Uwielbiam książki umiejscowione w czasach ciekawych historycznie, które poruszają nie tylko cudownymi opisami epoki, ale też zachwycają bohaterami, inną mentalnością i innymi wartościami. Dziś słów kilka o Zosi.
Łódź przełomu XIX i XX wieku nie przypomina miasta znanego teraz, mieszka tam Zosia, dziewczynka wychowująca się w ubogiej rodzinie robotniczej, gdzie każdego dnia trzeba walczyć o godne życie. To świat, w którym dziewczynki mają znacznie mniej możliwości niż chłopcy, a marzenia często przegrywają z tym, co trzeba zrobić. Mimo to Zosia nie traci ciekawości świata, pragnie się uczyć, rozwijać i odnaleźć własną drogę, choć los niejednokrotnie odbiera jej możliwość wyboru.
Beata Kępińska napisała historię pełną historycznych odniesień. Przedstawiła Polskę nie z perspektywy polityków czy dowódców, lecz zwykłych ludzi, którzy musieli mierzyć się z wojną, biedą, inflacją i stratą najbliższych. Dzięki temu wydarzenia historyczne nabierają bardzo ludzkiego wymiaru i stają się wyjątkowo bliskie.
Zosia jest bohaterką, którą łatwo polubić, cierpi, wątpi i płacze, ale mimo wszystko każdego dnia znajduje w sobie siłę, by iść dalej. Jej dobroć nie wynika ze słabości, lecz z ogromnego serca i empatii.
Autorka pisze spokojnie, z wyczuciem i bez niepotrzebnego patosu. Pozwala bohaterom wybrzmieć, a czytelnikowi daje czas na przeżywanie ich historii.
„Zosia” to wzruszająca saga o kobietach, które często pozostawały w cieniu wielkiej historii, choć to właśnie na ich barkach spoczywał ciężar codziennego życia. To książka o marzeniach, których nie zawsze można spełnić, ale także o godności, rodzinie i sile charakteru.
Polecam ją wszystkim miłośnikom literatury obyczajowej z historycznym tłem. Jeśli cenicie historie, które nie epatują dramatyzmem, lecz wzruszają autentycznością i pozostają w pamięci jeszcze długo po zamknięciu ostatniej strony, „Zosia” będzie doskonałym wyborem.
Komentarze
Prześlij komentarz