Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecany post

Łagowskie jeziora - baśń

 Dawno temu, w pięknych zielonych lasach gdzie teraz znajduje się pojezierze łagowskie panowała harmonia i spokój. Matka Natura zadbała o to by mieszkańcom tych ziem niczego nie brakowało. Lasy były pełne zwierzyny, grzybów i jagód, a jezioro wokół których powstała osada, obfitowało w ryby. Ludziom żyło się dobrze i dostatnio, bo z szacunkiem odnosili się do wszystkich stworzeń. Jezioro, które było czyste jak najprzedniejszy kryształ, kryło w swoich głębinach cudowną tajemnicę, której strzegła sama Matka Natura. Wysyłając niegdyś lodowiec w te strony, wiedziała, że stworzy duże jezioro rynnowe o bajecznych kształtach, wielu zakamarkach i nierównym pofalowanym dnie. Po wielu długich latach żmudnego żłobienia, udało jej się uzyskać zadowalający efekt i stwierdziła, że to właśnie tutaj będzie odpoczywała. I choć wtedy nie nadawano jeszcze nazw, to Matka Natura postanowiła, że osobiście dopilnuje by w przyszłości nadano mu nazwę Ciecz.  Pod jej nieobecność jeziora...
Najnowsze posty

Matt Haig – Pociąg o północy

Co by było, gdybyśmy mogli cofnąć czas? Czy naprawdę chcielibyśmy to zrobić? Czy miałoby to wpływ na nasze lub nasze wybory? „Pociąg o północy” wyrasta właśnie z tych pytań i jest to opowieść o drugiej szansie, utraconej miłości i alternatywnych ścieżkach życia. Jednak pod powierzchnią historii o podróży w czasie kryje się refleksja nad tym, jak często idealizujemy przeszłość i jak łatwo uwierzyć, że nasze życie byłoby lepsze, gdybyśmy tylko podjęli kilka innych decyzji. Wilbur, stojący u kresu swojej drogi, otrzymuje niezwykły dar. Może powrócić do najważniejszych momentów własnego życia, rozpoczyna jazdę pociągiem, który staje się środkiem transportu między kolejnymi punktami w czasie. Jest metaforą pamięci, żalu i tzw. gdybania, które potrafią przez lata zamieszkiwać ludzką głowę. Kolejne podróże pozwalają Wilburowi sprawdzać alternatywne wersje własnego losu i przekonać się, że pozornie drobna zmiana może uruchomić lawinę konsekwencji. Pięknie wykreował tu Haig fantazję z bardzo lu...

Michael Lewis – Big short

Nie trzeba być ekonomistą, żeby zrozumieć wielką katastrofę finansową, wystarczy umieć tylko odpowiednio szybko spojrzeć na dane. Książka Lewisa opowiada o kryzysie finansowym z 2008 roku, ale opisuje moment, w którym absurd przestał być absurdem, bo wystarczająco wiele osób zaczęło traktować go jako normę. A wszystko zaczęło się od kredytów hipotecznych. Kredyty zostały nazwane jako skomplikowane instrumenty finansowe, te zyskały kolejne warstwy, a ryzyko zaczęło wędrować od jednego uczestnika rynku do drugiego. Im bardziej skomplikowany stawał się mechanizm, tym łatwiej było przestać zadawać podstawowe pytanie, co właściwie znajduje się w środku. Autor opisał więc ludzi, wśród których znajdują się ekscentrycy, outsiderzy obsesyjnie przywiązani do liczb, często nieprzystosowani do finansowego establishmentu. Ludzie, którzy zamiast zachwycać się rosnącymi wykresami, zaczęli czytać drobny druk i sprawdzać dane. I zobaczyli coś, czego inni zobaczyć nie chcieli. To najbardziej fascynujący...

Roger Zelazny – Kroniki Amberu

Przyznać się muszę,  że nie miałam wcześniej przyjemności poczytać Kronik Amberu, w końcu to nadrobiłam i... o ileż jestem teraz bardziej świadoma, że nie tylko Tolkienem i spółką człowiek żyje.  Zelazny stworzył koncepcję niezwykle sugestywną, ponieważ istnieje Amber jako rzeczywisty, pierwotny świat oraz jego przeciwieństwo, Dworce Chaosu. Pomiędzy nimi rozciąga się nieskończona mnogość Cieni, światów będących odbiciami, wariantami i zniekształceniami rzeczywistości. To znakomity fundament dla opowieści, w której granica nieustannie się przesuwa. Amber nie jest przy tym krainą, w której łatwo znaleźć klasycznych bohaterów i szlachetne motywacje, bo to świat rodzinnych konfliktów, politycznych rozgrywek, zdrad i walki o wpływy. Rodzeństwo Corwina bardziej przypomina drapieżników obserwujących się nawzajem niż kochającą się rodzinę, a każdy może okazać się sprzymierzeńcem, ale równie łatwo może stać się też przeciwnikiem. W tej grze zaufanie jest walutą o wyjątkowo wysokiej ce...

S.A. Shakraborty – Rzeka srebra

Pamiętam,  że po lekturze trylogii Dewabadu miałam kaca. Okrutnego i kilkunastodniowego, który nie pozwolił mi na czytanie innych książek.  Przebolałam i powoli wróciłam do książkowego życia, ale ciągle z tyłu głowy dudniły mi imiona bohaterów i ich przygody. Do Rzeki srebra podeszłam więc ostrożnie, bo jakże to tak wracać do ukochanego świata po kilku latach? Jest to zbiór opowieści osadzonych w świecie „Miasta mosiądzu”, ale nie jest to jedynie [jak sądziłam] nostalgiczny dodatek do głównej trylogii. Bo tu, Chakraborty oddaje głos tym, którzy wcześniej pozostawali na drugim planie, dzięki temu dobrze znany świat nabiera nowych barw, a wydarzenia, które znam, zaczynają wyglądać inaczej, oglądane z perspektywy innych ludzi. Najbardziej podoba mi się wielogłosowość tej książki. Każda historia otwiera kolejne drzwi do świata pełnego magii, politycznych intryg, dawnych konfliktów i osobistych dramatów. Są tu i dworskie tajemnice, i przeszłość naznaczona krwią, i przeklęte miejsca...

Przemysław Urbańczyk – Korzenie Polski tom 2

Pierwszy tom „Korzeni Polski” pozwalał zajrzeć w sam początek historii naszego państwa i uświadamiał, jak wiele tajemnic wciąż kryje epoka pierwszych Piastów, drugi zaś robi coś równie fascynującego, bowiem im dalej sięga się w przeszłość, tym więcej pojawia się pytań. W tej części autor przygląda się początkom państwa piastowskiego z różnych perspektyw, pokazując, jak wiele zależy od źródeł, które przetrwały do naszych czasów i jak wiele bezpowrotnie zniknęło wraz z ludźmi, którzy byli świadkami tamtych wydarzeń. Czytając o pierwszych Piastach, łatwo zapomnieć, że znamy ich przede wszystkim dzięki późniejszym przekazom. Za imionami Mieszka, Bolesława i ich następców kryją się przecież ludzie, których codzienności, charakterów, lęków i ambicji nie jesteśmy w stanie poznać w taki sposób, w jaki poznajemy bohaterów późniejszych epok. Musimy składać ich świat z dostępnych fragmentów, z kronik czy archeologicznych znalezisk. Z pojedynczych informacji, a czasem jej strzępków lub nawet domys...

Przemysław Urbańczyk – Korzenie Polski. Tom1

Skąd właściwie wzięła się Polska? Kiedy zaczęła się jej historia i czy rzeczywiście można wskazać moment, w którym z ziem zamieszkanych przez różne plemiona narodziło się państwo, które z czasem zaczęto nazywać Polonią? A przede wszystkim ile w tych narodzinach było świadomego działania, a ile przypadku, szczęśliwego zbiegu okoliczności i decyzji, których konsekwencji ich autorzy nie mogli jeszcze przewidzieć? Autor wziął na warsztat dwadzieścia osiem zagadnień związanych z początkami państwa piastowskiego i prowadzi czytelnika prostą drogą od Mieszka I do Bolesława Chrobrego. Podczas czytania pojawiają się pytania, wątpliwości, stawianie hipotez i chęć sprawdzenia śladów, które trzeba ze sobą zestawić, próbując odtworzyć wydarzenia sprzed ponad tysiąca lat. Urbańczyk pokazuje, że początki Polski nie były ani proste, ani jednoznaczne, państwo nie pojawiło się przecież jednego dnia, a powstawało stopniowo, w wyniku działań ludzi, przede wszystkim ambicji władców, ich politycznych wyboró...

J.R.R. Tolkien – Hobbit powieści graficzna

Pamiętam, że dostałam kiedyś Hobbita na jakimś apelu w szkole podstawowej. Przeleżał sobie chłopaczyna na półce kilka lat, zanim stał się dla mnie jedną z ważniejszych powieści w życiu. I wracam do niego chętnie, ale w formie graficznej czytałam po raz pierwszy. A że to wydanie zrobiło na mnie ogromne wrażenie, toteż dzielę się opinią. Historia Bilba Bagginsa, który pewnego dnia opuszcza bezpieczny, uporządkowany świat Shire’u i wyrusza w niezwykłą podróż wraz z krasnoludami i Gandalfem, zyskuje zupełnie nowy wymiar. Bo przecież wiadomo co będzie dalej i jak dani bohaterowie wyglądali, ale tutaj na wyobraźnię działają też ilustracje, które nie do końca odzwierciedlają obraz, który od dawna siedzi w głowie. A to jest szalenie ciekawe i takie zderzenie się z czyimś pomysłem daje zupełnie inną formę przyjemności. Zachwyciła mnie piękna, charakterystyczna i doskonale współgrająca z tekstem kreska. Widać tutaj ogromne wyczucie i olbrzymi talent. Ilustracje są malownicze, ale kiedy trzeba, p...