Przejdź do głównej zawartości

Parker S. Huntimgton & L.J. Shen – My dark prince

Czasami autor lub autorka próbują sprzedać czytelnikowi mrok, tajemnice i wielkie emocje, a w rzeczywistości oferują jedynie kolejną historię opartą na dobrze znanych schematach. Bo niestety piękne wydanie i obietnica niebezpiecznego romansu skrywają opowieść, która bardziej irytuje, niż angażuje.



Historia skupia się na bohaterce, która budzi się w sytuacji, której nie rozumie. Ma poślubić Olivera, przystojnego, wpływowego mężczyznę, który twierdzi, że są w sobie zakochani. Problem polega na tym, że ona niczego nie pamięta, a każdy jego gest i każde słowo sugerują, że za tą historią kryje się coś znacznie mroczniejszego. Oliver trzyma wszystkie karty w ręku, manipuluje rzeczywistością i dba o to, by prawda nie ujrzała światła dziennego.


Brzmi intrygująco, ale tylko na papierze, w praktyce bowiem, dostajemy relację opartą głównie na manipulacji, niedomówieniach i ciągłym przeciąganiu fabuły. Zamiast napięcia pojawia się znużenie, bo autorki wielokrotnie wykorzystują ten sam mechanizm, czyli: bohaterka czegoś nie wie, Oliver nie chce jej powiedzieć, więc czytelnik przez kolejne rozdziały kręci się w kółko razem z nimi. Jak chomik w kołowrotku.

 Oliver natomiast, miał być niebezpiecznym bohaterem, a wyszedł przede wszystkim arogancki manipulator, którego trudno polubić, zrozumieć czy choćby uznać za fascynującego. W dark romance cienka granica oddziela bohatera mrocznego od zwyczajnie toksycznego. Tutaj niestety ta granica została wielokrotnie przekroczona. Trudno dostrzec romantyzm w relacji, której fundamentem są kontrola, kłamstwa i emocjonalne uzależnianie drugiej osoby.


Nie pomaga również fakt, że bohaterowie zachowują się momentami jak rozkapryszone dzieci zamknięte w ciałach dorosłych ludzi. Ich decyzje często wydają się pozbawione logiki, a konflikty sprawiają wrażenie sztucznie podtrzymywanych tylko po to, by fabuła mogła toczyć się dalej. W efekcie zamiast przeżywać ich historię, coraz częściej miałam ochotę przewrócić oczami i przejść do kolejnego rozdziału.


Najbardziej rozczarowuje jednak sposób, w jaki autorki próbują przedstawiać toksyczne zachowania jako oznakę wielkiego uczucia. Oczywiście dark romance rządzi się swoimi prawami, ale nawet ten gatunek potrzebuje dobrze napisanych bohaterów i wiarygodnych emocji. Tutaj otrzymujemy przede wszystkim kolejne tajemnice, manipulacje i sceny mające przekonać czytelnika, że wszystko można wybaczyć, jeśli w grę wchodzi odpowiednio atrakcyjny mężczyzna.


My Dark Prince miał być mroczną i elektryzującą historią o miłości rodzącej się w cieniu sekretów. Dla mnie okazał się przede wszystkim opowieścią o toksycznej relacji, która została ubrana w romantyczne szaty. A to zdecydowanie za mało, bym mogła uznać tę książkę za udaną.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bajka o wrocławskich krasnalach

Baju, baju, bajka... Wszystkie dzieci wiedzą o tym, że krasnoludki to małe dzieln e skrzat y , które pracują w nocy i pomagają ludziom. Ale czy wiecie, że jest miasto, w którym krasnale żyją i mają się dobrze? Nie? No to spieszę z pomocą. Otóż krasnale mieszkają we Wrocławiu, pięknym mieście położonym na Dolnym Śląsku. Mieszka tam pewien mały chłopiec, który przeżył niezwykłą przygodę. Mam 10 lat i na imię mi Cyryl. Mieszkam z mamą w dzielnicy Psie Pole we Wrocławiu, w starych koszarach wojskowych. Mój tato był porucznikiem w wojsku, ale zginął na misji i zostaliśmy z mamą we dwoje. Mam rude włosy i piegowaty nos. Nie przeszkadza mi to jednak, bo mama mówi, że dzięki temu jestem wyjątkowy. Chodzę do szkoły na naszym osiedlu i mam wielu przyjaciół. W naszym bloku mieszkają ludzie, którym często pomagam. Czasem pomagam sąsiadce z dołu, wyprowadzam psa pana Kazimierza lub przytrzymuję ciężkie drzwi od klatki, żeby Pani Krysia mogła swobodnie wejść wraz ze swoimi rozkrzycza...

Bajka o królowej Róży

Całkiem niedaleko, bo tuż za brzozwym lasem, stał biały domek pokryty starą cementową dachówką, którą tu i ówdzie pokrywał mech. Pomalowane na zielono okiennice lśniły w słońcu, a wielkie, otwarte na oścież drzwi zachęcały do odwiedzin. W domku mieszkał ogrodnik Szkuta, którego największą miłością było hodowanie kwiatów. Jak nikt inny znał wszystkie rośliny znajdujące się w ogrodzie, dbał o nie, pielęgnował i pomagał rosnąć. Jego największą tajemnicą było to, że potrafił porozumiewać się ze swoimi kwiatami. To właśnie one mówiły mu gdzie najlepiej je posadzić, w którym miejscu ziemia jest odpowiednio żyzna, a w którym miejscu wyleguje się rudy kocur Stefek i lepiej byłoby to miejsce omijać. Szkuta kochał swój ogród, ale brakowało mu rośliny, z której byłby dumny i mógłby chwalić się nią wśród znajomych. Pragnął takiej rośliny, która królowałaby w jego ogrodzie, dlatego w pierwszy piątek czerwca wybrał się na wielki targ rolniczy z zamiarem zakupienia sadzonek. Jego ...

Ewa Olchowa – Seria Zrodzona

 O serii Zrodzona zrobiło się głośno kilka lat temu, kiedy to pewna poznanianka zaczęła spełniać swoje marzenia i własnym sumptem wydała pierwszy tom. Fajny pomysł na promocje, gigantyczne pokłady pracy i przede wszystkim rzutki pomysł, przyniósł efekty w postaci powiększającej się ciągle liczby fanów. Trochę z niedowierzaniem i wielką ostrożnością podchodziłam do tej serii, ale w końcu dałam się przekonać. Szybko okazało się, że doskonały marketing idzie też w parze z bardzo dobrą historią. zdj. Ewa Olchowa Opowieść ta traktuje o Rose, pewnej młodej dziewczynie, której życie odwraca się o 180 stopni. Okazuje się, że nie jest zwykłym człowiekiem, ba, bliżej jej raczej do kreatur znanych raczej z książek niźli z prawdziwego życia. Dziewczyna zakochuje się w przystojnym Łowcy i trafia do miejsca, gdzie ma się dokonać jej przemiana. Tylko pytanie brzmi czy zostanie Luminatem (osobą władającą światłem i pochłaniającą ludzką energię) czy też Łowcą (kimś w rodzaju wampira). Przejdzie wię...