Z twórczością Steel po raz pierwszy zetknęłam się ponad dwadzieścia lat temu. Wówczas całkowicie pochłonęły mnie jej historie, które pełne były emocji, starannie skonstruowane, a przy tym opowiedziane z niezwykłą lekkością, która pozwalała przyswajać nawet najtrudniejsze tematy. Po przeczytaniu kilkudziesięciu powieści odłożyłam jej książki na półkę, dając sobie czas i przestrzeń na powrót. I choć wróciłam po latach, sięgnęłam już po zupełnie nową historię, która pojawiła się dokładnie wtedy, gdy najbardziej jej potrzebowałam.
Jest to opowieść osadzona w realiach II wojny światowej, ale przede wszystkim to historia ludzi i ich wyborów, strat i nadziei. Autorka opowiada losy Arielle von Auspeck, kobiety zmuszonej do ucieczki, życia w ukryciu i walki nie tylko o przetrwanie, ale też o zachowanie człowieczeństwa.
To wielowymiarowa, choć objętościowo niewielka, bardzo wartościowa książka. Steel porusza ważne tematy, takie jak klasowość, rasizm czy zamknięte, często bezwzględne reguły rządzące elitami społecznymi. Jednocześnie wskazuje, jak w obliczu wojny wszystkie te podziały tracą znaczenie. Gdy śmierć czai się na każdym kroku, liczy się już tylko człowiek i jego odwaga, lojalność, czy zdolność do poświęceń.
Jednym z największych atutów powieści są bohaterowie. Autorka, jak mało kto, potrafi budować postaci wiarygodne, pełne sprzeczności, a przez to niezwykle prawdziwe. Nie idealizuje ich, a pokazuje zarówno ich siłę, jak i słabości, zmusza do trudnych wyborów i wystawia na próby. Dzięki temu czytelnik szybko się z nimi zżywa, kibicuje im i przeżywa ich losy niemal osobiście.
Historia Arielle i Sébastiena to także subtelna opowieść o uczuciu rodzącym się w cieniu tragedii. To miłość nieoczywista, krucha, pełna niepewności, ale też dająca nadzieję, której tak bardzo potrzeba w świecie ogarniętym wojną.
Choć od zawsze Steel potrafiła wzruszać, ta powieść ma w sobie szczególną siłę emocjonalną. To książka, przy której nie sposób pozostać obojętnym, ponieważ momentami porusza do łez, zmusza do refleksji nad losem bohaterów i okrucieństwem historii.
Autorka jest w znakomitej formie. „Daleko od domu” czyta się szybko, ale to lektura, która szalenie wartościowa.
Komentarze
Prześlij komentarz