Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecany post

Łagowskie jeziora - baśń

 Dawno temu, w pięknych zielonych lasach gdzie teraz znajduje się pojezierze łagowskie panowała harmonia i spokój. Matka Natura zadbała o to by mieszkańcom tych ziem niczego nie brakowało. Lasy były pełne zwierzyny, grzybów i jagód, a jezioro wokół których powstała osada, obfitowało w ryby. Ludziom żyło się dobrze i dostatnio, bo z szacunkiem odnosili się do wszystkich stworzeń. Jezioro, które było czyste jak najprzedniejszy kryształ, kryło w swoich głębinach cudowną tajemnicę, której strzegła sama Matka Natura. Wysyłając niegdyś lodowiec w te strony, wiedziała, że stworzy duże jezioro rynnowe o bajecznych kształtach, wielu zakamarkach i nierównym pofalowanym dnie. Po wielu długich latach żmudnego żłobienia, udało jej się uzyskać zadowalający efekt i stwierdziła, że to właśnie tutaj będzie odpoczywała. I choć wtedy nie nadawano jeszcze nazw, to Matka Natura postanowiła, że osobiście dopilnuje by w przyszłości nadano mu nazwę Ciecz.  Pod jej nieobecność jeziora...
Najnowsze posty

G.R.R. Martin – Rycerz Siedmiu Królestw

 Należę do tego gatunku czytelników, którzy jak już ukochają sobie jakąś serię to wszystko, co pojawi się wokół głównej opowieści, łykają jak żaba muł. Cieszę michę szeroko i mruczę z ukontentowaniem, gdy tylko autor uchyla kolejne drzwi do znanego już świata . Akcja książki toczy się niemal sto lat przed wydarzeniami znanymi z „Gry o tron”. Wtedy honor bywał potężniejszy niż ogień smoków, a Westeros z jej włodażami mniej cyniczne, jeszcze nie do końca skażone politycznym wyrachowaniem, a jednocześnie wcale nie wolne od intryg, sporów i ludzkich słabości.  Głównym bohaterem jest Duncan Wysoki, zwany Dunkiem, młodym giermkiem, który po śmierci swojego pana rusza w drogę, by odnaleźć własne miejsce w świecie. Nie jest on typowym bohaterem fantastycznym, ponieważ nie ma wielkiego nazwiska, pradawnego miecza ani proroczego przeznaczenia. Ot, chłopaczysko. Ma za to kręgosłup moralny, prostolinijność i szczere przekonanie, że rycerski honor naprawdę coś znaczy. W świecie, który cora...

Ugoszczone duchy – Antologia

 Kocham antologie, za ich fragmentaryczność, za możliwość sięgnięcia po jedną historię w biegu, między obowiązkami, przy kawie, w ciszy wieczoru. A jeśli do tego dochodzi literatura grozy jestem kupiona bez reszty.  Jest to zbiór opowiadań, w których duchy są niemal wszędzie, bowiem czają się w murach domostw, w przeszłych krzywdach i niewypowiedzianych emocjach. Antologia gromadzi teksty autorów przełomu XIX i XX wieku, tj. Chestertona, Lawrence’a, Mulholland, Marsha i innych, i już sam ten fakt zapowiada literacką podróż w czasie. Jest to groza klasyczna, nienachalna, często bardziej sugestywna niż dosłowna, oparta na nastroju i niedopowiedzeniach. Nie wszystkie opowiadania mają jednak tę samą siłę oddziaływania. Są teksty bardziej lotne, zapadające w pamięć, jak choćby te, które najmocniej eksplorują duchowość, naturę czy ciężar przeszłych wydarzeń, ale są też takie, które nużą, rozciągają się fabularnie i tracą impet. Mimo to całość działa zaskakująco dobrze. Być może właś...

Hanna Cygler – Gra w bierki

Bywa, że po doskonałej lekturze, mam kilka dni czytelniczego przestoju. Wtedy dużo myślę o tym, co przeczytałam, analizuję pewne fakty i wertuję książkę wielokrotnie by utrwalić to piękno z wewnątrz. Tak, ta powieść robi wrażenie, jest nietuzinkowa, wartościowa i ponadczasowa i zostanie ze mną na długo. Takie właśnie emocje towarzyszą lekturze tej powieści, która z pozornie prostych losów jednej rodziny potrafi wydobyć uniwersalne prawdy o życiu, wolności i odpowiedzialności za własne decyzje. Autorka zabiera czytelnika do lat pięćdziesiątych XX wieku, w sam środek powojennej rzeczywistości, gdzie codzienność wciąż naznaczona jest stratą, lękiem i koniecznością odbudowy, nie tylko domów, ale i ludzkich relacji. Rodzeństwo Duszów wkracza w dorosłość, a ich losy układają się niczym tytułowa gra w bierki, wystarczy jeden nieostrożny ruch i wszystko legnie w gruzach. Mnóstwo w tej powieści uczuć. I tych rodzicielskich, matczynych, ciepłych, ale też tych, które zawierają sporo żalu, pretens...

Bernard Gromek – Revolterium

Bardzo cenię książki nieoczywiste, nie prowadzące czytelnika za rękę, nie schlebiające przyzwyczajeniom i wskazujące,  że autor lub autorka nie boją się ryzyka. Lubię literaturę napisaną oryginalnie, bezkompromisowo, z autorskim pazurem. No I znalazłam powieść, która od pierwszych stron łatwa w odbiorze nie była, a fabuła nie  zamierzała być grzeczna ani przewidywalna. Treść osadzono w Krakowie roku 1848, dwa lata po krwawym powstaniu. Miasto żyje, pulsuje gniewem, a polityczny ferment miesza się z pogłoskami o zaginionym skarbie. To przestrzeń pełna napięcia, w której pieniądz, władza i zdrada są równie realne jak bruk i mrok zaułków. Jest tu dużo o rewolucji, ale bez wygłaszania peanów. Jest tu za to dużo chaosu, interesów, ambicji i lęków. Na tym tle pojawia się Maks Krom, bezwzględny zabijaka, który po więzieniu nie marzy już o ideach, lecz o świętym spokoju. To bohater daleki od romantycznych wzorców, raczej antybohater, którego cynizm i zmęczenie światem stają się jednym...

Alchemia czarnego ptaka

Upatrzyłam sobie to wydawnictwo już jakiś czas temu, ponieważ ma niezwykłą smykałkę do wynajdowania opowieści, które niegdyś działy się naprawdę. Potrafią odnaleźć takie książki, które zachwycają nie tylko stylem, ale i fabułą, przywracając pamięć o ludziach żyjących wcześniej. . Akcja książki rozpoczyna się w 1939 roku, w momencie, gdy Europa pogrąża się w chaosie nadchodzącej wojny. Remedios Varo, hiszpańska malarka związana z kręgiem surrealistów, wraz ze swoim partnerem, poetą Benjaminem Péretem, opuszcza Paryż, uciekając przed nazistowskim terrorem. Ich droga prowadzi na południe Francji, do Marsylii, a konkretnie do Villa Air Bel, miejsca niemal legendarnego. To tu, w atmosferze napięcia, niepewności i oczekiwania na dokumenty umożliwiające ucieczkę, gromadzą się przedstawiciele europejskiej awangardy. McMillan z dużą dbałością o detale odtwarza klaustrofobiczną atmosferę tego miejsca, pełną lęku, ale też twórczego fermentu. Jednym z najmocniejszych tematów powieści jest pozycja ...

Julia Quinn – Propozycja dżentelmena

 Nadszedł czas na trzeci tom "guilty pleasure" czytelniczek zachwycających się sagą od Julii Quinn. I to naprawdę jest duża przyjemność na kilka wieczornych godzin. Tym razem miłość krąży wokół Benedicta, drugiego chronologicznie brata z rodu Bridgerton. Trzydziestoletni mężczyzna nadal nie znalazł sobie drugiej połowy, jest na celowniku wielu panien na wydaniu, ale i tak zupełny przypadek zwraca jego zainteresowanie ku tajemniczej nieznajomej, którą poznaje na jednym z balów maskowych. I choć nie zna jej imienia ani nazwiska, przez dwa lata tęskni i marzy o kobiecie w srebrnej sukni, która zawładnęła jego umysłem. Los ma dla niego niespodziankę i ponownie stawia Sophie na jego drodze. Początkowo historia bardzo przypomina opowieść o Kopciuszku, a dwie potworne siostry i okrutna macocha, wpisują się w to idealnie. Później rzecz ma się zgoła inaczej, niemniej jednak początek i morał są bardzo podobne. To bardzo piękny romans umiejscowiony w XIX wieku, z fajnym, wielopostaciowy...

Michelle Wong – Dom bestii

Czasem lubię się zanurzyć w rozkosznym romantasy, czasem w solidnym fantasy, gdzie wciąż krzyżują się miecze, a czasem szukam czegoś pośrodku. A tutaj w sukurs przyszła Wong i stworzyła powieść, która z rozmachem łączy mroczne fantasy, dramat rodzinny i historię dojrzewania w świecie rządzonym przez bezwzględne rody oraz kapryśnych bogów. Już od samego początku obcować tu trzeba ze światem pełnym wykluczenia i bólu. Alma, główna bohaterka, dorasta na marginesie społeczeństwa, jest niechciana, naznaczona brakiem nazwiska i pochodzenia, kochana jedynie przez matkę. Ich relacja stanowi emocjonalne serce powieści i to właśnie miłość do chorej matki popycha Almę do desperackich decyzji, które na zawsze odmienią jej los. Gdy dziewczyna odkrywa, że jest nieślubnym dzieckiem Domu Avera, jednego z czterech potężnych rodów służących bogom, świat, który znała, rozpada się ostatecznie. Dom Avera nie jest jednak zwykłym rodem. Jego patronem jest Groźna Bestia, jest nim bóg śmierci, najstraszliwszy ...