Z każdą kolejną częścią jest coraz bardziej mrocznie, fabuła się komplikuje, bohaterowie są coraz bardziej uwikłani w przeróżne historie, a granica między miłością, przeznaczeniem i zdradą coraz bardziej się zaciera.
Tym razem czasu jest naprawdę niewiele, bo Jasalyn ma zaledwie jedenaście dni, by odnaleźć Mordeusa i powstrzymać konsekwencje śmiertelnego paktu. A stawka jest ogromna, chodzi nie tylko o jej życie, ale również o przyszłość całego dworu. Na szczęście nie musi mierzyć się z tym wszystkim sama, bowiem Kendrick, mimo tego, co wydarzyło się między nimi, nie zamierza pozwolić jej samotnie ruszyć na spotkanie z niebezpieczeństwem.
Równocześnie Felicity znika z lochów króla Mishy. Jej przyjaciele próbują ją odnaleźć, ale z każdym krokiem coraz wyraźniej okazuje się, że największym przeciwnikiem może być przeznaczenie, przed którym nie sposób uciec. Szczególnie, że nad Felicity i jej rodziną ciąży mroczne proroctwo.
Bardzo podoba mi się w tej historii połączenie romantasy, magii, tajemnic, niebezpieczeństwa i skomplikowanych relacji między bohaterami. Lexi Ryan potrafi budować napięcie i sprawić, że kolejne wydarzenia naprawdę chce się poznawać, zwłaszcza gdy bohaterowie muszą podejmować decyzje, których konsekwencje mogą być nieodwracalne.
Tu bohaterowie podejmują złe decyzje, mają swoje lęki i słabości, a ich relacje dalekie są od prostych.
To książka dla tych, którzy lubią, kiedy romantasy nie ogranicza się wyłącznie do romansu. Jest tu walka z przeznaczeniem, mroczne proroctwo, fae, magia, niebezpieczne pakty, sekrety i uczucia wystawiane na próbę.
To kolejna opowieść o wyborach, które mogą złamać serce, i o uczuciach, które mimo wszystko nie pozwalają się poddać.
Jeśli lubicie romantasy pełne magii, tajemnic, skomplikowanych relacji i bohaterów, którzy muszą walczyć nie tylko z wrogami, ale również z własnym przeznaczeniem, to zdecydowanie warto dać tej historii szansę.
Komentarze
Prześlij komentarz