Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecany post

Łagowskie jeziora - baśń

 Dawno temu, w pięknych zielonych lasach gdzie teraz znajduje się pojezierze łagowskie panowała harmonia i spokój. Matka Natura zadbała o to by mieszkańcom tych ziem niczego nie brakowało. Lasy były pełne zwierzyny, grzybów i jagód, a jezioro wokół których powstała osada, obfitowało w ryby. Ludziom żyło się dobrze i dostatnio, bo z szacunkiem odnosili się do wszystkich stworzeń.


Jezioro, które było czyste jak najprzedniejszy kryształ, kryło w swoich głębinach cudowną tajemnicę, której strzegła sama Matka Natura. Wysyłając niegdyś lodowiec w te strony, wiedziała, że stworzy duże jezioro rynnowe o bajecznych kształtach, wielu zakamarkach i nierównym pofalowanym dnie. Po wielu długich latach żmudnego żłobienia, udało jej się uzyskać zadowalający efekt i stwierdziła, że to właśnie tutaj będzie odpoczywała. I choć wtedy nie nadawano jeszcze nazw, to Matka Natura postanowiła, że osobiście dopilnuje by w przyszłości nadano mu nazwę Ciecz.
 Pod jej nieobecność jeziora miały strzec wyjątkowe s…
Najnowsze posty

Wczoraj Felicia Yap

Eksperymenty z książkami to moja specjalność, a jak już na rynku ma się pojawić długo wyczekiwana powieść zapowiadana jako inna niż wszystkie, to już szczególnie pobudza moją duszę mola książkowego i czytam tak  długo, aż skończę. A "Wczoraj" Felicii Yap zaliczam do tych, które wzbudzają w czytelniku szerokie spektrum odczuć. Od zaciekawienia, po niezrozumienie i w końcu od radości po złość. I wśród wielu przeróżnych propozycji z tego gatunku można znaleźć wiele intrygujących powieści, to ta jest bardzo dziwna, ale napisana tak, że nie sposób o niej zapomnieć.



Z pewnością wielu z Was oglądało film "40 pierwszych randek" o dziewczynie, która po wypadku miała problemy z pamięcią i pamiętała wszystko do dnia tego pechowego zdarzenia? W tej powieści mamy niemalże identyczny problem. Otóż, świat tu wykreowany jest podobny. Ludzie dzielą się na dwie grupy czy też rasy - monosów i duosów. Monosi to osoby, których wspomnienia sięgają zaledwie dzień wstecz, natomiast duosi …

Ogród Zuzanny 2

Dawno nie czytałam tak zabawnej obyczajówki. Pięknie napisana, zabawna historia wielu bohaterów (choć opisy wskazują na dwoje), doskonałe dialogi i... mnóstwo kwiatów. Tak, kwiaty w tej powieści wiodą prym. Dziwnie znajomy zapach ziemi niemalże wydobywa się z kart powieści, tęskno robi się za ubłoconymi kolanami, pielęgnacją cebulek, przycinaniem krzewów. Do tego opisy kęp hortensji, zagonów irysów i róż (za którymi nomen omen nie przepadam) M-me Isaac Pereire, lilii i piwonii.


Oprócz kwiatów, są też ludzie. Piękni, kolorowi, popełniający błędy, tacy zwyczajni - niezwyczajni - pełni swoich maleńkich wad i dziwactw. Do tego całego wesołego rozgardiaszu dołączają psy, świnia polska zwisłoucha w różowej, wysadzanej cyrkoniami Svarowskiego obroży, a także kura, która po bliskim spotkaniu z wielgachnym kołem motocykla miejscowego proboszcza, postanowiła zostać kogutem i piać o brzasku.
To zupełnie inna opowieść niż wszystkie. Ciepła i smaczna jak drożdżowiec babci, ciekawa jak historia sprze…

Ona przyszła ostatnia - Teresa Monika Rudzka

Kiedy już po całym dniu pracy można spokojnie zasiąść do lektury, najlepiej wybrać pozycję ciekawą i taką, która ma wartką akcję, niebanalny pomysł i tłuściutki sarkazm ukryty w treści. Jeśli więc szukacie książki na lato, to "Ona przyszła Ostatnia" Teresy Moniki Rudzkiej będzie dobrym wyborem. 

Bohaterów powieści jest wielu i początkowo można mieć wrażenie, że ich losy są tak poplątane i dziwaczne, że w ogóle nic do siebie nie pasuje, ale potem wszystko pięknie się klaruje. Wyobraźcie sobie, że lądujecie w miłym pensjonacie w Nałęczowie, gdzie właśnie rozpoczyna się panel literacki. Do "Przepióreczki" przybywają pisarscy celebryci, gwiazdy literatury nijakiej, zadzierające nosa pisarki powieści "lepszych" i "o czymś", a także osoby, które jeszcze niczego nie wydały, ale mają nadzieję na rozpoczęcie pisarskiej przygody.
Poznajemy tam Józefa Mulawę, czyli właściciela wydawnictwa Piękne Słowa - około pięćdziesięcioletniego mężczyznę, seksoholika …

Sen

Popołudniowe wizyty u sąsiadki kończą się opowieściami, które powodują krzepnięcie krwi w żyłach i gęsią skórę nawet pod paznokciami, a to wszystko sowicie skropione solidną porcją wina oraz buzującymi pod kopułą mackami wyobraźni, które nie chcą za bardzo słuchać racjonalnych rad i podsuwają oczom obrazy godne "Egzorcysty" czy innego "Lśnienia".




Zaczęło się niewinnie, od popołudniowej herbaty i kilku herbatników. Nigdy nie spodziewałabym się, że przez tę wizytę w nocy będę cierpieć katusze, spać przy włączonym świetle i wzywać wszystkich aniołów na pomoc oraz wysyłać duchy do stu diabłów...
Dziesięć lat temu znalazłam swoje miejsce na ziemi. Mały dom do remontu ze skrzypiącą podłogą, odpadającą tu i ówdzie sosnową boazerią potraktowaną grubą warstwą lakieru, kilkoma myszami i kotem, który zaanektował strych, w nosie mając wspomniane gryzonie. Sądziłam, że oprócz nas oraz psa, dom całkowicie wolny jest od wszelkiej bytności stworzeń trzecich i żyje sobie z nami w t…

MAŁA BALETNICA - WIKTOR MROK

Są książki, które po przeczytaniu znikają z pamięci czytelnika szybciej niż zapłacony rachunek za gaz, ale są też takie, które ryją w mózgownicy niczym kret w ziemi i nie chcą odpuścić. Tak właśnie stało się z powieścią Wiktora Mroka pt. "Mała baletnica", ale po kolei.

Kilka lat temu obejrzałam film "Spotlight" w reżyserii Toma McCarthy'ego, który wstrząsnął mną tak mocno, że dochodziłam do siebie dwa dni. Doskonały dramat kryminalny o historii śledztwa amerykańskich dziennikarzy. Grupa "Spotlight" szła tropem ludzi tuszujących przypadki molestowania seksualnego przez księży. I jak wiadomo, ludzie ci dotarli do wielu osób w przeszłości molestowanych, ale ukrywających problem przez wiele lat. 
W powieści Wiktora Mroka mamy do czynienia ze śledztwem prowadzonym przez rosyjską policję. Ekipa śledczych, pod dowództwem Alony Nikisziny tropi zwyrodnialców handlujących dziecięcą pornografią. Wszystko zaczyna się od odnalezienia ciała kobiety - Anastazji, któ…

KAREN CLEVELAND - MUSZĘ TO WIEDZIEĆ

Kiedy zaczytywałam się w kryminałach - trudno było mnie czymś zaskoczyć. Udawało się to jedynie Agacie Christie i Joannie Chmielewskiej, ale to mistrzynie swojego fachu więc nie ma się co dziwić. Znałam większość trików, które powielane były w kolejnych pochłanianych przeze mnie powieściach, więc na długo dałam sobie spokój z tego rodzaju literaturą. Bez reszty zagłębiłam się w obyczajówkach i fantasy i jakoś nie żałowałam. Do czasu, kiedy to w moje ręce wpadła powieść Karen Cleveland pt. "Muszę to wiedzieć". Nagle okazało się, że tęskniłam za adrenaliną, niewiedzą i kompletnym chaosem, który z kartki na kartkę coraz bardziej mącił mi w głowie. Do czasu, niestety. Do czasu.


W sieci przeczytałam, że to powieść szpiegowska, która zmusza do myślenia, powieść pozostawiająca po sobie ślad na długo po zakończeniu lektury, a, że jestem ciekawska - wolałam przekonać się o tym sama.
Już od samego początku zderzyłam się z prawdą, że oto przede mną nie leży zbyt skomplikowane dzieło l…

Mediatorka Ewa Zdunek

Osoba wybierająca zawód, który w całości poświęcony jest ludziom - to człowiek z misją. Dosłownie i w przenośni, ponieważ trzeba mieć dar żeby umieć rozmawiać z ludźmi i namawiać ich do  przyznania się do błędu, wypracowania kompromisu lub porozumienia. Praca mediatora to  przysłowiowy ciężki kawałek chleba, ale też olbrzymia satysfakcja.


Sięgając po "Mediatorkę" Ewy Zdunek sądziłam, że będę czytać o nudnych, długich kłótniach o miedzę, perypetiach przedrozwodowych albo nieciekawych niesnaskach między członkami rodziny. Tymczasem otrzymałam powieść na kształt tvnowskiego "Prawa Agaty". To prawdopodobnie zbeletryzowana biografia autorki, która z wykształcenia jest prawniczką i na co dzień zajmuje się mediacjami oraz negocjacjami.
Bohaterką powieści jest Marta, matka dwóch dziewczynek, była żona swojego męża, córka matki, która jej nie toleruje i doskonała mediatorka w jednym. To dość zawiłe wytłumaczenie, ale ta książka właśnie taka jest - zaskakująca, dziwna i arcy…