Przejdź do głównej zawartości

Twoja anty bucket lista

Przyzwyczailiśmy się do myśli, że życie powinno być pełne wielkich planów, odważnych decyzji i kolejnych punktów do odhaczenia. Podróże na drugi koniec świata, spektakularne sukcesy, przekraczanie granic i nieustanne udowadnianie sobie, że możemy więcej. A co, jeśli wcale nie tego potrzebujemy? Co, jeśli największą wartością stają się spokój, poczucie bezpieczeństwa i życie, w którym nie trzeba już niczego nikomu udowadniać?



Dziś opowieść o tym, że zamiast koncentrować się na tym, co jeszcze powinniśmy osiągnąć, powinniśmy zastanowić się nad tym, czego tak naprawdę nie chcemy. 

Refleksja nad przekonaniem, że brak wielkich planów oznacza brak ambicji nie j



est istotna. Nie każdy musi pragnąć kariery, dalekich podróży czy nieustannych zmian. Z czasem nasze priorytety mogą się zmieniać, a to, co kiedyś wydawało się najważniejsze, ustępuje miejsca zdrowiu, relacjom i wewnętrznej równowadze. Nie musi to oznaczać rezygnacji z siebie. Czasem jest wręcz przeciwnie, bo dopiero wtedy zaczynamy lepiej rozumieć własne potrzeby.

Ważnym tematem pozostaje również lęk przed rozczarowaniem, bowiem łatwiej nie podejmować wyzwań, niż dopuścić do siebie możliwość, że coś może się nie udać. Łatwiej wmówić sobie, że czegoś nie potrzebujemy, niż zmierzyć się z myślą, że być może brakuje nam odwagi, by po to sięgnąć. W codziennym pośpiechu można nawet nie zauważyć momentu, w którym ostrożność staje się sposobem na unikanie własnych pragnień.

Anty bucket lista nie musi być wykazem rzeczy, z których należy zrezygnować, a próbą odzyskania wpływu na własne życie. Pozwala zadać sobie pytania o granice, oczekiwania i cele, ale też o to, ile naszych decyzji wynika z autentycznych potrzeb, a ile z presji otoczenia i wyobrażeń o tym, jak powinno wyglądać szczęście.

Nie każda rezygnacja jest porażką, nie każdy brak planu świadczy o zagubieniu i nie każdy cel trzeba osiągnąć za wszelką cenę. Czasem warto po prostu przyjrzeć się sobie i sprawdzić, czy droga, którą podążamy, rzeczywiście jest nasza.

Bo przecież życie nie jest konkursem na najdłuższą listę spełnionych planów. Być może największą odwagą nie jest dążenie do wszystkiego, co wydaje się atrakcyjne, lecz umiejętność rozpoznania, co naprawdę ma dla nas znaczenie.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bajka o wrocławskich krasnalach

Baju, baju, bajka... Wszystkie dzieci wiedzą o tym, że krasnoludki to małe dzieln e skrzat y , które pracują w nocy i pomagają ludziom. Ale czy wiecie, że jest miasto, w którym krasnale żyją i mają się dobrze? Nie? No to spieszę z pomocą. Otóż krasnale mieszkają we Wrocławiu, pięknym mieście położonym na Dolnym Śląsku. Mieszka tam pewien mały chłopiec, który przeżył niezwykłą przygodę. Mam 10 lat i na imię mi Cyryl. Mieszkam z mamą w dzielnicy Psie Pole we Wrocławiu, w starych koszarach wojskowych. Mój tato był porucznikiem w wojsku, ale zginął na misji i zostaliśmy z mamą we dwoje. Mam rude włosy i piegowaty nos. Nie przeszkadza mi to jednak, bo mama mówi, że dzięki temu jestem wyjątkowy. Chodzę do szkoły na naszym osiedlu i mam wielu przyjaciół. W naszym bloku mieszkają ludzie, którym często pomagam. Czasem pomagam sąsiadce z dołu, wyprowadzam psa pana Kazimierza lub przytrzymuję ciężkie drzwi od klatki, żeby Pani Krysia mogła swobodnie wejść wraz ze swoimi rozkrzycza...

Michael Lewis – Big short

Nie trzeba być ekonomistą, żeby zrozumieć wielką katastrofę finansową, wystarczy umieć tylko odpowiednio szybko spojrzeć na dane. Książka Lewisa opowiada o kryzysie finansowym z 2008 roku, ale opisuje moment, w którym absurd przestał być absurdem, bo wystarczająco wiele osób zaczęło traktować go jako normę. A wszystko zaczęło się od kredytów hipotecznych. Kredyty zostały nazwane jako skomplikowane instrumenty finansowe, te zyskały kolejne warstwy, a ryzyko zaczęło wędrować od jednego uczestnika rynku do drugiego. Im bardziej skomplikowany stawał się mechanizm, tym łatwiej było przestać zadawać podstawowe pytanie, co właściwie znajduje się w środku. Autor opisał więc ludzi, wśród których znajdują się ekscentrycy, outsiderzy obsesyjnie przywiązani do liczb, często nieprzystosowani do finansowego establishmentu. Ludzie, którzy zamiast zachwycać się rosnącymi wykresami, zaczęli czytać drobny druk i sprawdzać dane. I zobaczyli coś, czego inni zobaczyć nie chcieli. To najbardziej fascynujący...

Bajka o królowej Róży

Całkiem niedaleko, bo tuż za brzozwym lasem, stał biały domek pokryty starą cementową dachówką, którą tu i ówdzie pokrywał mech. Pomalowane na zielono okiennice lśniły w słońcu, a wielkie, otwarte na oścież drzwi zachęcały do odwiedzin. W domku mieszkał ogrodnik Szkuta, którego największą miłością było hodowanie kwiatów. Jak nikt inny znał wszystkie rośliny znajdujące się w ogrodzie, dbał o nie, pielęgnował i pomagał rosnąć. Jego największą tajemnicą było to, że potrafił porozumiewać się ze swoimi kwiatami. To właśnie one mówiły mu gdzie najlepiej je posadzić, w którym miejscu ziemia jest odpowiednio żyzna, a w którym miejscu wyleguje się rudy kocur Stefek i lepiej byłoby to miejsce omijać. Szkuta kochał swój ogród, ale brakowało mu rośliny, z której byłby dumny i mógłby chwalić się nią wśród znajomych. Pragnął takiej rośliny, która królowałaby w jego ogrodzie, dlatego w pierwszy piątek czerwca wybrał się na wielki targ rolniczy z zamiarem zakupienia sadzonek. Jego ...