Przejdź do głównej zawartości

Jennifer Donnelly – Zatruta

Baśnie towarzyszyły mi od dzieciństwa. Zaczytywałam się w braciach Grimm czy Andersenie, znam je niemal na pamięć i wydawało mi się, że nic nie jest w stanie mnie już zaskoczyć, bo przecież historię Królewny Śnieżki znam doskonale. Ale jaki efekt dało to, że Doonnelly wzięła ją na tapet? Ano, powieść, jest znacznie mroczniejsza, głębsza i bardziej poruszająca niż mogłoby się wydawać.



Sophie nie jest bierną księżniczką czekającą na ratunek, a młodą kobietą, która przez całe życie słyszała, że jest zbyt słaba, zbyt dobra i zbyt naiwna, by zostać królową. Te słowa stają się dla niej trucizną i powoli odbierają pewność siebie i wiarę we własną wartość. Gdy trafia do lasu i cudem uchodzi z życiem, rozpoczyna się jej prawdziwa podróż. Nie tylko przez pełen magii świat, ale przede wszystkim w głąb samej siebie.

To opowieść o sile słów, które mogą ranić równie mocno jak miecz, zatruwać serca, odbierać odwagę i sprawiać, że zaczynamy wierzyć w cudze opinie bardziej niż we własny głos. Jednocześnie jednak jasno wskazuje, że dobroć nie jest oznaką słabości, lecz jedną z największych sił, jakie posiada człowiek.


Autorka umiejętnie przełamuje schematy znanej baśni, a postaci, które wydawały się jednoznacznie dobre lub złe, zyskują nowe oblicza. Dzięki temu historia nieustannie zaskakuje i skłania do refleksji nad tym, czym naprawdę są władza, odwaga i odpowiedzialność.


Nie zabrakło również charakterystycznego dla Donnelly pięknego, plastycznego języka. Opisy są pełne magii, emocji i baśniowego klimatu, ale jednocześnie autorka porusza bardzo współczesne problemy, takie jak brak wiary w siebie, presję społeczną, manipulację i siłę stereotypów.

 To mądra, poruszająca i niezwykle aktualna opowieść o odnajdywaniu własnego głosu oraz o tym, że największe bitwy często toczą się w ludzkim sercu. 

To książka, która zachwyci miłośników retellingów, baśni z feministycznym wydźwiękiem oraz historii niosących ważne przesłanie. Po jej lekturze trudno spojrzeć na opowieść o Królewnie Śnieżce w taki sam sposób jak wcześniej.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bajka o wrocławskich krasnalach

Baju, baju, bajka... Wszystkie dzieci wiedzą o tym, że krasnoludki to małe dzieln e skrzat y , które pracują w nocy i pomagają ludziom. Ale czy wiecie, że jest miasto, w którym krasnale żyją i mają się dobrze? Nie? No to spieszę z pomocą. Otóż krasnale mieszkają we Wrocławiu, pięknym mieście położonym na Dolnym Śląsku. Mieszka tam pewien mały chłopiec, który przeżył niezwykłą przygodę. Mam 10 lat i na imię mi Cyryl. Mieszkam z mamą w dzielnicy Psie Pole we Wrocławiu, w starych koszarach wojskowych. Mój tato był porucznikiem w wojsku, ale zginął na misji i zostaliśmy z mamą we dwoje. Mam rude włosy i piegowaty nos. Nie przeszkadza mi to jednak, bo mama mówi, że dzięki temu jestem wyjątkowy. Chodzę do szkoły na naszym osiedlu i mam wielu przyjaciół. W naszym bloku mieszkają ludzie, którym często pomagam. Czasem pomagam sąsiadce z dołu, wyprowadzam psa pana Kazimierza lub przytrzymuję ciężkie drzwi od klatki, żeby Pani Krysia mogła swobodnie wejść wraz ze swoimi rozkrzycza...

Shannon Chakraborty – Przygody Aminy Al-Sirafi

 Fantastyka, w której prym wiodą kobiety krnąbrne, inteligentne i żądne przygód to dość powszechna forma, ale takiej krewkiej i szalonej piratki, moje czytelnicze oko wcześniej nie dostrzegło. Przypomina może nieco stukniętego kapitana Sparowa... choć nie! Amina jest o niebo lepsza! Jest to pełnomorska powieść przygodowa, podprawiona magią i demonicznymi bohaterami. Na tyle zawadiacka, że chciałoby się zaśpiewać:  "Ciepła krew poleje się strugami,  wygra ten, kto utrzyma ship. W huku dział ktoś przykryje się falami, Jak da Bóg, ocalimy bryg." *słowa: Lech Klupś I jakaż to była przyjemność czytać o emerytowanej piratce, w wieku powiedzmy średnim, która po raz ostatni rusza w rejs ku nowej przygodzie! Tym razem stawia czoła frankońskiemu kolonizatorowi i robi to z rozkoszą i niebywałym sprytem. To błyskotliwa i wielowarstwowa powieść o rodzinie, miłości i odnajdywaniu w życiu celu. Pełna przekomarzanek, zabawnych akcji i pyskówek opowieść przygodowa, która z początku snuje ...

Bajka o królowej Róży

Całkiem niedaleko, bo tuż za brzozwym lasem, stał biały domek pokryty starą cementową dachówką, którą tu i ówdzie pokrywał mech. Pomalowane na zielono okiennice lśniły w słońcu, a wielkie, otwarte na oścież drzwi zachęcały do odwiedzin. W domku mieszkał ogrodnik Szkuta, którego największą miłością było hodowanie kwiatów. Jak nikt inny znał wszystkie rośliny znajdujące się w ogrodzie, dbał o nie, pielęgnował i pomagał rosnąć. Jego największą tajemnicą było to, że potrafił porozumiewać się ze swoimi kwiatami. To właśnie one mówiły mu gdzie najlepiej je posadzić, w którym miejscu ziemia jest odpowiednio żyzna, a w którym miejscu wyleguje się rudy kocur Stefek i lepiej byłoby to miejsce omijać. Szkuta kochał swój ogród, ale brakowało mu rośliny, z której byłby dumny i mógłby chwalić się nią wśród znajomych. Pragnął takiej rośliny, która królowałaby w jego ogrodzie, dlatego w pierwszy piątek czerwca wybrał się na wielki targ rolniczy z zamiarem zakupienia sadzonek. Jego ...