Przejdź do głównej zawartości

Magda Stachula – Pisarka

 Jeśli pisarka pisze o pewnych zależnościach w tym specyficznym literacko-artystycznym świecie, to wiedz czytelniku, że coś się dzieje. A dzieje się dużo i barwnie i wcale nienudno, a tych kilkaset stron treści wchłania się szybciej niż gąbka wodę. Bo oto i thriller literacki z kryminalnym zacięciem!



Jest to opowieść o znanej i lubianej autorce thrillerów wszelakich – Laurze Rucie. Kobiecie, która po otrzymaniu tajemniczej przesyłki znika jak kamfora i nikt nie jest w stanie określić gdzie się podziewa i co najważniejsze, czy jeszcze jest szansa na odnalezienie jej żywej.

Osoby, które czytają książki polskich autorek mogą doszukiwać się tu porównań do prawdziwych postaci (ja tak robiłam)  - co daje niesamowitą frajdę, trzeba tylko dobrze łączyć fakty i być obytym w tym niezwykłym pisarskim sosie. Bo jak się okazuje, nawet w tak inteligentnym towarzystwie liczą się mniejsze lub większe układy, a powiedzenie "ręka, rękę myje" jest nad wyraz trafne.

Powieść napisana jest inteligentnie i barwnie. Postaci (w większości) są charakterne i zapadające w pamięć, a poczucie humoru, sarkazm i ironia, są ukryte tak sprytnie, że czytelnik jest tym miło zaskoczony. Książka jest dość krótka, ponieważ zawiera nieco ponad trzysta stron, ale treść jest wartka i orzeźwiająca - czyta się ją jednym tchem. Świetna propozycja na lato.

I choć już od początku wiadomo, że oto w dłoniach dzierżymy dreszczowiec, to jednak autorka najpierw wycisza czytelnika, uspokaja jego oddech, opowiada o zwykłym, prosty życiu, początkowo jedynie zaznaczając pewne wątki. Dopiero potem rozpędza fabułę i ta karuzela zdarzeń kręci się tak intensywnie, że trudno zaczerpnąć tchu.

To była wspaniała i paraliżująca powieść, która miesza w głowie i powoduje, że uczucie wszechogarniającej paranoi przechodzi na czytelnika i obezwładnia go niemal natychmiastowo. Ta książka to obietnica spędzenia kilku godzin w ciszy, ale w głowie będzie się dzialo tyle, że trzeba będzie ją na chwilę odłożyć by zaczerpnąć tchu. Polecam!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bajka o wrocławskich krasnalach

Baju, baju, bajka... Wszystkie dzieci wiedzą o tym, że krasnoludki to małe dzieln e skrzat y , które pracują w nocy i pomagają ludziom. Ale czy wiecie, że jest miasto, w którym krasnale żyją i mają się dobrze? Nie? No to spieszę z pomocą. Otóż krasnale mieszkają we Wrocławiu, pięknym mieście położonym na Dolnym Śląsku. Mieszka tam pewien mały chłopiec, który przeżył niezwykłą przygodę. Mam 10 lat i na imię mi Cyryl. Mieszkam z mamą w dzielnicy Psie Pole we Wrocławiu, w starych koszarach wojskowych. Mój tato był porucznikiem w wojsku, ale zginął na misji i zostaliśmy z mamą we dwoje. Mam rude włosy i piegowaty nos. Nie przeszkadza mi to jednak, bo mama mówi, że dzięki temu jestem wyjątkowy. Chodzę do szkoły na naszym osiedlu i mam wielu przyjaciół. W naszym bloku mieszkają ludzie, którym często pomagam. Czasem pomagam sąsiadce z dołu, wyprowadzam psa pana Kazimierza lub przytrzymuję ciężkie drzwi od klatki, żeby Pani Krysia mogła swobodnie wejść wraz ze swoimi rozkrzycza...

Shannon Chakraborty – Przygody Aminy Al-Sirafi

 Fantastyka, w której prym wiodą kobiety krnąbrne, inteligentne i żądne przygód to dość powszechna forma, ale takiej krewkiej i szalonej piratki, moje czytelnicze oko wcześniej nie dostrzegło. Przypomina może nieco stukniętego kapitana Sparowa... choć nie! Amina jest o niebo lepsza! Jest to pełnomorska powieść przygodowa, podprawiona magią i demonicznymi bohaterami. Na tyle zawadiacka, że chciałoby się zaśpiewać:  "Ciepła krew poleje się strugami,  wygra ten, kto utrzyma ship. W huku dział ktoś przykryje się falami, Jak da Bóg, ocalimy bryg." *słowa: Lech Klupś I jakaż to była przyjemność czytać o emerytowanej piratce, w wieku powiedzmy średnim, która po raz ostatni rusza w rejs ku nowej przygodzie! Tym razem stawia czoła frankońskiemu kolonizatorowi i robi to z rozkoszą i niebywałym sprytem. To błyskotliwa i wielowarstwowa powieść o rodzinie, miłości i odnajdywaniu w życiu celu. Pełna przekomarzanek, zabawnych akcji i pyskówek opowieść przygodowa, która z początku snuje ...

Bajka o królowej Róży

Całkiem niedaleko, bo tuż za brzozwym lasem, stał biały domek pokryty starą cementową dachówką, którą tu i ówdzie pokrywał mech. Pomalowane na zielono okiennice lśniły w słońcu, a wielkie, otwarte na oścież drzwi zachęcały do odwiedzin. W domku mieszkał ogrodnik Szkuta, którego największą miłością było hodowanie kwiatów. Jak nikt inny znał wszystkie rośliny znajdujące się w ogrodzie, dbał o nie, pielęgnował i pomagał rosnąć. Jego największą tajemnicą było to, że potrafił porozumiewać się ze swoimi kwiatami. To właśnie one mówiły mu gdzie najlepiej je posadzić, w którym miejscu ziemia jest odpowiednio żyzna, a w którym miejscu wyleguje się rudy kocur Stefek i lepiej byłoby to miejsce omijać. Szkuta kochał swój ogród, ale brakowało mu rośliny, z której byłby dumny i mógłby chwalić się nią wśród znajomych. Pragnął takiej rośliny, która królowałaby w jego ogrodzie, dlatego w pierwszy piątek czerwca wybrał się na wielki targ rolniczy z zamiarem zakupienia sadzonek. Jego ...