Dawno temu, w pięknych zielonych lasach gdzie teraz znajduje się pojezierze łagowskie panowała harmonia i spokój. Matka Natura zadbała o to by mieszkańcom tych ziem niczego nie brakowało. Lasy były pełne zwierzyny, grzybów i jagód, a jezioro wokół których powstała osada, obfitowało w ryby. Ludziom żyło się dobrze i dostatnio, bo z szacunkiem odnosili się do wszystkich stworzeń. Jezioro, które było czyste jak najprzedniejszy kryształ, kryło w swoich głębinach cudowną tajemnicę, której strzegła sama Matka Natura. Wysyłając niegdyś lodowiec w te strony, wiedziała, że stworzy duże jezioro rynnowe o bajecznych kształtach, wielu zakamarkach i nierównym pofalowanym dnie. Po wielu długich latach żmudnego żłobienia, udało jej się uzyskać zadowalający efekt i stwierdziła, że to właśnie tutaj będzie odpoczywała. I choć wtedy nie nadawano jeszcze nazw, to Matka Natura postanowiła, że osobiście dopilnuje by w przyszłości nadano mu nazwę Ciecz. Pod jej nieobecność jeziora...
Od dziesięcioleci czytelnicy na całym świecie zanurzają się w niezwykłym świecie wykreowanym przez J.R.R. Tolkiena, próbując zgłębić jego mitologię, języki i losy bohaterów, którzy na stałe zapisali się w historii literatury. A kiedy po lekturze „Władcy Pierścieni” pozostaje niedosyt, wówczas pragnienie zajrzenia za kulisy powstawania tej opowieści, z pomocą przychodzi syn mistrza, Christopher Tolkien. To właśnie on, opracowując kolejne tomy „Historii Śródziemia”, pozwala uczestniczyć w procesie twórczym ojca. „Zdrada Isengardu”, drugi tom „Historii Władcy Pierścieni”, jest w tej podróży przystankiem wyjątkowo fascynującym. Ta książka nie jest powieścią w klasycznym znaczeniu. Nie znajdziemy tu wartkiej akcji ani zwartej fabuły. To raczej drobiazgowa, momentami wręcz intymna relacja z narodzin świata, zapis szkiców, poprawek, koncepcji, które ewoluowały, dojrzewały, by ostatecznie przybrać znaną czytelnikom formę. Czytelnik może prześledzić, jak zmieniał się obraz Isengardu i Orth...