Dawno temu, w pięknych zielonych lasach gdzie teraz znajduje się pojezierze łagowskie panowała harmonia i spokój. Matka Natura zadbała o to by mieszkańcom tych ziem niczego nie brakowało. Lasy były pełne zwierzyny, grzybów i jagód, a jezioro wokół których powstała osada, obfitowało w ryby. Ludziom żyło się dobrze i dostatnio, bo z szacunkiem odnosili się do wszystkich stworzeń. Jezioro, które było czyste jak najprzedniejszy kryształ, kryło w swoich głębinach cudowną tajemnicę, której strzegła sama Matka Natura. Wysyłając niegdyś lodowiec w te strony, wiedziała, że stworzy duże jezioro rynnowe o bajecznych kształtach, wielu zakamarkach i nierównym pofalowanym dnie. Po wielu długich latach żmudnego żłobienia, udało jej się uzyskać zadowalający efekt i stwierdziła, że to właśnie tutaj będzie odpoczywała. I choć wtedy nie nadawano jeszcze nazw, to Matka Natura postanowiła, że osobiście dopilnuje by w przyszłości nadano mu nazwę Ciecz. Pod jej nieobecność jeziora...
Ech, młodzieży! Ależ macie teraz wybór wśród smacznych książek. Niebanalnych, ładnie napisanych i wartościowych – nic tylko czytać! Małgorzata Krokosz to swiezy powiew młodości w literaturze, a jej powieść, która na pierwszy rzut oka wpisuje się w dobrze znany nurt młodzieżowego fantasy postapokaliptycznego, szybko pokazuje, że ma do zaoferowania coś więcej niż tylko schematyczną walkę dobra ze złem. Już od pierwszych stron uwagę przyciąga świat zniszczony katastrofą, w którym natura nie tylko przetrwała, ale zaczęła się brutalnie odradzać, tworząc hybrydy i nowe formy życia. Floris, to zamknięta społeczność żyjąca w strachu przed „innymi”, jest ciekawie skonstruowaną przestrzenią, jednocześnie bezpieczną i opresyjną. Autorka dobrze oddaje atmosferę nieufności i napięcia, a wizja zmutowanej przyrody działa na wyobraźnię i momentami bywa naprawdę niepokojąca. Główna bohaterka, Silva Hallow, to postać, która niesie na barkach klasyczny, ale wciąż angażujący motyw i...