W książkach doceniam nie tylko kunszt i pomysł, ale też umiejętność wykreowania takiej atmosfery, żeby do wzbudzenia niepokoju czy strachu nie używać wymyślonych potworów a robić to klimatem, niedopowiedzeniami i świadomością, że za każdą tajemnicą kryje się kolejna. Oto i przed Wami Weavingshaw.
Jest to opowieść o Leenie od lat ukrywającej niezwykły dar. Widzi ona bowiem zmarłych, choć wolałaby prowadzić zwyczajne życie. Kiedy jednak jej brat ciężko choruje, dziewczyna decyduje się zawrzeć ryzykowny układ ze Świętym Ciszy. W świecie, gdzie sekrety mają swoją wartość, każda decyzja niesie konsekwencje, a cena za spełnienie marzeń bywa znacznie wyższa, niż można przypuszczać.
Nietrudno wyobrazić sobie mroczne wrzosowiska, starą posiadłość Weavingshaw, duchy i wszechobecne poczucie zagrożenia. Ta książka jest tak napisana, że łatwo się w niej zatracić. Bo to historia, którą chłonie się wszystkimi zmysłami. Czuć tu chłód kamiennych murów, słychać skrzypienie podłóg i ma się wrażenie, że zza kolejnych drzwi ktoś nieustannie obserwuje bohaterów.
Bardzo spodobał mi się pomysł świata, w którym sekrety są najcenniejszą walutą. To oryginalne rozwiązanie sprawia, że magia jest integralnym elementem fabuły.
Leena jest bohaterką, której łatwo kibicować, bo nie jest nieomylna ani przesadnie odważna, często kieruje nią strach, ale właśnie dlatego wydaje się tak autentyczna. Z zainteresowaniem śledziłam również rozwijającą się relację z tajemniczym towarzyszem, która dodaje historii emocji i subtelnego romantycznego napięcia, nie dominując jednak głównego wątku.
To powieść licząca pięćset stron, ale ani przez chwilę nie miałam wrażenia, że historia niepotrzebnie się dłuży. Wręcz przeciwnie, z każdym rozdziałem coraz bardziej chciałam poznać sekrety Weavingshaw i odkryć prawdę o jego mieszkańcach.
Jeśli lubicie mroczne fantasy z gotyckim klimatem, duchami, tajemnicami i bohaterami, którzy muszą płacić wysoką cenę za swoje decyzje, „Weavingshaw” zdecydowanie zasługuje na uwagę. To obiecujący początek serii.
Komentarze
Prześlij komentarz