Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecany post

Łagowskie jeziora - baśń

 Dawno temu, w pięknych zielonych lasach gdzie teraz znajduje się pojezierze łagowskie panowała harmonia i spokój. Matka Natura zadbała o to by mieszkańcom tych ziem niczego nie brakowało. Lasy były pełne zwierzyny, grzybów i jagód, a jezioro wokół których powstała osada, obfitowało w ryby. Ludziom żyło się dobrze i dostatnio, bo z szacunkiem odnosili się do wszystkich stworzeń. Jezioro, które było czyste jak najprzedniejszy kryształ, kryło w swoich głębinach cudowną tajemnicę, której strzegła sama Matka Natura. Wysyłając niegdyś lodowiec w te strony, wiedziała, że stworzy duże jezioro rynnowe o bajecznych kształtach, wielu zakamarkach i nierównym pofalowanym dnie. Po wielu długich latach żmudnego żłobienia, udało jej się uzyskać zadowalający efekt i stwierdziła, że to właśnie tutaj będzie odpoczywała. I choć wtedy nie nadawano jeszcze nazw, to Matka Natura postanowiła, że osobiście dopilnuje by w przyszłości nadano mu nazwę Ciecz.  Pod jej nieobecność jeziora...
Najnowsze posty

Monica Ali – Małżeństwo z miłości

Powieść, która zaczyna się jak historia wielkiej miłości i przygotowań do ślubu, może wydawać się zwykłym romansidłem, ale bardzo szybko okazuje się opowieścią o różnicach kulturowych, rodzinnych oczekiwaniach, klasie społecznej, seksualności, tajemnicach i o tym, jak niewiele czasem wiemy o najbliższych nam osobach. Yasmin i Joe wydają się zakochaną parą, która właśnie stoi u progu wspólnego życia. Ona to młoda lekarka, córka imigrantów z Indii, wychowana w przekonaniu, że małżeństwo jej rodziców jest prawdziwym dowodem na istnienie miłości. On pochodzi z zupełnie innego świata, a jego matka jest znaną feministką i intelektualistką. Zderzenie tych dwóch rodzin od początku jest więc pełne napięć, niedopowiedzeń i różnic, których nie da się łatwo zignorować. Najbardziej podobało mi się to, że Monica Ali nie stworzyła banalnej historii o miłości pokonującej wszelkie przeszkody. Wręcz przeciwnie, tu miłość sama w sobie wcale nie musi wystarczać, bo związek tworzą również doświadczenia, ko...

Elle Kennedy – Rok w Londynie

Bardzo lubię powieści Elle Kennedy, właściwie jej książki biorę w ciemno, bo wiem, czego mogę się spodziewać. Zawsze jest to urocza historia, napisana lekko i przyjemnie, bohaterowie, między którymi aż iskrzy, oraz romans, który potrafi skutecznie poprawić humor. Kennedy ma coś, co wyjątkowo wyróżnia ją na tle innych autorek romansów, potrafi wywindować do granic możliwości niesamowitą chemię między bohaterami. I właśnie dla tej chemii wracam do jej książek. Czytając Elle Kennedy, mam pewność, że nie dostanę historii o niczym, a pełnowartościowy romans, który pozwala oderwać myśli od codzienności, odpocząć i po prostu dobrze się bawić. Jej książki są dla mnie swego rodzaju literackim resetem, ponieważ siadam, zaczynam czytać i po chwili cały świat może sobie poczekać. Jej powieści niemal zawsze niosą ze sobą ważniejszą treść, bo porusza istotne tematy, ale nie robi z nich wykładu ani nie pozwala, żeby całkowicie zdominowały fabułę. Potrafi wpleść je w historię tak naturalnie, że stają ...

Dorota Gąsiorowska – Córka wody

Mówi się,  że morze pamięta więcej, niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić… A przynajmniej taką obietnicę składa Dorota Gąsiorowska.  I muszę przyznać, że ta historia bardzo mi się podobała, a morze faktycznie może mieć wpływ na nasze decyzje.  Lea to utalentowana wokalistka zmęczona światem show-biznesu, która postanawia uciec na Kretę i poszukać spokoju. Zamiast tego trafia w sam środek tajemnicy związanej z Anastasiją, pewną dziewczyną niezwykle do niej podobną, która zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Wokół Lei zaczynają pojawiać się kolejne pytania, a poznany w samolocie Igor okazuje się mieć z tą historią więcej wspólnego, niż początkowo można przypuszczać. Najbardziej urzekł mnie klimat tej książki. Kreta, morze, słońce, natura i tajemnicze dźwięki dobiegające znad wody tworzą niezwykle sugestywne tło dla opowieści. Gąsiorowska potrafi sprawić, że niemal czuje się ciepło greckiego powietrza i słyszy szum fal, a jednocześnie pod tą wakacyjną scenerią kryje si...

Mariusz Samp – Kryminalne dzieje Piastów

Moja ulubiona, wysławiana przez moją historyczkę pod niebiosa dynastia Piastów okazała się nie taka wspaniała, ale od początku...W klasie maturalnej potrafiłam na wyrywki wskazywać ich koligacje, spowinowacenia, rodzinne zależności i polityczne układanki. Daty, małżeństwa, sojusze, konflikty powtarzałam jak mantrę, bo czułam, że na maturze znajdzie się temat z nimi w roli głównej. Wszystko to wydawało mi się wówczas fascynującą, misterną siecią, w której każdy ruch miał znaczenie. A jednak, patrząc dziś na historię Piastów, uświadomiłam sobie, że jeden jej aspekt przez lata jakoś pomijałam. Ten krwawy, ukrywany w zwykłych podręcznikach do historii. Opowieści Mariusza Sampa pokazują bowiem Piastów z zupełnie innej strony. Próżno tu szukać pomnikowych władców i cnotliwych ojców polskiej państwowości, ale za to widać ludzi uwikłanych w bezwzględną walkę o władzę. Ludzi, którzy potrafili spiskować, zdradzać, więzić, oślepiać, eliminować przeciwników, a czasem posuwać się do czynów, których...

Julie Soto – The Thrashers

Lubię młodzieżówki, które opowiadają o szkolnych dramatach, pierwszych miłościach i poszukiwaniu własnego miejsca, ale doceniam jeśli autorowi lub autorce uda się zaserwować przy tym pełnokrwisty thriller psychologiczny.  Wyobraźcie sobie liceum, w którym wszystko kręci się wokół elitarnej grupy Thrashers. są to piękni, bogaci i pewni siebie uczniowie, którzy  wyznaczają szkolne zasady, a pozostali mogą jedynie marzyć o tym, by znaleźć się w ich gronie. Jodi Dillon nigdy nie chciała należeć do tego świata, jednak wieloletnia przyjaźń z Zackiem Thrasherem sprawia, że zostaje wciągnięta do środka. Gdy dochodzi do tajemniczej śmierci Emily, wszystko zaczyna się rozpadać, a plotki, policyjne śledztwo i niepokojące wydarzenia sprawiają, że granica między prawdą a manipulacją szybko się zaciera. Soto potrafi budować napięcie, ono nieustannie rośnie, a czytelnik razem z bohaterami zastanawia się, komu można zaufać i czy pozory rzeczywiście tak często mylą. Widać tu jak na dłoni jak ł...

Beata Kępińska – Zosia

Uwielbiam książki umiejscowione w czasach ciekawych historycznie, które poruszają nie tylko cudownymi opisami epoki, ale też zachwycają bohaterami, inną mentalnością i innymi wartościami. Dziś słów kilka o Zosi.  Łódź przełomu XIX i XX wieku nie przypomina miasta znanego teraz, mieszka tam Zosia, dziewczynka wychowująca się w ubogiej rodzinie robotniczej, gdzie każdego dnia trzeba walczyć o godne życie. To świat, w którym dziewczynki mają znacznie mniej możliwości niż chłopcy, a marzenia często przegrywają z tym, co trzeba zrobić. Mimo to Zosia nie traci ciekawości świata, pragnie się uczyć, rozwijać i odnaleźć własną drogę, choć los niejednokrotnie odbiera jej możliwość wyboru. Beata Kępińska napisała historię pełną historycznych odniesień. Przedstawiła Polskę nie z perspektywy polityków czy dowódców, lecz zwykłych ludzi, którzy musieli mierzyć się z wojną, biedą, inflacją i stratą najbliższych. Dzięki temu wydarzenia historyczne nabierają bardzo ludzkiego wymiaru i stają się wyją...

Weavinghshaw

W książkach doceniam nie tylko kunszt i pomysł, ale też umiejętność wykreowania takiej atmosfery, żeby do wzbudzenia niepokoju czy strachu nie używać wymyślonych potworów a robić to klimatem, niedopowiedzeniami i świadomością, że za każdą tajemnicą kryje się kolejna. Oto i przed Wami Weavingshaw. Jest to opowieść o Leenie od lat ukrywającej niezwykły dar. Widzi ona bowiem zmarłych, choć wolałaby prowadzić zwyczajne życie. Kiedy jednak jej brat ciężko choruje, dziewczyna decyduje się zawrzeć ryzykowny układ ze Świętym Ciszy. W świecie, gdzie sekrety mają swoją wartość, każda decyzja niesie konsekwencje, a cena za spełnienie marzeń bywa znacznie wyższa, niż można przypuszczać. Nietrudno wyobrazić sobie mroczne wrzosowiska, starą posiadłość Weavingshaw, duchy i wszechobecne poczucie zagrożenia. Ta książka jest tak napisana, że łatwo się w niej zatracić. Bo to historia, którą chłonie się wszystkimi zmysłami. Czuć tu chłód kamiennych murów, słychać skrzypienie podłóg i ma się wrażenie, że z...