Przejdź do głównej zawartości

Rachel Lynn Salomon – Wczoraj, dzisiaj, jutro

 Jeśli kiedykolwiek zdarzyło Ci się rzucić komuś spojrzenie pełne pogardy tylko dlatego, że zdobył o jeden punkt więcej na teście z biolog to ta książka jest dla Ciebie, a właściwie o Tobie i Twoim największym szkolnym wrogu, który nagle okazuje się mieć nie tylko mózg, ale też serce. I całkiem ładny uśmiech. "Wczoraj, dziś, jutro" Rachel Lynn Solomon to młodzieżówka z rodzaju tych, które zaczynasz czytać dla rozrywki, a kończysz z cieplutkim serduszkiem i przemożną ochotą, żeby zadzwonić do swojej szkolnej nemezis i zapytać: „hej, może jednak kawa?”.



Rowan i Neil są jak dwie strony tej samej olimpijskiej piątki, zawsze walczą, zawsze konkurują, zawsze muszą być lepsi od siebie nawzajem. Gdyby dostawali punkty za każde złośliwe słówko, już dawno byliby milionerami. Ale wszystko ma swój koniec, nawet licealne wojenki. Los (a raczej autorka) ma niezły ubaw, bo wrzuca bohaterów w wir szalonej gry terenowej, w której udział bierze całe miasto. I nagle ta dwójka musi grać razem. Tak, razem. Jak w drużynie. Jak ludzie, którzy mają wspólny cel. 

Ta książka jak idealna porcja popcornu: lekka, chrupiąca, pełna smakowitych momentów i świetnie sprawdza się wieczorem. Rachel Lynn Solomon ma oko do relacji, które iskrzą, do dialogów, które bawią i do historii, która przypomina, że „nienawidzę cię” czasem znaczy „boję się, że cię lubię”.

A jeśli po lekturze zaczniesz z niepokojem patrzeć na osobę, z którą od zawsze rywalizujesz, to spokojnie, to tylko efekt uboczny.

Świetna lektura na nadchodzące wakacje. Nie tylko dla mlodzieży!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bajka o wrocławskich krasnalach

Baju, baju, bajka... Wszystkie dzieci wiedzą o tym, że krasnoludki to małe dzieln e skrzat y , które pracują w nocy i pomagają ludziom. Ale czy wiecie, że jest miasto, w którym krasnale żyją i mają się dobrze? Nie? No to spieszę z pomocą. Otóż krasnale mieszkają we Wrocławiu, pięknym mieście położonym na Dolnym Śląsku. Mieszka tam pewien mały chłopiec, który przeżył niezwykłą przygodę. Mam 10 lat i na imię mi Cyryl. Mieszkam z mamą w dzielnicy Psie Pole we Wrocławiu, w starych koszarach wojskowych. Mój tato był porucznikiem w wojsku, ale zginął na misji i zostaliśmy z mamą we dwoje. Mam rude włosy i piegowaty nos. Nie przeszkadza mi to jednak, bo mama mówi, że dzięki temu jestem wyjątkowy. Chodzę do szkoły na naszym osiedlu i mam wielu przyjaciół. W naszym bloku mieszkają ludzie, którym często pomagam. Czasem pomagam sąsiadce z dołu, wyprowadzam psa pana Kazimierza lub przytrzymuję ciężkie drzwi od klatki, żeby Pani Krysia mogła swobodnie wejść wraz ze swoimi rozkrzycza...

Shannon Chakraborty – Przygody Aminy Al-Sirafi

 Fantastyka, w której prym wiodą kobiety krnąbrne, inteligentne i żądne przygód to dość powszechna forma, ale takiej krewkiej i szalonej piratki, moje czytelnicze oko wcześniej nie dostrzegło. Przypomina może nieco stukniętego kapitana Sparowa... choć nie! Amina jest o niebo lepsza! Jest to pełnomorska powieść przygodowa, podprawiona magią i demonicznymi bohaterami. Na tyle zawadiacka, że chciałoby się zaśpiewać:  "Ciepła krew poleje się strugami,  wygra ten, kto utrzyma ship. W huku dział ktoś przykryje się falami, Jak da Bóg, ocalimy bryg." *słowa: Lech Klupś I jakaż to była przyjemność czytać o emerytowanej piratce, w wieku powiedzmy średnim, która po raz ostatni rusza w rejs ku nowej przygodzie! Tym razem stawia czoła frankońskiemu kolonizatorowi i robi to z rozkoszą i niebywałym sprytem. To błyskotliwa i wielowarstwowa powieść o rodzinie, miłości i odnajdywaniu w życiu celu. Pełna przekomarzanek, zabawnych akcji i pyskówek opowieść przygodowa, która z początku snuje ...

Bajka o królowej Róży

Całkiem niedaleko, bo tuż za brzozwym lasem, stał biały domek pokryty starą cementową dachówką, którą tu i ówdzie pokrywał mech. Pomalowane na zielono okiennice lśniły w słońcu, a wielkie, otwarte na oścież drzwi zachęcały do odwiedzin. W domku mieszkał ogrodnik Szkuta, którego największą miłością było hodowanie kwiatów. Jak nikt inny znał wszystkie rośliny znajdujące się w ogrodzie, dbał o nie, pielęgnował i pomagał rosnąć. Jego największą tajemnicą było to, że potrafił porozumiewać się ze swoimi kwiatami. To właśnie one mówiły mu gdzie najlepiej je posadzić, w którym miejscu ziemia jest odpowiednio żyzna, a w którym miejscu wyleguje się rudy kocur Stefek i lepiej byłoby to miejsce omijać. Szkuta kochał swój ogród, ale brakowało mu rośliny, z której byłby dumny i mógłby chwalić się nią wśród znajomych. Pragnął takiej rośliny, która królowałaby w jego ogrodzie, dlatego w pierwszy piątek czerwca wybrał się na wielki targ rolniczy z zamiarem zakupienia sadzonek. Jego ...