Przejdź do głównej zawartości

Lee Child, Andrew Child – Strażnik

 Z Jackiem Reacherem jest jak z Jamesem Bondem. Niby wszystko już było i doskonale znamy głównego bohatera, a jednak z przyjemnością wracamy do tych przygód. Dziś, stary, dobry Jack powraca i wkracza z werwą w nową sprawę, porzucając po drodze utarte schematy, którymi do tej pory podążał.



Tym razem Jack usiłuje rozwiązać zagadkę cyberataku, którego skutki objęły całe miasto. Nasuwają się pytania. Co wspólnego ma z tym podrzędny informatyk, dlaczego polują na niego bandyci? Dlaczego Reacher zawsze ładuje się w tego typu kłopoty i rozprawia się z nimi raz dwa? Odpowiedź jest jedna – bo takie właśnie są książki Childa. Jack to człowiek-zadanie i z właściwą sobie elegancją i sprytem rozwiązuje kolejne zagadki. 

Tym razem, dzięki pomocy brata, Lee wziął głęboki, literacki oddech. Z wersji analogowej, wskoczył na cyfrową i szczerze mówiąc wyszło mu to na zdrowie i to był to bardzo udany zabieg. Nie mam nic przeciwko sensacjom klasycznym, ale odrobina nowości nikomu jeszcze nie zaszkodziła, dlatego też ta lektura sprawiła mi dużą przyjemność.

Budowa powieści i jej rytm jest identyczny jak w poprzednich 24 częściach, co powoduje, że wracamy do znanego i lubianego świata i wślizgujemy się gładko w fabułę. Akcja jak zwykle pędzi, zwalnia jedynie na zaczerpnięcie oddechu, a potem gna na złamanie karku. I choć główny bohater może nieco przypominać słynnego Strażnika z Teksasu, to jednak nadal trzyma poziom i nie jest karykaturalny. Jeszcze. Wszystko zatem w rękach Andrew, który może wnieść w kolejne powieści odrobinę świeżości.

Strażnik jest powieścią dla wszystkich fanów powieści sensacyjnej i Jacka Reachera. Nie trzeba znać poprzednich części żeby z przyjemnością śledzić jego przygody i trzymać kciuki za rozwiązanie sprawy.

To bardzo przyjemna lektura, która wszystkim fanom serii sprawi radość, a wszystkim tym, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z Reacherem, zaostrzy apetyt na pozostałe części.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bajka o wrocławskich krasnalach

Baju, baju, bajka... Wszystkie dzieci wiedzą o tym, że krasnoludki to małe dzieln e skrzat y , które pracują w nocy i pomagają ludziom. Ale czy wiecie, że jest miasto, w którym krasnale żyją i mają się dobrze? Nie? No to spieszę z pomocą. Otóż krasnale mieszkają we Wrocławiu, pięknym mieście położonym na Dolnym Śląsku. Mieszka tam pewien mały chłopiec, który przeżył niezwykłą przygodę. Mam 10 lat i na imię mi Cyryl. Mieszkam z mamą w dzielnicy Psie Pole we Wrocławiu, w starych koszarach wojskowych. Mój tato był porucznikiem w wojsku, ale zginął na misji i zostaliśmy z mamą we dwoje. Mam rude włosy i piegowaty nos. Nie przeszkadza mi to jednak, bo mama mówi, że dzięki temu jestem wyjątkowy. Chodzę do szkoły na naszym osiedlu i mam wielu przyjaciół. W naszym bloku mieszkają ludzie, którym często pomagam. Czasem pomagam sąsiadce z dołu, wyprowadzam psa pana Kazimierza lub przytrzymuję ciężkie drzwi od klatki, żeby Pani Krysia mogła swobodnie wejść wraz ze swoimi rozkrzycza...

Shannon Chakraborty – Przygody Aminy Al-Sirafi

 Fantastyka, w której prym wiodą kobiety krnąbrne, inteligentne i żądne przygód to dość powszechna forma, ale takiej krewkiej i szalonej piratki, moje czytelnicze oko wcześniej nie dostrzegło. Przypomina może nieco stukniętego kapitana Sparowa... choć nie! Amina jest o niebo lepsza! Jest to pełnomorska powieść przygodowa, podprawiona magią i demonicznymi bohaterami. Na tyle zawadiacka, że chciałoby się zaśpiewać:  "Ciepła krew poleje się strugami,  wygra ten, kto utrzyma ship. W huku dział ktoś przykryje się falami, Jak da Bóg, ocalimy bryg." *słowa: Lech Klupś I jakaż to była przyjemność czytać o emerytowanej piratce, w wieku powiedzmy średnim, która po raz ostatni rusza w rejs ku nowej przygodzie! Tym razem stawia czoła frankońskiemu kolonizatorowi i robi to z rozkoszą i niebywałym sprytem. To błyskotliwa i wielowarstwowa powieść o rodzinie, miłości i odnajdywaniu w życiu celu. Pełna przekomarzanek, zabawnych akcji i pyskówek opowieść przygodowa, która z początku snuje ...

Bajka o królowej Róży

Całkiem niedaleko, bo tuż za brzozwym lasem, stał biały domek pokryty starą cementową dachówką, którą tu i ówdzie pokrywał mech. Pomalowane na zielono okiennice lśniły w słońcu, a wielkie, otwarte na oścież drzwi zachęcały do odwiedzin. W domku mieszkał ogrodnik Szkuta, którego największą miłością było hodowanie kwiatów. Jak nikt inny znał wszystkie rośliny znajdujące się w ogrodzie, dbał o nie, pielęgnował i pomagał rosnąć. Jego największą tajemnicą było to, że potrafił porozumiewać się ze swoimi kwiatami. To właśnie one mówiły mu gdzie najlepiej je posadzić, w którym miejscu ziemia jest odpowiednio żyzna, a w którym miejscu wyleguje się rudy kocur Stefek i lepiej byłoby to miejsce omijać. Szkuta kochał swój ogród, ale brakowało mu rośliny, z której byłby dumny i mógłby chwalić się nią wśród znajomych. Pragnął takiej rośliny, która królowałaby w jego ogrodzie, dlatego w pierwszy piątek czerwca wybrał się na wielki targ rolniczy z zamiarem zakupienia sadzonek. Jego ...