Przejdź do głównej zawartości

Krystyna Mirek – Pod włoskim niebem

Lubię powieści pełne ciepła i emocji, a jeśli chodzi o Krystynę Mirek to zawsze polecam bez wahania. Dziś o jej książce obyczajowej, która zabiera w malowniczą podróż do słonecznych Włoch. 



Główni bohaterowie, Liwia i Artur, spotykają się przypadkiem podczas podróży samolotem. Choć na pierwszy rzut oka niewiele ich łączy, szybko okazuje się, że między nimi rodzi się wyjątkowa więź. Na tle urokliwych uliczek Rzymu rozwija się historia o miłości, która pojawia się niespodziewanie i stawia przed bohaterami trudne wybory.

Jakże tu sielskoni anielsko! Włoskie krajobrazy, romantyczny klimat i dobrze wykreowane emocje sprawiają, że łatwo zanurzyć się w opowieści i dowiedzieć się,  że miłość nie zawsze przychodzi w odpowiednim momencie, ale czasem wymaga odwagi i gotowości do zmian.

To książka o uczuciach, marzeniach i poszukiwaniu własnej drogi, ale nie brakuje w niej wzruszeń, czy momentów skłaniających do zastanowienia się nad tym, co w życiu ważne.

Bardzo lubię takie powieści obyczajowe. Są dla mnie sposobem na relaks i odpoczynek po codziennych obowiązkach. „Pod włoskim niebem” okazała się idealną lekturą na spokojny wieczór, lekką, przyjemną, a jednocześnie pełną emocji. Polecam ją wszystkim miłośnikom romantycznych historii i książek, które pozwalają choć na chwilę przenieść się do innego, piękniejszego świata.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bajka o wrocławskich krasnalach

Baju, baju, bajka... Wszystkie dzieci wiedzą o tym, że krasnoludki to małe dzieln e skrzat y , które pracują w nocy i pomagają ludziom. Ale czy wiecie, że jest miasto, w którym krasnale żyją i mają się dobrze? Nie? No to spieszę z pomocą. Otóż krasnale mieszkają we Wrocławiu, pięknym mieście położonym na Dolnym Śląsku. Mieszka tam pewien mały chłopiec, który przeżył niezwykłą przygodę. Mam 10 lat i na imię mi Cyryl. Mieszkam z mamą w dzielnicy Psie Pole we Wrocławiu, w starych koszarach wojskowych. Mój tato był porucznikiem w wojsku, ale zginął na misji i zostaliśmy z mamą we dwoje. Mam rude włosy i piegowaty nos. Nie przeszkadza mi to jednak, bo mama mówi, że dzięki temu jestem wyjątkowy. Chodzę do szkoły na naszym osiedlu i mam wielu przyjaciół. W naszym bloku mieszkają ludzie, którym często pomagam. Czasem pomagam sąsiadce z dołu, wyprowadzam psa pana Kazimierza lub przytrzymuję ciężkie drzwi od klatki, żeby Pani Krysia mogła swobodnie wejść wraz ze swoimi rozkrzycza...

Michael Lewis – Big short

Nie trzeba być ekonomistą, żeby zrozumieć wielką katastrofę finansową, wystarczy umieć tylko odpowiednio szybko spojrzeć na dane. Książka Lewisa opowiada o kryzysie finansowym z 2008 roku, ale opisuje moment, w którym absurd przestał być absurdem, bo wystarczająco wiele osób zaczęło traktować go jako normę. A wszystko zaczęło się od kredytów hipotecznych. Kredyty zostały nazwane jako skomplikowane instrumenty finansowe, te zyskały kolejne warstwy, a ryzyko zaczęło wędrować od jednego uczestnika rynku do drugiego. Im bardziej skomplikowany stawał się mechanizm, tym łatwiej było przestać zadawać podstawowe pytanie, co właściwie znajduje się w środku. Autor opisał więc ludzi, wśród których znajdują się ekscentrycy, outsiderzy obsesyjnie przywiązani do liczb, często nieprzystosowani do finansowego establishmentu. Ludzie, którzy zamiast zachwycać się rosnącymi wykresami, zaczęli czytać drobny druk i sprawdzać dane. I zobaczyli coś, czego inni zobaczyć nie chcieli. To najbardziej fascynujący...

Bajka o królowej Róży

Całkiem niedaleko, bo tuż za brzozwym lasem, stał biały domek pokryty starą cementową dachówką, którą tu i ówdzie pokrywał mech. Pomalowane na zielono okiennice lśniły w słońcu, a wielkie, otwarte na oścież drzwi zachęcały do odwiedzin. W domku mieszkał ogrodnik Szkuta, którego największą miłością było hodowanie kwiatów. Jak nikt inny znał wszystkie rośliny znajdujące się w ogrodzie, dbał o nie, pielęgnował i pomagał rosnąć. Jego największą tajemnicą było to, że potrafił porozumiewać się ze swoimi kwiatami. To właśnie one mówiły mu gdzie najlepiej je posadzić, w którym miejscu ziemia jest odpowiednio żyzna, a w którym miejscu wyleguje się rudy kocur Stefek i lepiej byłoby to miejsce omijać. Szkuta kochał swój ogród, ale brakowało mu rośliny, z której byłby dumny i mógłby chwalić się nią wśród znajomych. Pragnął takiej rośliny, która królowałaby w jego ogrodzie, dlatego w pierwszy piątek czerwca wybrał się na wielki targ rolniczy z zamiarem zakupienia sadzonek. Jego ...