Według mnie thriller psychologiczny powinien stopniowo budować napięcie, po to, by w kulminacyjnym punkcie uderzyć całą mocą. Czy ta opowieść o idealnym życiu amerykańskich mieszkańców przedmieść, pełna toksycznych emocji, taka właśnie jest? I czy motyw zamkniętej społeczności, by stworzyć historię o samotności, zazdrości, potrzebie akceptacji i destrukcyjnych relacjach między kobietami był dobrym pomysłem na fabułę? Ano nie najgorszym.
Najwyrazistsze w tej całej historii są tutaj bohaterki. Każda z nich zmaga się z własnymi problemami; Ciara obsesyjnie dba o wizerunek idealnej żony i matki, Mishti czuje się zagubiona w obcym kraju i nieszczęśliwym małżeństwie, a Lauren próbuje odnaleźć się wśród oceniających ją matek. Dzięki temu powieść nie jest jedynie thrillerem z zagadką, ale również trafnym portretem społecznych presji i emocjonalnych frustracji.
Disha Bose bardzo sprawnie buduje atmosferę i długo trzyma napięcie. Czytelnik od początku wie, że dojdzie do tragedii, jednak stopniowo odkrywane sekrety i konflikty sprawiają, że trudno przewidzieć, komu można ufać. Autorka sprawnie lawiruje w swoich intrygach, łatwo manipuluje bohaterami i stawia cienką granicę pomiędzy przyjaźnią a obsesją i zazdrością.
Styl powieści jest dość dynamiczny, dzięki czemu książkę czyta się szybko, poza tym krótkie rozdziały oraz zmieniające się perspektywy bohaterek skutecznie podtrzymują zainteresowanie. Momentami można odnieść wrażenie, że niektóre wątki są nieco schematyczne, a część postaci wpisuje się w znane stereotypy idealnych matek z przedmieścia, jednak całość pozostaje angażująca i emocjonalna.
To całkiem udany thriller dla osób lubiących historie o sekretach, toksycznych relacjach i psychologicznych grach między bohaterami.
Komentarze
Prześlij komentarz