Podczas czytania tej książki odnosiłam wrażenie, że wszyscy jako ludzie jesteśmy chorzy psychicznie, tylko u niektórych brak objawów. Bardzo trudno czytało mi się o czymś, co nie daje komfortu bezpiecznego dystansu, a zamiast tego zmusza go do konfrontacji z tym, co najbardziej niepokojące.
Nie jest to klasyczny reportaż ani sensacyjna opowieść o zbrodni. Harding, jako praktykujący psychiatra sądowy, opowiada raczej chłodno, precyzyjnie analizuje, ale bez uprzedzeń, lecz nie bez emocji. To właśnie napięcie między profesjonalnym dystansem a ludzkim współodczuwaniem stanowi o sile tej książki.
Mamy tu szereg opowieści o sprawach, które wymykają się prostym klasyfikacjom dobra i zła. Dwunastoletni chłopiec zdolny do niewyobrażalnego okrucieństwa, zamknięty w sobie nastolatek, który słyszy głosy, czy dziewczyna, która jednym aktem niszczy własny dom, jakby chciała wymazać swoją przeszłość. Każdy z tych przypadków to nie tylko historia przestępstwa, lecz przede wszystkim opowieść o pęknięciu w psychice, w relacjach i w rzeczywistości.
Czy zło jest wrodzone, czy nabyte? Gdzie kończy się odpowiedzialność jednostki, a zaczyna wpływ środowiska? I wreszcie, czy istnieje droga powrotu dla tych, którzy przekroczyli granice, wydawałoby się, nieodwracalnie? Nad tym właśnie należy się pokłonić.
Szczególnie poruszający jest wątek młodocianych sprawców. Autor z wnikliwością pokazuje, jak cienka bywa linia między niewinnością a destrukcją. Dzieci i nastolatki w jego opowieściach nie są ani jednoznacznie ofiarami, ani wyłącznie sprawcami. Są raczej świadectwem tego, jak skomplikowany i kruchy jest proces kształtowania się człowieka.
Nie trzeba obawiać się trudnych zwrotów czy lekarskiego bełkotu. Tutaj język podporządkowany jest analizie. Jest precyzyjny, rzeczowy, a przez to jeszcze bardziej przejmujący.
Nie jest to książka dająca ukojenie, nie oferuje też moralnego komfortu. Opowiada o naturze zła, o granicach empatii, o odpowiedzialności. To lektura trudna, momentami wręcz bolesna, ale potrzebna.
Bo być może największą wartością tej książki jest nie to, że zagląda w umysły przestępców, lecz to, że zmusza do spojrzenia w głąb samych siebie.
Komentarze
Prześlij komentarz