Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2026

Michael Grant – Gone. Plaga

To już czwarty tom bestsellerowej serii Michaela Granta, autor nie zamierza zwalniać tempa, a bohaterowie... no cóż, nadal walczą. Bo po wydarzeniach z poprzednich części mieszkańcy Perdido Beach mieli nadzieję na chwilę wytchnienia. Niestety, spokój okazuje się jedynie ciszą przed kolejną burzą. Tym razem największym zagrożeniem staje się tajemnicza, błyskawicznie rozprzestrzeniająca się choroba oraz narastające szaleństwo wywoływane przez Ciemność. Do tego dochodzą przerażające, drapieżne insekty, które skutecznie podnoszą poziom napięcia.   Sam, Astrid, Caine i Diana nie są krystalicznie dobrzy ani jednoznacznie źli, każdy z nich zmaga się z własnymi słabościami, a podejmowane decyzje często mają tragiczne konsekwencje. W świecie pozbawionym dorosłych granica między bohaterstwem a egoizmem bardzo łatwo się zaciera. Tempo akcji praktycznie nie zwalnia, kolejne zagrożenia pojawiają się jedno po drugim, dzięki czemu nie ma czasu na nudę. Mimo dynamicznej fabuły Grant nie zapom...

Agnieszka Mróz – Płomień poświęcenia

Czy można napisać kontynuację serii i uniknąć błędów z tomu poprzedniego? No pewnie, tylko trzeba się bardziej postarać bo istnieje wśród czytelników mityczny stwór noszący imię Klątwa Tomu Drugiego. A tu nie pojawił się żaden tego typu potwór, a ksiazka jest dużo przyjemniejsza w odbiorze niż tom pierwszy.  Autorka nie zwalnia tempa i od pierwszych stron bohaterowie muszą mierzyć się z konsekwencjami wcześniejszych decyzji, nowymi zagrożeniami oraz sekretami, które zmieniają ich spojrzenie na rzeczywistość. Fabuła jest dynamiczna, akcja intensywna, pełna zwrotów i emocjonujących starć, dzięki czemu trudno odłożyć książkę na później. Wątki związane z Jillian, Hyde'em oraz tajemniczym Voidem stopniowo nabierają głębi, a kolejne odkrycia skutecznie podtrzymują napięcie. Ale autorka umiejętnie dawkuje informacje, pozostawiając czytelnika z licznymi pytaniami i chęcią poznania dalszych losów bohaterów.  Połączenie współczesności z motywami mitologicznymi wypada tu niezwykle przeko...

Fritz Leiber – Niefart w Lankhmarze

Choć współczesna fantasy kojarzy się przede wszystkim z monumentalnymi sagami pełnymi politycznych intryg i rozbudowanych światów, warto od czasu do czasu sięgnąć do klasyki gatunku. Bo to właśnie „Niefart w Lankhmarze” Fritza Leibera raźno i jasno wskazuje kierunek, z którego wywodzi się fantasy spod znaku magii i miecza. A, że to laktura dynamiczna, pełna przygód i niepozbawiona humoru to nie muszę przypominać.  Fafhrd, potężny barbarzyńca z północy, oraz Szary Myszołap, czyli sprytny złodziejaszek i były uczeń czarodzieja – różnią się niemal pod każdym względem, ale doskonale się uzupełniają. Ich relacja opiera się na przyjaźni, wzajemnym zaufaniu i wspólnie przeżywanych przygodach, a ich dialogi często wywołują uśmiech. Lankhmar to miasto, które żyje własnym życiem. Pełne złodziei, kupców, podejrzanych zaułków i tajemniczych magów tworzy niezwykle klimatyczne tło dla tej opowieści. Leiber nie skupia się na drobiazgowym opisywaniu świata, lecz pozwala czytelnikowi odkrywać go wr...

Parker S. Huntimgton & L.J. Shen – My dark prince

Czasami autor lub autorka próbują sprzedać czytelnikowi mrok, tajemnice i wielkie emocje, a w rzeczywistości oferują jedynie kolejną historię opartą na dobrze znanych schematach. Bo niestety piękne wydanie i obietnica niebezpiecznego romansu skrywają opowieść, która bardziej irytuje, niż angażuje. Historia skupia się na bohaterce, która budzi się w sytuacji, której nie rozumie. Ma poślubić Olivera, przystojnego, wpływowego mężczyznę, który twierdzi, że są w sobie zakochani. Problem polega na tym, że ona niczego nie pamięta, a każdy jego gest i każde słowo sugerują, że za tą historią kryje się coś znacznie mroczniejszego. Oliver trzyma wszystkie karty w ręku, manipuluje rzeczywistością i dba o to, by prawda nie ujrzała światła dziennego. Brzmi intrygująco, ale tylko na papierze, w praktyce bowiem, dostajemy relację opartą głównie na manipulacji, niedomówieniach i ciągłym przeciąganiu fabuły. Zamiast napięcia pojawia się znużenie, bo autorki wielokrotnie wykorzystują ten sam mechanizm, c...