Cóż to była za niezwykle nastrojowa książka! Składa się z kilku powiązanych ze sobą opowiadań. Ich bohaterami są zwykli ludzie, którzy w pewnym momencie życia gubią drogę, mierzą się z samotnością, żalem, poczuciem straty czy brakiem sensu. To właśnie oni trafiają do tajemniczego pasażu handlowego ukrytego za starą świątynią, a następnie do niezwykłego sklepiku prowadzonego przez Kogetsu, istotę będącą połączeniem człowieka i lisa.
Autor snuje swoje historie w wyjątkowy sposób. Czasem robi to onirycznie, jakby prowadził czytelnika przez sen pełen symboli, innym razem opowiada delikatnie i z czułością, skupiając się na emocjach bohaterów. Bywa też i magicznie, bo świat japońskich legend, duchów i zwierząt potrafiących przybierać ludzką postać przenika się tu z codziennością, tworząc atmosferę pełną uroku i tajemnicy.
Choć wydawać by się mogło, że najważniejszą rolę pełnią tu magiczne słodycze, to tak naprawdę jest to książka o nas samych. O naszych słabościach, pragnieniach i błędach, ale również o sile, która pozwala się z nimi zmierzyć. Każde opowiadanie niesie ze sobą refleksję i czasem rozwiązanie problemów, choć rzadko bywa to proste.
Jest to lektura spokojna, kojąca i pełna ciepła. Nie epatuje dramatyzmem, lecz subtelnie wskazuje, że warto zatrzymać się na chwilę, przyjrzeć własnym emocjom i czasem po prostu sobie pomóc. To książka, która otula czytelnika niczym szal i filiżanka gorącej herbaty, pozostawiając po sobie poczucie spokoju oraz nadziei.
Komentarze
Prześlij komentarz