Nieczęsto trafia się powieść, która od pierwszych stron wzbudza w czytelniku niepokój, a jednocześnie hipnotyzuje poetycką intensywnością. A że do Schwab sięgam często, toteż uważam, że jest jedną z najbardziej oryginalnych i utalentowanych współczesnych pisarek literatury popularnej, której powieści te wszystkie uczucia wywołują.
Są tu trzy linie czasowe, z pozoru odległe, a jednak splatające się w misterną, ponadczasową opowieść o pragnieniu życia w każdej jego formie. XVI-wieczna Hiszpania, XIX-wieczny Londyn i współczesny Boston stają się scenami trzech dramatycznych historii trzech kobiet: Maríi, Charlotte i Alice. Każda z nich skrywa własny głód: wolności, miłości, prawdy, sposobu na przełamanie narzuconych ról. Schwab nie opisuje ich losów wprost, nie daje łatwych odpowiedzi; zamiast tego powoli, z precyzją godną doświadczonego zegarmistrza, buduje napięcie, odsłania kolejne warstwy i karmi czytelnika atmosferą nieustannej niepewności.
Schwab nie boi się emocji, wręcz przeciwnie, z wprawą wtłacza w swoją opowieść gniew, tęsknotę, namiętność, bunt, żal i pragnienie odkupienia. Każde uczucie jest tu namacalne, tkwi w rytmie zdań i niedopowiedzeniach, które sprawiają, że książka nie daje o sobie zapomnieć nawet po odłożeniu jej na półkę.
Oryginalność tej powieści nie wynika jedynie z konstrukcji narracyjnej czy wyboru bohaterek. Schwab potrafi nadać swoim historiom wymiar niemal mityczny, a jednocześnie głęboko ludzki. Jej talent polega na tym, że tworzy literaturę rozrywkową o literackiej jakości, opowieści przystępne, lecz nigdy proste, emocjonalne, ale nigdy melodramatyczne.
„Pochowaj nasze kości w ziemi o północy” to powieść, która żyje własnym rytmem, który jest mroczny, poetycki, naznaczony kolejnymi wcieleniami tego samego pragnienia. Lektura zostawia czytelnika z uczuciem niepokoju, lecz także dziwnego ukojenia.
V.E. Schwab ma swoje miejsce wśród najbardziej oryginalnych pisarek naszych czasów i to nie jest przypadkowe. To autorka, która potrafi opowiadać historie tak, jakby przekazywała je szeptem tuż po północy, z tajemnicą i intensywnością.
Komentarze
Prześlij komentarz