Czasem mam tak, że za głęboko wejdę w jakąś historię i potem trudno mo wrócić do rzeczywistości. Ale dla Tahereh Mafi warto i robię to z dziką rozkoszą.
Autorka ponownie częstuje magią, w świecie którym przeznaczenie, proroctwa, dawne moce i polityczne rozgrywki splatają się ze sobą w niezwykle niebezpieczną całość. Tym razem na pierwszy plan wysuwają się Alizeh i Cyrus, czyli dwoje ludzi, których los postawił po przeciwnych stronach, a jednocześnie połączył uczuciem, które z każdym kolejnym rozdziałem staje się coraz trudniejsze do zignorowania. Ich relacja jest jednym z najmocniejszych punktów tej historii. Jest w niej napięcie, niepewność, ogrom emocji i świadomość, że uczucie może okazać się jednocześnie największą siłą i największym zagrożeniem.
Podobało mi się również to, jak Mafi rozwija wątek magicznego świata. W tej części jest jeszcze więcej tajemnic, legend, pradawnej magii i odkryć, a wyprawa w góry Aryi otwiera przed bohaterami zupełnie nowe możliwości. Smoki, magia, proroctwa, wojna i sekrety skrywane przez lata tworzą mieszankę, która bardzo dobrze sprawdza się w tej opowieści.
Nie brakuje też politycznych intryg i trudnych wyborów. Bohaterowie muszą zdecydować, komu mogą zaufać, a komu zdecydowanie nie powinni. Lojalność zostaje wystawiona na próbę, a kolejne sekrety sprawiają, że trudno przewidzieć, komu tak naprawdę można wierzyć.
„Związani losem” to książka, która najbardziej podobała mi się właśnie za połączenie romantycznego napięcia z rozbudowanym światem fantasy. Tahereh Mafi potrafi pisać tak, by emocje bohaterów były równie ważne jak magia i wielkie wydarzenia.
To zdecydowanie tom dla tych, którzy lubią romantasy z dużą dawką magii, tajemnic i bohaterów uwikłanych w uczucia, z których nie tak łatwo się uwolnić.
Mnie ta historia kupiła!
Komentarze
Prześlij komentarz