Przejdź do głównej zawartości

Jacek Piekara – Świat Zaginiony. Wyprawa do wnętrza PRL. Tom 1

Ten, kto urodził się w czasach PRLu pamięta upajający zapach kubańskich pomarańczy, smak batoników w masie czekoladopodobnej i ustrój,  który był jednym z gorszych, które mogły się nam jako narodowi przytrafić. A książka Piekary o tym wszystkim opowiada. To nie jest podręcznik historii, ani też publicystyczny wykład o realiach minionego ustroju, a raczej subiektywna podróż w czasie, swego rodzaju zapis wspomnień, obserwacji i refleksji autora, który z perspektywy własnych doświadczeń próbuje odtworzyć codzienność życia w PRL-u.



Piekara bardzo wyraźnie zaznacza, że nie rości sobie prawa do prawdy absolutnej. To jego spojrzenie na tamte czasy, jego dywagacje i spostrzeżenia, często podszyte ironią, nostalgią, ale i krytycznym dystansem. Dzięki temu książka nie zamienia się w laurkę ani w akt oskarżenia, a jest raczej barwną mozaiką drobiazgów, które razem składają się na obraz świata dziś już nieistniejącego. I całe szczęście!


Autor prowadzi czytelnika przez PRL-owską codzienność, pokazując ją od strony, której próżno szukać w suchych opracowaniach historycznych. Są tu wspomnienia wakacji spędzanych na łonie natury, często z dala od luksusów, za to blisko lasów, jezior i prowizorycznych kempingów. Same wyjazdy bywały wyprawami niemal ekspedycyjnymi, trzeba było przebyć kilkaset kilometrów w upale, maluchem wypchanym po dach, z dziećmi na tylnym siedzeniu i bagażami upchanymi wszędzie, gdzie tylko się dało. Te opisy, pełne detali i humoru, doskonale oddają ducha epoki, w której sama podróż była przygodą.


Dużo miejsca Piekara poświęca także zasadom panującym w domach, temu, jak wyglądało wychowanie, relacje międzypokoleniowe, codzienna dyscyplina i rytuały. Obiad o określonej godzinie, wieczorne oglądanie jednego z nielicznych programów telewizyjnych, oszczędzanie wszystkiego „na czarną godzinę”. To właśnie te elementy budują tło obyczajowe, które dla jednych będzie sentymentalnym powrotem do młodości, a dla innych odkrywaniem zupełnie obcej rzeczywistości.


Nie brakuje też drobnych, ale niezwykle sugestywnych szczegółów, takich jak picie kawy z dolewką, przedłużanie herbaty kolejnymi porcjami gorącej wody, kombinowanie, zdobywanie, „załatwianie”. Piekara pokazuje, jak niedobór towarów wpływał na mentalność ludzi, ucząc zaradności, ale też sprytu i swoistej kreatywności w obchodzeniu systemu.


Na tym jednak książka się nie kończy. Autor płynnie przechodzi od prywatnych wspomnień do szerszego kontekstu politycznego, omawia realia władzy, propagandy, strachu, ale i przyzwyczajenia do systemu, który dla wielu był jedyną znaną rzeczywistością. Pojawiają się również refleksje dotyczące stosunków międzynarodowych, miejsca Polski w bloku wschodnim, postrzegania Zachodu jako świata lepszego, kolorowego i niemal mitycznego.


„Świat Zaginiony” to książka, w której wszystkiego jest po trosze, trochę prywatnej historii, trochę obyczaju, trochę polityki i sporo osobistych komentarzy autora. Dzięki temu czyta się ją jak opowieść snutą przy stole, przez kogoś, kto pamięta tamte czasy i chce je opisać bez patosu, ale też bez uproszczeń.


To lektura dla tych, którzy PRL pamiętają i chcą skonfrontować własne wspomnienia z cudzymi, ale także dla młodszych czytelników, którzy znają ten okres jedynie z opowieści i szkolnych podręczników. Piekara nie tyle tłumaczy PRL, co zaprasza do świata, który zniknął, ale którego echo wciąż pobrzmiewa w mentalności, języku i codziennych nawykach wielu Polaków.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bajka o wrocławskich krasnalach

Baju, baju, bajka... Wszystkie dzieci wiedzą o tym, że krasnoludki to małe dzieln e skrzat y , które pracują w nocy i pomagają ludziom. Ale czy wiecie, że jest miasto, w którym krasnale żyją i mają się dobrze? Nie? No to spieszę z pomocą. Otóż krasnale mieszkają we Wrocławiu, pięknym mieście położonym na Dolnym Śląsku. Mieszka tam pewien mały chłopiec, który przeżył niezwykłą przygodę. Mam 10 lat i na imię mi Cyryl. Mieszkam z mamą w dzielnicy Psie Pole we Wrocławiu, w starych koszarach wojskowych. Mój tato był porucznikiem w wojsku, ale zginął na misji i zostaliśmy z mamą we dwoje. Mam rude włosy i piegowaty nos. Nie przeszkadza mi to jednak, bo mama mówi, że dzięki temu jestem wyjątkowy. Chodzę do szkoły na naszym osiedlu i mam wielu przyjaciół. W naszym bloku mieszkają ludzie, którym często pomagam. Czasem pomagam sąsiadce z dołu, wyprowadzam psa pana Kazimierza lub przytrzymuję ciężkie drzwi od klatki, żeby Pani Krysia mogła swobodnie wejść wraz ze swoimi rozkrzycza...

Bajka o królowej Róży

Całkiem niedaleko, bo tuż za brzozwym lasem, stał biały domek pokryty starą cementową dachówką, którą tu i ówdzie pokrywał mech. Pomalowane na zielono okiennice lśniły w słońcu, a wielkie, otwarte na oścież drzwi zachęcały do odwiedzin. W domku mieszkał ogrodnik Szkuta, którego największą miłością było hodowanie kwiatów. Jak nikt inny znał wszystkie rośliny znajdujące się w ogrodzie, dbał o nie, pielęgnował i pomagał rosnąć. Jego największą tajemnicą było to, że potrafił porozumiewać się ze swoimi kwiatami. To właśnie one mówiły mu gdzie najlepiej je posadzić, w którym miejscu ziemia jest odpowiednio żyzna, a w którym miejscu wyleguje się rudy kocur Stefek i lepiej byłoby to miejsce omijać. Szkuta kochał swój ogród, ale brakowało mu rośliny, z której byłby dumny i mógłby chwalić się nią wśród znajomych. Pragnął takiej rośliny, która królowałaby w jego ogrodzie, dlatego w pierwszy piątek czerwca wybrał się na wielki targ rolniczy z zamiarem zakupienia sadzonek. Jego ...

Ewa Olchowa – Seria Zrodzona

 O serii Zrodzona zrobiło się głośno kilka lat temu, kiedy to pewna poznanianka zaczęła spełniać swoje marzenia i własnym sumptem wydała pierwszy tom. Fajny pomysł na promocje, gigantyczne pokłady pracy i przede wszystkim rzutki pomysł, przyniósł efekty w postaci powiększającej się ciągle liczby fanów. Trochę z niedowierzaniem i wielką ostrożnością podchodziłam do tej serii, ale w końcu dałam się przekonać. Szybko okazało się, że doskonały marketing idzie też w parze z bardzo dobrą historią. zdj. Ewa Olchowa Opowieść ta traktuje o Rose, pewnej młodej dziewczynie, której życie odwraca się o 180 stopni. Okazuje się, że nie jest zwykłym człowiekiem, ba, bliżej jej raczej do kreatur znanych raczej z książek niźli z prawdziwego życia. Dziewczyna zakochuje się w przystojnym Łowcy i trafia do miejsca, gdzie ma się dokonać jej przemiana. Tylko pytanie brzmi czy zostanie Luminatem (osobą władającą światłem i pochłaniającą ludzką energię) czy też Łowcą (kimś w rodzaju wampira). Przejdzie wię...