Przejdź do głównej zawartości

Agnieszka Krawczyk – Kolekcja straconych chwil

 Bywa, że nad cyklami krąży tzw. klątwa drugiego tomu. Jest to swego rodzaju pech, który towarzyszy bohaterkom/rom i nie ma najczęściej nic wspólnego z częścią pierwszą. Tym razem jednak, przekleństwo ominęło tę pozycję i poszło szaleć gdzie indziej. A przed Wami absolutnie cudowna powieść osadzona w jednym z najpiękniejszych okresów  dwudziestoleciu międzywojennym.



Wracamy do Róży Jabłonowskiej, która wciąż "grzebie" w historii artystki rewiowej – Ady Nirskiej, która przed wojną wodziła mężczyzn za nos, brylowała na salonach, bawiła się do utraty tchu i czerpała z życia pełnymi garściami, ale pozostawiła po sobie nierozwiązane sprawy i tajemnice, które Róża stara się rozwiązać.

Absolutnie smakowita była to historia. Wierność sztuce, wierność naturze, oddech wolności, emancypacja i pewna rozrzutność i szafowanie życiem doczesnym, charakteryzowało tę epokę. Był to czas prawdziwych artystów estradowych, wszechstronnie uzdolnionych i inteligentnych aktorów i piosenkarzy, artystów wodewilowych. Najbardziej kolorowy i magiczny czas, który do tej pory wzbudza emocje i zazdrość, bo potem przez wiele, wiele lat Polska znalazła się za szarą, brudną żelazną kurtyną.

Autorka cudownie wplata w treść liczne retrospekcje. Zachwyca językiem, sprawnie przeskakuje z wątku na wątek i prowadzi fabułę tak interesująco, że trudno się od niej odkleić. Nie ma tu może zwrotów akcji i wartkich scen, ale za to są cudowne i eleganckie zdania, które pięknie opisują epokę i oddają jej blichtr, blask, ale i cienie.

To wspaniała kontynuacja, która nęci opowieścią sprzed lat i tajemnicą nieoczywistą.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bajka o wrocławskich krasnalach

Baju, baju, bajka... Wszystkie dzieci wiedzą o tym, że krasnoludki to małe dzieln e skrzat y , które pracują w nocy i pomagają ludziom. Ale czy wiecie, że jest miasto, w którym krasnale żyją i mają się dobrze? Nie? No to spieszę z pomocą. Otóż krasnale mieszkają we Wrocławiu, pięknym mieście położonym na Dolnym Śląsku. Mieszka tam pewien mały chłopiec, który przeżył niezwykłą przygodę. Mam 10 lat i na imię mi Cyryl. Mieszkam z mamą w dzielnicy Psie Pole we Wrocławiu, w starych koszarach wojskowych. Mój tato był porucznikiem w wojsku, ale zginął na misji i zostaliśmy z mamą we dwoje. Mam rude włosy i piegowaty nos. Nie przeszkadza mi to jednak, bo mama mówi, że dzięki temu jestem wyjątkowy. Chodzę do szkoły na naszym osiedlu i mam wielu przyjaciół. W naszym bloku mieszkają ludzie, którym często pomagam. Czasem pomagam sąsiadce z dołu, wyprowadzam psa pana Kazimierza lub przytrzymuję ciężkie drzwi od klatki, żeby Pani Krysia mogła swobodnie wejść wraz ze swoimi rozkrzycza...

Shannon Chakraborty – Przygody Aminy Al-Sirafi

 Fantastyka, w której prym wiodą kobiety krnąbrne, inteligentne i żądne przygód to dość powszechna forma, ale takiej krewkiej i szalonej piratki, moje czytelnicze oko wcześniej nie dostrzegło. Przypomina może nieco stukniętego kapitana Sparowa... choć nie! Amina jest o niebo lepsza! Jest to pełnomorska powieść przygodowa, podprawiona magią i demonicznymi bohaterami. Na tyle zawadiacka, że chciałoby się zaśpiewać:  "Ciepła krew poleje się strugami,  wygra ten, kto utrzyma ship. W huku dział ktoś przykryje się falami, Jak da Bóg, ocalimy bryg." *słowa: Lech Klupś I jakaż to była przyjemność czytać o emerytowanej piratce, w wieku powiedzmy średnim, która po raz ostatni rusza w rejs ku nowej przygodzie! Tym razem stawia czoła frankońskiemu kolonizatorowi i robi to z rozkoszą i niebywałym sprytem. To błyskotliwa i wielowarstwowa powieść o rodzinie, miłości i odnajdywaniu w życiu celu. Pełna przekomarzanek, zabawnych akcji i pyskówek opowieść przygodowa, która z początku snuje ...

Bajka o królowej Róży

Całkiem niedaleko, bo tuż za brzozwym lasem, stał biały domek pokryty starą cementową dachówką, którą tu i ówdzie pokrywał mech. Pomalowane na zielono okiennice lśniły w słońcu, a wielkie, otwarte na oścież drzwi zachęcały do odwiedzin. W domku mieszkał ogrodnik Szkuta, którego największą miłością było hodowanie kwiatów. Jak nikt inny znał wszystkie rośliny znajdujące się w ogrodzie, dbał o nie, pielęgnował i pomagał rosnąć. Jego największą tajemnicą było to, że potrafił porozumiewać się ze swoimi kwiatami. To właśnie one mówiły mu gdzie najlepiej je posadzić, w którym miejscu ziemia jest odpowiednio żyzna, a w którym miejscu wyleguje się rudy kocur Stefek i lepiej byłoby to miejsce omijać. Szkuta kochał swój ogród, ale brakowało mu rośliny, z której byłby dumny i mógłby chwalić się nią wśród znajomych. Pragnął takiej rośliny, która królowałaby w jego ogrodzie, dlatego w pierwszy piątek czerwca wybrał się na wielki targ rolniczy z zamiarem zakupienia sadzonek. Jego ...