Dawno temu, w pięknych zielonych lasach gdzie teraz znajduje się pojezierze łagowskie panowała harmonia i spokój. Matka Natura zadbała o to by mieszkańcom tych ziem niczego nie brakowało. Lasy były pełne zwierzyny, grzybów i jagód, a jezioro wokół których powstała osada, obfitowało w ryby. Ludziom żyło się dobrze i dostatnio, bo z szacunkiem odnosili się do wszystkich stworzeń. Jezioro, które było czyste jak najprzedniejszy kryształ, kryło w swoich głębinach cudowną tajemnicę, której strzegła sama Matka Natura. Wysyłając niegdyś lodowiec w te strony, wiedziała, że stworzy duże jezioro rynnowe o bajecznych kształtach, wielu zakamarkach i nierównym pofalowanym dnie. Po wielu długich latach żmudnego żłobienia, udało jej się uzyskać zadowalający efekt i stwierdziła, że to właśnie tutaj będzie odpoczywała. I choć wtedy nie nadawano jeszcze nazw, to Matka Natura postanowiła, że osobiście dopilnuje by w przyszłości nadano mu nazwę Ciecz. Pod jej nieobecność jeziora...
Celebrowanie kolejnego tomu Śródziemia przypadło akurat wtedy, kiedy za oknem lało i świata nie było widać, ale przynajmniej nie miałam wyrzutów sumienia, że cały czas siedzę z nosem w książce. A, że każda kolejna wizyta w Śródziemiu jest jak powrót do domu pełnego rodziny, którą znam i kocham, toteż pochłonęła ją błyskawicznie. Wojna o Pierścień to trzeci tom Historii Władcy Pierścieni, opracowanej przez Christophera Tolkiena. Jak już kiedyś wspominałam, nie jest to klasyczna powieść, lecz fascynująca podróż za kulisy powstawania jednego z najważniejszych dzieł literatury fantasy. Możemy śledzić, jak zmieniały się losy bohaterów, jak ewoluowała fabuła oraz ile pracy i przemyśleń Tolkien poświęcił każdemu szczegółowi swojej opowieści. Największą wartością tej książki jest możliwość zajrzenia do warsztatu autora. Rękopisy, poprawki, alternatywne wersje wydarzeń i komentarze Christophera wskazują, że „Władca Pierścieni” nie narodził się od razu w znanej nam formie. To niezwykle inspirują...