Dawno temu, w pięknych zielonych lasach gdzie teraz znajduje się pojezierze łagowskie panowała harmonia i spokój. Matka Natura zadbała o to by mieszkańcom tych ziem niczego nie brakowało. Lasy były pełne zwierzyny, grzybów i jagód, a jezioro wokół których powstała osada, obfitowało w ryby. Ludziom żyło się dobrze i dostatnio, bo z szacunkiem odnosili się do wszystkich stworzeń. Jezioro, które było czyste jak najprzedniejszy kryształ, kryło w swoich głębinach cudowną tajemnicę, której strzegła sama Matka Natura. Wysyłając niegdyś lodowiec w te strony, wiedziała, że stworzy duże jezioro rynnowe o bajecznych kształtach, wielu zakamarkach i nierównym pofalowanym dnie. Po wielu długich latach żmudnego żłobienia, udało jej się uzyskać zadowalający efekt i stwierdziła, że to właśnie tutaj będzie odpoczywała. I choć wtedy nie nadawano jeszcze nazw, to Matka Natura postanowiła, że osobiście dopilnuje by w przyszłości nadano mu nazwę Ciecz. Pod jej nieobecność jeziora...
Wspaniale jest się zanurzyć w brutalnym świecie magii, zdrady i przeznaczenia, a, że to już drugi tom, toteż autorka rozwija wątki rozpoczęte w pierwszej części, stawiając bohaterów przed wyborami, od których zależy nie tylko ich własne życie, ale również los całego świata. To wielowątkowa fabuła i dynamicznie prowadzone relacje między bohaterami powodują, ze trudno się oderwaćod lektury. Calla jako ostatnia Wojowniczka Krwi staje się postacią tragiczną, jest bowiem rozdarta między obowiązkiem a uczuciami i zmuszona do życia z piętnem przepowiedni. Motyw połączenia dusz z jednym z książąt Onyksu dodaje historii emocjonalnego napięcia i sprawia, że każdy dialog między nimi ma olbrzymie znaczenie. Autorka dobrze wykorzystuje motyw „enemies to lovers”, unikając jednak przesadnej schematyczności, dzięki czemu to historia jest tu na pierwszym miejscu, a nie związek bohaterów. Równie interesująco wypadają poboczne perspektywy. Wątek Aminy wnosi do książki gniew, determinację i pragnienie z...