Czasem wydaje mi się, że nic już nie jest mnie w stanie zaskoczyć, jeśli chodzi o książki. Ale potem trafiam na powieść tak przejmującą, trudną i niewygodną, że uwiera mnie ona później przez kilka dni i nie daje o sobie zapomnieć. Tak było z "Ostatnim razem". Ta książka to poruszający obraz przedstawiający trudne relacje łączące matkę i córkę. O problemach, z którymi się borykają i próbie wyjaśnienia sobie dawnych zaszłości, zanim starsza z kobiet umrze. To przede wszystkim potężna dawka emocji, które oplatają czytelnika niczym bluszcz, zaciskają coraz mocniej i dławią. Bólem, zazdrością, nieporozumieniami, ale też miłością. Helga Flatland podjęła się tematu, z którym wielu czytelników będzie się identyfikowało, przez co odczuwanie tych wszystkich emocji będzie spotęgowane. A wachlarz tych wszystkich uczuć jest szeroki i spektakularny. Flatland przepięknie zbudowała swoje postaci. Obdarzyła je olbrzymimi problemami, ale też wskazała im rozwiązanie. To nieprawdop...