Przejdź do głównej zawartości

Anne Bailey – Tamte dzikie dni

Dla mnie dobry thriller czy kryminał to taki, który chwyta czytelnika za frak już od pierwszych stron i nie puszcza aż do ostatniego zdania. Taki, który miesza w głowie, podsuwa tropy, by zaraz je podważać, i sprawia, że nie sposób odłożyć książki na bok. Lubię, gdy fabuła działa jak pajęcza sieć, lepka i przytłaczająca, a im bardziej się szarpię, tym mocniej mnie oplątuje.



Na tle wilgotnych bagien Luizjany autorka snuje historię śmierci Cutter Labasques, dziewczyny znalezionej twarzą w dół w mętnych wodach. Nie jej bracia, lecz dawna przyjaciółka, Loyal, jako pierwsza zaczyna wątpić w to, co naprawdę wydarzyło się tej nocy. A co się więc wydarzyło? O tym musicie przekonać się sami.

Ależ tu było mrocznie, duszno i wśród towarzystwa przesyconej napięciem atmosfery. Zaskakująco klimatyczna to powieść, która zaczyna się powoli, niemal leniwie, ale z każdą stroną coraz bardziej oplata siecią sekretów, kłamstw i rodzinnych dramatów.

To, co najbardziej trafia w serce, to właśnie atmosfera. Wilgoć bagien zdaje się przenikać kartki, a duszny klimat Jacknife sprawia, że łatwo zapomnieć, iż czyta się powieść, a nie przechodzi przez kolejne zakątki Południa. Napięcie można kroić nożem, a niepokój czai się w każdym geście bohaterów.

Muszę przyznać, że początkowo miałam problem z powolnym tempem akcji, ale już po kilkunastu stronach przestało mi to przeszkadzać.  Sugestywne opisy autorki i umiejętność kreowania atmosfery sprawiają, że dałam się porwać tej historii bez reszty.

To książka, która nie daje łatwych odpowiedzi i długo zostaje w pamięci. Nie jest to lektura na jedno popołudnie, a historia, którą trzeba poczuć i której trzeba się poddać. Thriller może być nie tylko opowieścią o zbrodni, ale też o ludziach zagubionych w swoich własnych ciemnościach.









Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bajka o wrocławskich krasnalach

Baju, baju, bajka... Wszystkie dzieci wiedzą o tym, że krasnoludki to małe dzieln e skrzat y , które pracują w nocy i pomagają ludziom. Ale czy wiecie, że jest miasto, w którym krasnale żyją i mają się dobrze? Nie? No to spieszę z pomocą. Otóż krasnale mieszkają we Wrocławiu, pięknym mieście położonym na Dolnym Śląsku. Mieszka tam pewien mały chłopiec, który przeżył niezwykłą przygodę. Mam 10 lat i na imię mi Cyryl. Mieszkam z mamą w dzielnicy Psie Pole we Wrocławiu, w starych koszarach wojskowych. Mój tato był porucznikiem w wojsku, ale zginął na misji i zostaliśmy z mamą we dwoje. Mam rude włosy i piegowaty nos. Nie przeszkadza mi to jednak, bo mama mówi, że dzięki temu jestem wyjątkowy. Chodzę do szkoły na naszym osiedlu i mam wielu przyjaciół. W naszym bloku mieszkają ludzie, którym często pomagam. Czasem pomagam sąsiadce z dołu, wyprowadzam psa pana Kazimierza lub przytrzymuję ciężkie drzwi od klatki, żeby Pani Krysia mogła swobodnie wejść wraz ze swoimi rozkrzycza...

Shannon Chakraborty – Przygody Aminy Al-Sirafi

 Fantastyka, w której prym wiodą kobiety krnąbrne, inteligentne i żądne przygód to dość powszechna forma, ale takiej krewkiej i szalonej piratki, moje czytelnicze oko wcześniej nie dostrzegło. Przypomina może nieco stukniętego kapitana Sparowa... choć nie! Amina jest o niebo lepsza! Jest to pełnomorska powieść przygodowa, podprawiona magią i demonicznymi bohaterami. Na tyle zawadiacka, że chciałoby się zaśpiewać:  "Ciepła krew poleje się strugami,  wygra ten, kto utrzyma ship. W huku dział ktoś przykryje się falami, Jak da Bóg, ocalimy bryg." *słowa: Lech Klupś I jakaż to była przyjemność czytać o emerytowanej piratce, w wieku powiedzmy średnim, która po raz ostatni rusza w rejs ku nowej przygodzie! Tym razem stawia czoła frankońskiemu kolonizatorowi i robi to z rozkoszą i niebywałym sprytem. To błyskotliwa i wielowarstwowa powieść o rodzinie, miłości i odnajdywaniu w życiu celu. Pełna przekomarzanek, zabawnych akcji i pyskówek opowieść przygodowa, która z początku snuje ...

Bajka o królowej Róży

Całkiem niedaleko, bo tuż za brzozwym lasem, stał biały domek pokryty starą cementową dachówką, którą tu i ówdzie pokrywał mech. Pomalowane na zielono okiennice lśniły w słońcu, a wielkie, otwarte na oścież drzwi zachęcały do odwiedzin. W domku mieszkał ogrodnik Szkuta, którego największą miłością było hodowanie kwiatów. Jak nikt inny znał wszystkie rośliny znajdujące się w ogrodzie, dbał o nie, pielęgnował i pomagał rosnąć. Jego największą tajemnicą było to, że potrafił porozumiewać się ze swoimi kwiatami. To właśnie one mówiły mu gdzie najlepiej je posadzić, w którym miejscu ziemia jest odpowiednio żyzna, a w którym miejscu wyleguje się rudy kocur Stefek i lepiej byłoby to miejsce omijać. Szkuta kochał swój ogród, ale brakowało mu rośliny, z której byłby dumny i mógłby chwalić się nią wśród znajomych. Pragnął takiej rośliny, która królowałaby w jego ogrodzie, dlatego w pierwszy piątek czerwca wybrał się na wielki targ rolniczy z zamiarem zakupienia sadzonek. Jego ...