Przejdź do głównej zawartości

A. Gardaś – Opowiedz mnie na nowo

 Zawsze powtarzam, że warto czytać o miłości. Trzeba jednak wybrać takie utwory, które nie zatrą jej śladów, będą odpowiedzią na aktualne potrzeby osoby czytającej i pomogą w tym trudnym choć wyjątkowym momencie pierwszego zakochania, znaleźć otuchę i wsparcie.



Kajetan jest marzycielem, młodym chłopakiem, którego babcia niejako "zaraziła" opowiadaniem baśni wszelakich. Zajmuje się więc opowiadaniem rzeczonych w szpitalu. Niesie tym swoim bajaniem otuchę i daje pacjentom wytchnienie tak bardzo potrzebne w czasie leczenia i rekonwalescencji. Tam też Kajtek poznaje Tristana, do którego od samego początku czuje coś wyjątkowego, a ta niewidzialna nić łączy ich i prowadzi w nieznane.

Ach, cóż to była za piękna i wyjątkowa powieść. Pełna bólu, ale też miłości, dająca nadzieję i otulająca skołatane serce. Niezwykle ważna i cudowna opowieść o budzącym się uczuciu, które obezwładnia, pęta duszę i ciało i przynosi ze sobą doznania, które nie śniły się bohaterom.

To opowieść złożona, marzycielska i oniryczna. Bierze czytelnika za dłoń i prowadzi przez ścieżki wytyczone w fabule. Nie przeszkadza to jednak w odbiorze, a jedynie potęguje doznania. Powieść wzrusza, czasem rzuca pod nos poczucie niesprawiedliwości, żal i cierpienie, ale pomaga też sobie z nim poradzić w sposób absolutnie wyjątkowy.

Gorąco i niezmiennie polecam. To jedna z TYCH książek, które chce się mieć na swojej półce i wracać do niej z drżeniem serca! Niezwykła!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bajka o wrocławskich krasnalach

Baju, baju, bajka... Wszystkie dzieci wiedzą o tym, że krasnoludki to małe dzieln e skrzat y , które pracują w nocy i pomagają ludziom. Ale czy wiecie, że jest miasto, w którym krasnale żyją i mają się dobrze? Nie? No to spieszę z pomocą. Otóż krasnale mieszkają we Wrocławiu, pięknym mieście położonym na Dolnym Śląsku. Mieszka tam pewien mały chłopiec, który przeżył niezwykłą przygodę. Mam 10 lat i na imię mi Cyryl. Mieszkam z mamą w dzielnicy Psie Pole we Wrocławiu, w starych koszarach wojskowych. Mój tato był porucznikiem w wojsku, ale zginął na misji i zostaliśmy z mamą we dwoje. Mam rude włosy i piegowaty nos. Nie przeszkadza mi to jednak, bo mama mówi, że dzięki temu jestem wyjątkowy. Chodzę do szkoły na naszym osiedlu i mam wielu przyjaciół. W naszym bloku mieszkają ludzie, którym często pomagam. Czasem pomagam sąsiadce z dołu, wyprowadzam psa pana Kazimierza lub przytrzymuję ciężkie drzwi od klatki, żeby Pani Krysia mogła swobodnie wejść wraz ze swoimi rozkrzycza...

Shannon Chakraborty – Przygody Aminy Al-Sirafi

 Fantastyka, w której prym wiodą kobiety krnąbrne, inteligentne i żądne przygód to dość powszechna forma, ale takiej krewkiej i szalonej piratki, moje czytelnicze oko wcześniej nie dostrzegło. Przypomina może nieco stukniętego kapitana Sparowa... choć nie! Amina jest o niebo lepsza! Jest to pełnomorska powieść przygodowa, podprawiona magią i demonicznymi bohaterami. Na tyle zawadiacka, że chciałoby się zaśpiewać:  "Ciepła krew poleje się strugami,  wygra ten, kto utrzyma ship. W huku dział ktoś przykryje się falami, Jak da Bóg, ocalimy bryg." *słowa: Lech Klupś I jakaż to była przyjemność czytać o emerytowanej piratce, w wieku powiedzmy średnim, która po raz ostatni rusza w rejs ku nowej przygodzie! Tym razem stawia czoła frankońskiemu kolonizatorowi i robi to z rozkoszą i niebywałym sprytem. To błyskotliwa i wielowarstwowa powieść o rodzinie, miłości i odnajdywaniu w życiu celu. Pełna przekomarzanek, zabawnych akcji i pyskówek opowieść przygodowa, która z początku snuje ...

Bajka o królowej Róży

Całkiem niedaleko, bo tuż za brzozwym lasem, stał biały domek pokryty starą cementową dachówką, którą tu i ówdzie pokrywał mech. Pomalowane na zielono okiennice lśniły w słońcu, a wielkie, otwarte na oścież drzwi zachęcały do odwiedzin. W domku mieszkał ogrodnik Szkuta, którego największą miłością było hodowanie kwiatów. Jak nikt inny znał wszystkie rośliny znajdujące się w ogrodzie, dbał o nie, pielęgnował i pomagał rosnąć. Jego największą tajemnicą było to, że potrafił porozumiewać się ze swoimi kwiatami. To właśnie one mówiły mu gdzie najlepiej je posadzić, w którym miejscu ziemia jest odpowiednio żyzna, a w którym miejscu wyleguje się rudy kocur Stefek i lepiej byłoby to miejsce omijać. Szkuta kochał swój ogród, ale brakowało mu rośliny, z której byłby dumny i mógłby chwalić się nią wśród znajomych. Pragnął takiej rośliny, która królowałaby w jego ogrodzie, dlatego w pierwszy piątek czerwca wybrał się na wielki targ rolniczy z zamiarem zakupienia sadzonek. Jego ...