Przejdź do głównej zawartości

April Henry – Uciekaj, ukryj się, walcz

Czy można napisać thriller dla młodzieży i do tego nie popłynąć? Można! I choć fabuła tej powieści jest na wskroś amerykańska (co bardzo lubią polscy czytelnicy), to warto się nad nią pochylić i zastanowić, co by było, gdyby do aktu terrorystycznego doszło u nas w kraju.




Przenieście się zatem do Portland, gdzie w jednym z centrów handlowych dochodzi do strzelaniny. Wiele osób traci życie, ale kilkorgu młodym ludziom udaje się uciec. Niestety, wpadają w pułapkę, z której trudno się wydostać. I, żeby przeżyć to potworne doświadczenie, muszą się ukrywać i ze sobą współpracować. Szczególnie, że na dowódczynię bandy uciekinierów, wybrano siedemnastoletnią Mirandę.

To thriller młodzieżowy, pełen zwrotów akcji i niespodzianek. Przerażenie ściska gardło, kiedy czytasz o tym, jak banda szaleńców, w dodatku uzbrojonych po zęby, odcina ludziom drogę ucieczki, celuje i strzela, mordując setki niewinnych osób. Ludzi, którzy tylko chcieli zrobić zakupy, napić się kawy w kawiarni, czy po prostu spędzić czas z najbliższymi.

W tej książce dzieje się tak dużo, że sam akt terroryzmu schodzi na dalszy plan. Autorka bowiem, zwróciła w niej uwagę na wiele aspektów. Mamy tu tematy przepełnione dywagacjami na temat wolności religijnych, prześladowań na tle rasowym, uzależnienia od narkotyków i upodobań seksualnych, opowieści o wartości pieniądza i tym, jaką pełni rolę w nastoletnim życiu. Opowiada też o skrajnie prawicowych poglądach, które mają na celu eksterminację ludzkości.

Niektóre wątki w tej książce, powodują, że włos się jeży na głowie. Szokują, doprowadzają czytelnika na skraj wytrzymałości psychicznej. I nie mam tu na myśli napięcia spowodowanego sytuacją, a całą chaotyczną otoczką.

Nie jest to lektura łatwa, ani przyjemna, niemniej jest ważna dla młodzieży, która lubi myśleć i ma szerokie horyzonty. Przekonajcie się sami.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bajka o wrocławskich krasnalach

Baju, baju, bajka... Wszystkie dzieci wiedzą o tym, że krasnoludki to małe dzieln e skrzat y , które pracują w nocy i pomagają ludziom. Ale czy wiecie, że jest miasto, w którym krasnale żyją i mają się dobrze? Nie? No to spieszę z pomocą. Otóż krasnale mieszkają we Wrocławiu, pięknym mieście położonym na Dolnym Śląsku. Mieszka tam pewien mały chłopiec, który przeżył niezwykłą przygodę. Mam 10 lat i na imię mi Cyryl. Mieszkam z mamą w dzielnicy Psie Pole we Wrocławiu, w starych koszarach wojskowych. Mój tato był porucznikiem w wojsku, ale zginął na misji i zostaliśmy z mamą we dwoje. Mam rude włosy i piegowaty nos. Nie przeszkadza mi to jednak, bo mama mówi, że dzięki temu jestem wyjątkowy. Chodzę do szkoły na naszym osiedlu i mam wielu przyjaciół. W naszym bloku mieszkają ludzie, którym często pomagam. Czasem pomagam sąsiadce z dołu, wyprowadzam psa pana Kazimierza lub przytrzymuję ciężkie drzwi od klatki, żeby Pani Krysia mogła swobodnie wejść wraz ze swoimi rozkrzycza...

Shannon Chakraborty – Przygody Aminy Al-Sirafi

 Fantastyka, w której prym wiodą kobiety krnąbrne, inteligentne i żądne przygód to dość powszechna forma, ale takiej krewkiej i szalonej piratki, moje czytelnicze oko wcześniej nie dostrzegło. Przypomina może nieco stukniętego kapitana Sparowa... choć nie! Amina jest o niebo lepsza! Jest to pełnomorska powieść przygodowa, podprawiona magią i demonicznymi bohaterami. Na tyle zawadiacka, że chciałoby się zaśpiewać:  "Ciepła krew poleje się strugami,  wygra ten, kto utrzyma ship. W huku dział ktoś przykryje się falami, Jak da Bóg, ocalimy bryg." *słowa: Lech Klupś I jakaż to była przyjemność czytać o emerytowanej piratce, w wieku powiedzmy średnim, która po raz ostatni rusza w rejs ku nowej przygodzie! Tym razem stawia czoła frankońskiemu kolonizatorowi i robi to z rozkoszą i niebywałym sprytem. To błyskotliwa i wielowarstwowa powieść o rodzinie, miłości i odnajdywaniu w życiu celu. Pełna przekomarzanek, zabawnych akcji i pyskówek opowieść przygodowa, która z początku snuje ...

Bajka o królowej Róży

Całkiem niedaleko, bo tuż za brzozwym lasem, stał biały domek pokryty starą cementową dachówką, którą tu i ówdzie pokrywał mech. Pomalowane na zielono okiennice lśniły w słońcu, a wielkie, otwarte na oścież drzwi zachęcały do odwiedzin. W domku mieszkał ogrodnik Szkuta, którego największą miłością było hodowanie kwiatów. Jak nikt inny znał wszystkie rośliny znajdujące się w ogrodzie, dbał o nie, pielęgnował i pomagał rosnąć. Jego największą tajemnicą było to, że potrafił porozumiewać się ze swoimi kwiatami. To właśnie one mówiły mu gdzie najlepiej je posadzić, w którym miejscu ziemia jest odpowiednio żyzna, a w którym miejscu wyleguje się rudy kocur Stefek i lepiej byłoby to miejsce omijać. Szkuta kochał swój ogród, ale brakowało mu rośliny, z której byłby dumny i mógłby chwalić się nią wśród znajomych. Pragnął takiej rośliny, która królowałaby w jego ogrodzie, dlatego w pierwszy piątek czerwca wybrał się na wielki targ rolniczy z zamiarem zakupienia sadzonek. Jego ...