Czytając "Iluzję przeznaczenia" miałam w głowie już słowa, którymi Was zasypię opowiadając o tej książce. Pomysłów miałam wiele, zdania układały się barwnie i były wielokrotnie złożone, a potem skończyłam lekturę i w głowie pojawiła się pustka. Zapytacie dlaczego? Ano dlatego, że najchętniej moja recenzja wyglądałaby jak nieudolna próba wyrażenia swojego zdania w szkole podstawowej, czyli pełna ochów i achów z głównym argumentem: bo tak! Albo też waliłoby po oczach, napisane na całej stronie A4, ogromne, tłuste WOW! Nadal jestem pełna zachwytów, nadal mam chęć piać peany na cześć Elizabeth Lim, ale myślę, że odtajałam na tyle, by wyrazić się bardziej konstruktywnie. Ale wiedzieć Wam trzeba, że autorkę uwielbiam.
Jednym z największych atutów powieści jest jej niezwykły klimat, głęboko zakorzeniony w dalekowschodnich podaniach i legendach. Autorka czerpie z nich pełnymi garściami, tworząc świat, który zachwyca egzotyką i jednocześnie wydaje się niemal namacalny. Są tu smoki, wspaniałe, majestatyczne, iskrzące magią istoty, często niebezpieczne, związane z wodą i głębinami, a ich obecność nadaje historii niemal mistycznego charakteru.
Podwodny pałac, w którym rozgrywa się znaczna część fabuły, jest miejscem jednocześnie pięknym i groźnym. Lim maluje go słowami niczym obraz pełen migoczących świateł. Magia przenika tu wszystko, i sztukę, i politykę, ale i relacje między bohaterami. Nie jest tylko ozdobą świata przedstawionego, ale jego fundamentem, który potrafi zarówno tworzyć, jak i niszczyć.
Szczególnie interesujący jest motyw sztuki jako narzędzia magii. Dar Tru, pozwalający jej uchwycić przyszłość na płótnie, wprowadza do historii trochę niepokoju, bo czy przyszłość można zmienić, skoro została już zobrazowana? I czy wizja jest prawdą, czy tylko jedną z możliwych dróg?
Nie można też pominąć emocjonalnego rdzenia tej historii. To opowieść o odpowiedzialności, o ciężarze decyzji podejmowanych nie dla siebie, lecz dla najbliższych. Tru nie jest bohaterką idealną, bo popełnia błędy, waha się i czasem wybiera źle.
„Iluzja przeznaczenia” to książka, która zachwyca rozmachem, ale też zatrzymuje przy sobie dzięki emocjom i pięknemu stylowi. To historia, mówiąca o magii, która nie zawsze jest wybawieniem, ale ciężką próbą, której trzeba stawić czoła.
Komentarze
Prześlij komentarz