Dawno temu, w pięknych zielonych lasach gdzie teraz znajduje się pojezierze łagowskie panowała harmonia i spokój. Matka Natura zadbała o to by mieszkańcom tych ziem niczego nie brakowało. Lasy były pełne zwierzyny, grzybów i jagód, a jezioro wokół których powstała osada, obfitowało w ryby. Ludziom żyło się dobrze i dostatnio, bo z szacunkiem odnosili się do wszystkich stworzeń. Jezioro, które było czyste jak najprzedniejszy kryształ, kryło w swoich głębinach cudowną tajemnicę, której strzegła sama Matka Natura. Wysyłając niegdyś lodowiec w te strony, wiedziała, że stworzy duże jezioro rynnowe o bajecznych kształtach, wielu zakamarkach i nierównym pofalowanym dnie. Po wielu długich latach żmudnego żłobienia, udało jej się uzyskać zadowalający efekt i stwierdziła, że to właśnie tutaj będzie odpoczywała. I choć wtedy nie nadawano jeszcze nazw, to Matka Natura postanowiła, że osobiście dopilnuje by w przyszłości nadano mu nazwę Ciecz. Pod jej nieobecność jeziora...
Biografia to dla mnie gatunek szczególny. Powinna być efektem długiej, cierpliwej pracy, która wyrasta z bardzo dobrej znajomości bohatera. Nie chodzi o wyśpiewywanie peanów na jego cześć ani o bezrefleksyjne powielanie legend. Najciekawsze biografie opierają się na rzetelnych informacjach, weryfikowalnych faktach i świadectwach, a jednocześnie są poprzetykane anegdotami i drobnymi ciekawostkami, które pozwalają zobaczyć człowieka z krwi i kości. Taka właśnie jest książka Liauta, czyli opowieść o jednym z najbardziej fascynujących artystów XX wieku, Andy'ego Warhola. Warhol był postacią wymykającą się prostym definicjom. Był sprytny i delikatny, zdystansowany i łaknący uwagi, był genialnym strategiem własnego wizerunku, a zarazem człowiekiem dotkliwie samotnym. Liaut rozbiera życie i twórczość Warhola na czynniki pierwsze. Przez ponad trzy dekady prowadził badania, docierając do osób, które naprawdę znały Warhola, rozmawiał z przyjaciółmi, współpracownikami, partnerami, ludźmi ze ...