Dawno temu, w pięknych zielonych lasach gdzie teraz znajduje się pojezierze łagowskie panowała harmonia i spokój. Matka Natura zadbała o to by mieszkańcom tych ziem niczego nie brakowało. Lasy były pełne zwierzyny, grzybów i jagód, a jezioro wokół których powstała osada, obfitowało w ryby. Ludziom żyło się dobrze i dostatnio, bo z szacunkiem odnosili się do wszystkich stworzeń. Jezioro, które było czyste jak najprzedniejszy kryształ, kryło w swoich głębinach cudowną tajemnicę, której strzegła sama Matka Natura. Wysyłając niegdyś lodowiec w te strony, wiedziała, że stworzy duże jezioro rynnowe o bajecznych kształtach, wielu zakamarkach i nierównym pofalowanym dnie. Po wielu długich latach żmudnego żłobienia, udało jej się uzyskać zadowalający efekt i stwierdziła, że to właśnie tutaj będzie odpoczywała. I choć wtedy nie nadawano jeszcze nazw, to Matka Natura postanowiła, że osobiście dopilnuje by w przyszłości nadano mu nazwę Ciecz. Pod jej nieobecność jeziora...
Cóż to była za niezwykle nastrojowa książka! Składa się z kilku powiązanych ze sobą opowiadań. Ich bohaterami są zwykli ludzie, którzy w pewnym momencie życia gubią drogę, mierzą się z samotnością, żalem, poczuciem straty czy brakiem sensu. To właśnie oni trafiają do tajemniczego pasażu handlowego ukrytego za starą świątynią, a następnie do niezwykłego sklepiku prowadzonego przez Kogetsu, istotę będącą połączeniem człowieka i lisa. Autor snuje swoje historie w wyjątkowy sposób. Czasem robi to onirycznie, jakby prowadził czytelnika przez sen pełen symboli, innym razem opowiada delikatnie i z czułością, skupiając się na emocjach bohaterów. Bywa też i magicznie, bo świat japońskich legend, duchów i zwierząt potrafiących przybierać ludzką postać przenika się tu z codziennością, tworząc atmosferę pełną uroku i tajemnicy. Choć wydawać by się mogło, że najważniejszą rolę pełnią tu magiczne słodycze, to tak naprawdę jest to książka o nas samych. O naszych słabościach, pragnieniach i błędach,...