Nie ukrywam fascynacji prozą Elżbiety Cherezińskiej. Dziś słów kilka o sadze Sigrun, powieści, którą trudno jednoznacznie zaklasyfikować. Choć na pierwszy rzut oka można ją uznać za sagę historyczną, to jednak w czasie lektury szybko okazuje się, ze jest opowieścią o sile kobiet, brutalności północnego świata i cenie, jaką płaci się za wolność oraz lojalność.
Autorka zbudowała tu wspaniałą atmosferę, odtwarzając z ogromną dbałością realia średniowiecznej Północy. Przedstawia ją z całym dobrodziejstwem inwentarza, z jej surowością, chłodem, ludem pełnym przemocy, ale też namiętności i dumy. Opisy budują świat, który niemal można poczuć wszystkimi zmysłami, bo Cherezińska potrafi sprawić, że zapach dymu, szum morza czy ciężar zimowego powietrza stają się częścią lektury.
Na szczególne uznanie zasługują bohaterowie, którzy nie są nijacy ani jednoznaczni moralnie. Sigrun i pozostałe postacie żyją naprawdę, popełniają błędy, kierują się ambicją, strachem, miłością i gniewem. Dzięki temu czytelnik nie obserwuje ich z dystansu, lecz wchodzi w ich świat emocjonalny.
„Północna droga” wyróżnia się również stylem, bowiem jej język jest barwny, ale nie przesadzony, piękny literacko, a jednocześnie bardzo naturalny. Autorka unika banalnego sentymentalizmu charakterystycznego dla wielu sag rodzinnych.
To książka wymagająca zaangażowania, bo świat przedstawiony jest rozbudowany, a narracja wielowątkowa, jednak właśnie dzięki temu saga rozrasta się w czytelniku jak drzewo i stopniowo pochłania uwagę i emocje. Dla miłośników literatury historycznej będzie to lektura wyjątkowo satysfakcjonująca, a dla osób dopiero zaczynających przygodę z tym gatunkiem dowód, że historia może być opowiedziana z rozmachem, pasją i literacką klasą.
Komentarze
Prześlij komentarz