Moja ulubiona, wysławiana przez moją historyczkę pod niebiosa dynastia Piastów okazała się nie taka wspaniała, ale od początku...W klasie maturalnej potrafiłam na wyrywki wskazywać ich koligacje, spowinowacenia, rodzinne zależności i polityczne układanki. Daty, małżeństwa, sojusze, konflikty powtarzałam jak mantrę, bo czułam, że na maturze znajdzie się temat z nimi w roli głównej. Wszystko to wydawało mi się wówczas fascynującą, misterną siecią, w której każdy ruch miał znaczenie. A jednak, patrząc dziś na historię Piastów, uświadomiłam sobie, że jeden jej aspekt przez lata jakoś pomijałam. Ten krwawy, ukrywany w zwykłych podręcznikach do historii.
Opowieści Mariusza Sampa pokazują bowiem Piastów z zupełnie innej strony. Próżno tu szukać pomnikowych władców i cnotliwych ojców polskiej państwowości, ale za to widać ludzi uwikłanych w bezwzględną walkę o władzę. Ludzi, którzy potrafili spiskować, zdradzać, więzić, oślepiać, eliminować przeciwników, a czasem posuwać się do czynów, których dziś nie wahalibyśmy się nazwać zbrodniami.
I właśnie to było dla mnie najbardziej fascynujące.
Historia Piastów nagle przestała być dla mnie zbiorem dat i genealogicznych zależności, a zaczęła przypominać niezwykle brutalny thriller polityczny. Brat przeciw bratu, syn przeciw ojcu, małżonkowie uwikłani w dworskie intrygi, sojusznicy stający się wrogami. Tutaj nie ma prostego podziału na dobrych i złych, bo raz ktoś trzyma miecz, a chwilę później może znaleźć się po jego drugiej stronie.
Samp sprawnie wydobywa z kronik i przekazów te wydarzenia, które pokazują, jak wyglądała rzeczywistość za kulisami wielkiej polityki. Nie jest to jednak jedynie katalog zbrodni, ale również opowieść o mechanizmach władzy, ambicji, strachu, zemście i ludzkich słabościach. O tym, że korona nie czyniła z człowieka kogoś lepszego, ale czasem dawała mu po prostu znacznie większe możliwości realizowania własnych żądz.
Bardzo podobało mi się również to, że książka pozwala spojrzeć na znane postacie z innej perspektywy. Nawet jeśli część wydarzeń znałam z lekcji historii, to tutaj otrzymałam ich znacznie bardziej mroczne oblicze.
To książka dla miłośników historii, ale również dla tych, którzy uważają, że historia bywa znacznie ciekawsza, kiedy przestaje się patrzeć na nią przez pryzmat podręcznikowych pomników.
Arcyciekawa i niewątpliwie pochłaniająca lektura!
Komentarze
Prześlij komentarz