Wiecie, co to jest piórko husarskie? Ja już wiem, ale Wy pewnie dopiero się uczycie o królach i książętach polskich, więc mam tu coś, co Was zachwyci. Otóż przed Wami historyczne fraszki. Absolutnie urzekające! Ponieważ autor wpadł na pomysł genialny w swej prostocie i wszystkim dzieciakom, które mają problem z zapamiętaniem, który król był który, kto kogo koronował i dlaczego znowu była jakaś wojna, to łatwiej będzie zapamiętać treść pełną rymów.
I tak oto Mieszko, Bolesław, Kazimierz i cała reszta polskiej historycznej ekipy maszerują przed czytelnikiem w formie krótkich, zgrabnych fraszek. Każda z nich jest jak mała historyczna pigułka, szybko się ją „połyka”, a co najważniejsze zostaje w głowie. Bo spróbujcie nie zapamiętać króla, który został opisany dowcipnie, z przymrużeniem oka i jeszcze w rytmie rymów. No nie da się nie zapamiętać!
Ogromnym atutem książki jest też to, że każda fraszka kończy się morałem. I to nie takim szkolno-palcowym, tylko sprytnym, lekkim, często z humorem. Dzięki temu młody czytelnik nie tylko wie, kto był kim, ale też dlaczego to było ważne i co z tej historii wynika dziś.
To idealna książka na pierwszy „zachwyt historią”. Taką, która nie straszy datami, tylko zaprasza do dalszego odkrywania, bo dzieje Polski, choć niełatwe, są barwne, pełne zwrotów akcji, bohaterów z krwi i kości.
Makowiecki zrobił z historii coś, co dzieciaki mogą polubić, a dorośli czytać z uśmiechem i nostalgią. „Historia we fraszkach od Mieszka po Staszka” to świetna lektura i może przyczynek do tego, by w przyszłości się zachłysnąć się historią na poważnie.
Komentarze
Prześlij komentarz