertelnych. W tle pojawia się zagadkowa księga i przepowiednia o Wybrańcu, a akcja prowadzi nas przez Dolny Śląsk, Wroc...

Michael Grant – Gone. Zniknięcia.

Wiem, że to sobie trudno wyobrazić, ale co by się stało, gdyby w jednej sekundzie zniknęli wszyscy dorośli? Bez ostrzeżenia. Bez wyjaśnienia. Ano można domyślać się wielu rzeczy, ale tez można zajrzeć do książki Michaela Granta i przekonać się, ze mimo, że jest to jedynie opowieść, która nigdy się nie wydarzyła, to jednak autor traktuje ją śmiertelnie poważnie i prowadzi prosto w sam środek koszmaru. W niewielkim kalifornijskim miasteczku Perdido Beach świat nagle przestaje działać. Nauczyciele znikają z klas w trakcie lekcji, rodzice znikają z domów, kierowcy znikają zza kierownic samochodów. W jednej chwili dzieci zostają same. Zdezorientowane, przerażone, bez opieki i co gorsza, uwięzione pod tajemniczą, niewidzialną kopułą, która odcina je od reszty świata, a To jednak dopiero początek. Grant buduje tu wizję postapokalipsy, która jest szczególnie przejmująca, bo jej bohaterami są dzieci i nastolatki. To oni muszą zorganizować sobie życie w nowej rzeczywistości. Muszą zdobywać jedze...

G.R.R. Martin – Rycerz Siedmiu Królestw

 O tej książce wiele można powiedzieć, ale o tym wydaniu nie mówiłam jeszcze wcale. A jest o czym, bowiem wydanie ilustrowane to najpiękniejszy prezent dla fanów Martina. I choć nie ma tu kolorowych i skomplikowanych obrazków, a czarno-białe ilustracje, to jednak zdobią tę powieść wspaniale i dopełniają ją pięknie. Akcja książki toczy się niemal sto lat przed wydarzeniami znanymi z „Gry o tron”. Wtedy honor bywał potężniejszy niż ogień smoków, a Westeros z jej włodażami mniej cyniczne, jeszcze nie do końca skażone politycznym wyrachowaniem, a jednocześnie wcale nie wolne od intryg, sporów i ludzkich słabości.  Głównym bohaterem jest Duncan Wysoki, zwany Dunkiem, młodym giermkiem, który po śmierci swojego pana rusza w drogę, by odnaleźć własne miejsce w świecie. Nie jest on typowym bohaterem fantastycznym, ponieważ nie ma wielkiego nazwiska, pradawnego miecza ani proroczego przeznaczenia. Ot, chłopaczysko. Ma za to kręgosłup moralny, prostolinijność i szczere przekonanie, że ry...