Z każdą kolejną częścią jest coraz bardziej mrocznie, fabuła się komplikuje, bohaterowie są coraz bardziej uwikłani w przeróżne historie, a granica między miłością, przeznaczeniem i zdradą coraz bardziej się zaciera. Tym razem czasu jest naprawdę niewiele, bo Jasalyn ma zaledwie jedenaście dni, by odnaleźć Mordeusa i powstrzymać konsekwencje śmiertelnego paktu. A stawka jest ogromna, chodzi nie tylko o jej życie, ale również o przyszłość całego dworu. Na szczęście nie musi mierzyć się z tym wszystkim sama, bowiem Kendrick, mimo tego, co wydarzyło się między nimi, nie zamierza pozwolić jej samotnie ruszyć na spotkanie z niebezpieczeństwem. Równocześnie Felicity znika z lochów króla Mishy. Jej przyjaciele próbują ją odnaleźć, ale z każdym krokiem coraz wyraźniej okazuje się, że największym przeciwnikiem może być przeznaczenie, przed którym nie sposób uciec. Szczególnie, że nad Felicity i jej rodziną ciąży mroczne proroctwo. Bardzo podoba mi się w tej historii połączenie romantasy, m...