Kiedy czytelnik przywiąże się do kilku autorów, to bardzo trudno sięgnąć po inną pozycję z gatunku, który darzy czystą miłością. Ale jak już się odważy i zacznie czytać to porównuje i porównuje, a to nie tędy droga. Trzeba dać powieści szansę i starać się wyrzucić z głowy wcześniej przeczytane książki, po to by móc obiektywnie spojrzeć na opowieść. Tak właśnie było w przypadku dylogii Królestwa Nyaxii. I choć powieść, o której chcę opowiedzieć to kolejna dylogia, to wydaje mi się wartościowsza, ciekawsza I po prostu zmyślniejsza.
To właśnie tutaj znana czytelnikom Mishe, rozpoczyna swoją przygodę, która ani nie jest cukierkowa, ani banalna.
To świetna, złożona i przemyślana historia, od której trudno się oderwać. I choć czytelnicy lubujący się w high fantasy będą w stanie przewidzieć pewne rzeczy, to fakt ten, nie zmniejsza przyjemności z czytania.
Żeby zrozumieć pewne zależności, trzeba się w tę opowieść odpowiednio wgryźć, wszak krwiożercze stwory z długimi kłami tego wymagają, prawda? Później, sytuacja robi się bardzo klarowna i przez opowieść płynie się wartko i bez zbędnych przeszkód.
Na uwagę zasługują postaci. Niektóre bezwzględne i okrutne, inne na wskroś dobre i uczynne, a jeszcze inne podle sprytne i interesowne. Wszystko to, doprawione sowicie fajnymi dialogami, gotuje się mocno w wielkim garze i tworzy potrawę, która z łyżki na łyżkę ma intensywniejszy smak.
Trzeba też wspomnieć o romansie, który wcale nie gra tu drugich skrzypiec. Nie. On jest zauważalny, solidnie zaakcentowany i rozpisany tak pysznie, że trudno przestać czytać. Chemia łącząca dwoje głównych bohaterów jest niemal namacalna, a uczucie, które między nimi wybucha wcale nie jest oczywiste i nie dokładnie wiadomo czy to pożądanie, czy może silniejszy afekt. Do tego mnóstwo politycznych niuansów, kilka scen krwawych walk, solidna porcja informacji o tym w co wierzą bohaterowie i mamy świetne guilty pleasure, które pochłonie niczego nieświadomą czytelniczkę na kilka godzin.
Ogromna przyjemność sprawiła mi ta lektura, a oczekiwanie na drugi tom to będzie najprawdziwsza tortura! Czytajcie!
Komentarze
Prześlij komentarz