Dawno temu, w pięknych zielonych lasach gdzie teraz znajduje się pojezierze łagowskie panowała harmonia i spokój. Matka Natura zadbała o to by mieszkańcom tych ziem niczego nie brakowało. Lasy były pełne zwierzyny, grzybów i jagód, a jezioro wokół których powstała osada, obfitowało w ryby. Ludziom żyło się dobrze i dostatnio, bo z szacunkiem odnosili się do wszystkich stworzeń. Jezioro, które było czyste jak najprzedniejszy kryształ, kryło w swoich głębinach cudowną tajemnicę, której strzegła sama Matka Natura. Wysyłając niegdyś lodowiec w te strony, wiedziała, że stworzy duże jezioro rynnowe o bajecznych kształtach, wielu zakamarkach i nierównym pofalowanym dnie. Po wielu długich latach żmudnego żłobienia, udało jej się uzyskać zadowalający efekt i stwierdziła, że to właśnie tutaj będzie odpoczywała. I choć wtedy nie nadawano jeszcze nazw, to Matka Natura postanowiła, że osobiście dopilnuje by w przyszłości nadano mu nazwę Ciecz. Pod jej nieobecność jeziora...
Są takie miejsca, do których czytelnik wraca jak do bezpiecznego domu. Jednym z nich bez wątpienia jest pensjonat Magnolia. To historia, w której sielankowy klimat bieszczadzkiego zakątka splata się z cieniem dawnych tragedii, a kobieca solidarność zderza się z tajemnicą sprzed lat. Magnolia leży z dala od głównych dróg, jakby poza pośpiechem współczesnego świata. Tworzą ją przede wszystkim kobiety, które są wyraziste, różnorodne i szalenie prawdziwe. Czesia Gawińska, mistrzyni kuchni, która potrafi uleczyć smutek talerzem domowych przysmaków. Malarka Doris, patrząca na świat przez pryzmat barw i emocji. Kelnerka Małgorzata oraz Marlena, codziennie wpadająca na kawę. Każda z nich wnosi do tego miejsca własną historię i marzenia. Autorka z czułością i wnikliwością portretuje kobiece doświadczenia. Magnolia nie jest jedynie pensjonatem, bowiem szybko staje się przestrzenią wsparcia, rozmów do późnej nocy i budowania siły. To mikrokosmos, w którym zwyczajność nabiera znaczenia. Sielankę p...