Ech, muszę powiedzieć, że sięgnęłam po tę książkę z wielką nadzieją na romans, bo od tego rodzaju literatury nie stronię. Niestety nie odnalazłam tu porywów serca, szaleńczych prób zbliżenia się do siebie, ani pełnych napięcia spojrzeń. Nie oczekiwałam historii rodem z Wichrowych Wzgórz czy Rozważnej i romantycznej , miałam jednak nadzieję na historię miłosną ludzi, którzy żyją w ciągłym pędzie i brakuje im czasu na miłość. No cóż. Tym razem mi się nie udało. I bardzo nie chcę napisać o tej książce źle, bo wiem, że wiele z Was lubi książki tego gatunku, postaram się jednak opowiedzieć o tym jak na mnie wpływała lektura tej pozycji. Bo wiedzieć musicie, że miłości tu nie ma. I z romansem ta książka raczej nie ma nic wspólnego. Mamy zatem dwoje bohaterów dwudziestokilkulatków. Ona (Łucja) to studentka, która nie wie czego chce od życia, jest rozchwianą emocjonalnie dziewczyną, pełną kompleksów i braku wiary we własne siły, on (Dymitr) to biznesmen odnoszący sukcesy, nie str...