Przejdź do głównej zawartości

John Devolle – Mózgi

Jak to możliwe, że myślimy, ruszamy się, śnimy, marzymy i wymyślamy rzeczy, których wcześniej nie było? Dlaczego ośmiornica może pochwalić się większą liczbą mózgów niż człowiek? I co właściwie dzieje się w naszej głowie w chwili, gdy próbujemy rozwiązać trudną zagadkę? Na te pytania odpowiada najnowsza książka Johna Devolle’a. Jest to propozycja dla dzieci, która w pełen humoru sposób tłumaczy działanie najważniejszego organu ludzkiego ciała.



Autor, znany już młodym czytelnikom z takich tytułów jak "Atomy" czy "Planety", ponownie opowiada historię o tym, że nauka wcale nie musi być poważna i skomplikowana. Wręcz przeciwnie, może być barwna, zabawna i fascynująca. Jest to książeczka, która bawi -ucząc, pokazując, że przyswajanie wiedzy o świecie jest najłatwiejsze, gdy towarzyszy temu radość i ciekawość.

Na uwagę zasługują przede wszystkim wyjątkowe, kolorowe ilustracje, stanowiące znak rozpoznawczy Devolle’a. Dzięki nim skomplikowane procesy, takie jak przekazywanie impulsów nerwowych czy współpraca różnych części mózgu, stają się zrozumiałe dla dziecka niemal natychmiast. Obrazy nie tylko przyciągają wzrok, lecz także pełnią rolę przewodników po świecie myśli, odruchów i emocji. W połączeniu z prostymi wyjaśnieniami sprawiają, że młody czytelnik z łatwością przyswaja nawet trudniejsze zagadnienia.

Książka nie ogranicza się jednak wyłącznie do ludzkiego mózgu. Devolle zabiera małych odkrywców w podróż po świecie zwierząt, pokazując, jak różnorodne i niezwykłe mogą być „centrale dowodzenia” u różnych gatunków. Dziecko dowiaduje się na przykład, ile mózgów ma ośmiornica, jak działa mózg ptaka w trakcie lotu czy dlaczego niektóre zwierzęta potrafią zapamiętać trasy na ogromnych dystansach.

„Mózgi” to idealna propozycja dla dzieci, które zadają dużo pytań i z pasją odkrywają świat. To również świetne wsparcie dla rodziców i nauczycieli, którzy chcą wprowadzić najmłodszych w świat nauki w sposób lekki i przyjemny. Tutaj wiedza jest fascynującą przygodą, a zrozumienie działania własnego mózgu może być początkiem wielu nowych, niezwykłych pomysłów.

To lektura, która dosłownie i w przenośni rozświetla głowę. Polecam!


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bajka o królowej Róży

Całkiem niedaleko, bo tuż za brzozwym lasem, stał biały domek pokryty starą cementową dachówką, którą tu i ówdzie pokrywał mech. Pomalowane na zielono okiennice lśniły w słońcu, a wielkie, otwarte na oścież drzwi zachęcały do odwiedzin. W domku mieszkał ogrodnik Szkuta, którego największą miłością było hodowanie kwiatów. Jak nikt inny znał wszystkie rośliny znajdujące się w ogrodzie, dbał o nie, pielęgnował i pomagał rosnąć. Jego największą tajemnicą było to, że potrafił porozumiewać się ze swoimi kwiatami. To właśnie one mówiły mu gdzie najlepiej je posadzić, w którym miejscu ziemia jest odpowiednio żyzna, a w którym miejscu wyleguje się rudy kocur Stefek i lepiej byłoby to miejsce omijać. Szkuta kochał swój ogród, ale brakowało mu rośliny, z której byłby dumny i mógłby chwalić się nią wśród znajomych. Pragnął takiej rośliny, która królowałaby w jego ogrodzie, dlatego w pierwszy piątek czerwca wybrał się na wielki targ rolniczy z zamiarem zakupienia sadzonek. Jego ...

Bajka o wrocławskich krasnalach

Baju, baju, bajka... Wszystkie dzieci wiedzą o tym, że krasnoludki to małe dzieln e skrzat y , które pracują w nocy i pomagają ludziom. Ale czy wiecie, że jest miasto, w którym krasnale żyją i mają się dobrze? Nie? No to spieszę z pomocą. Otóż krasnale mieszkają we Wrocławiu, pięknym mieście położonym na Dolnym Śląsku. Mieszka tam pewien mały chłopiec, który przeżył niezwykłą przygodę. Mam 10 lat i na imię mi Cyryl. Mieszkam z mamą w dzielnicy Psie Pole we Wrocławiu, w starych koszarach wojskowych. Mój tato był porucznikiem w wojsku, ale zginął na misji i zostaliśmy z mamą we dwoje. Mam rude włosy i piegowaty nos. Nie przeszkadza mi to jednak, bo mama mówi, że dzięki temu jestem wyjątkowy. Chodzę do szkoły na naszym osiedlu i mam wielu przyjaciół. W naszym bloku mieszkają ludzie, którym często pomagam. Czasem pomagam sąsiadce z dołu, wyprowadzam psa pana Kazimierza lub przytrzymuję ciężkie drzwi od klatki, żeby Pani Krysia mogła swobodnie wejść wraz ze swoimi rozkrzycza...

Nalewki

O tym, że po kieliszeczku nalewki ciepło rozlewa się leniwie po organizmie i przyjemnie mrowi w palcach, wie każdy. O jej działaniu napotnym i terapeutycznym również. Ale, że drugiego dnia, po przekroczeniu limitu łeb waży tyle co czterdziestotonowa ciężarówka, to nie piszą nigdzie.  Łyczek rozgrzewającego trunku dla kurażu, kropelka nalewki do herbaty - potrafią zdziałać cuda. Już w przeszłości poważane matrony raczyły się słodkim cherry, zagryzając maślanymi ciasteczkami. Taką mieszankę zdecydowanie odradzam, ze względu na niekompatybilność wyżej wymienionych składników, których spożycie w nadmiarze może wywołać sensacje dwudziestego wieku w jelitach. No, chyba, że lubicie obcowanie z porcelanowym ludkiem, wtedy oczywiście, bardzo proszę, ale ja ostrzegałam. Na półkach sklepowych znajdziecie milion różnych smaków, ale domowe nalewki nie mają nic wspólnego z tymi komercyjnymi. Prawdziwa, zdrowotna nalewka śmierdzi, rozgrzewa i pali gardło jak garść chili, ale staw...