Przejdź do głównej zawartości

Anna Wrońska – Niemoralne propozycje

 Większość z nas jest w stanie sobie przypomnieć, że gdzieś w czeluściach szafy, na zakurzonych strychach lub w miejscach rzadko uczęszczanych przez domowników, były poukrywane czasopisma lub zeszyty, w których równym pismem, raz przy razie, ktoś pieczołowicie przepisywał jakieś erotyczne opowiadania i schował je głęboko. Nie na tyle jednak by ciekawskie nastoletnie oko tego nie dopatrzyło i nie przeczytało z zaciekawieniem.



I właśnie treści, które Anna Wrońska przelała na papier, wywarły na mnie wrażenie opowieści wydartych wprost z czasopisma dla dorosłych lub ze wspomnianych pamiętników. Dwanaście różnych opowiadań, które autorka zaserwowała w tej niewielkiej objętościowo książeczce, to w zależności od sposobu odbioru: dwanaście grzechów lub dwanaście wyzwolonych i pełnych namiętności scen z życia. Nie każdy bowiem ma w sobie tyle odwagi, by z premedytacją i radością spełnić swoje fantazje seksualne. 

Trzeba przyznać, że podchodziłam do tej książki dość ostrożnie. Bałam się przesyconych erotyzmem, cukrowych opowiastek o seksie, w których rządzą pieniądze, dragi i na zmianę macha się tam to bronią, to przyrodzeniem, które zawsze jest  gigantyczne i nigdy nie opada. Całe szczęście, tego tutaj nie znalazłam i chwała autorce za to!

Okazało się, że to zbiór najbardziej życiowych, najnormalniejszych w świecie ludzkich zachowań, których niejednokrotnie doświadczaliśmy. Tyle tylko, że tutaj wpleciono w to proste życie szarego człowieka seks. Seks, o  którym część ludzi marzy, część chciałaby, ale się boi, a część nie chce się nawet przed sobą przyznać, że miałoby nawet na pewne rzeczy ochotę.

I te opowiadania są tak różne jak różni są ludzie i ich marzenia. Czasem kończą się happy endem, a czasem wprost przeciwnie. Dzięki temu czyta się to z dużą ciekawością i zainteresowaniem. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bajka o wrocławskich krasnalach

Baju, baju, bajka... Wszystkie dzieci wiedzą o tym, że krasnoludki to małe dzieln e skrzat y , które pracują w nocy i pomagają ludziom. Ale czy wiecie, że jest miasto, w którym krasnale żyją i mają się dobrze? Nie? No to spieszę z pomocą. Otóż krasnale mieszkają we Wrocławiu, pięknym mieście położonym na Dolnym Śląsku. Mieszka tam pewien mały chłopiec, który przeżył niezwykłą przygodę. Mam 10 lat i na imię mi Cyryl. Mieszkam z mamą w dzielnicy Psie Pole we Wrocławiu, w starych koszarach wojskowych. Mój tato był porucznikiem w wojsku, ale zginął na misji i zostaliśmy z mamą we dwoje. Mam rude włosy i piegowaty nos. Nie przeszkadza mi to jednak, bo mama mówi, że dzięki temu jestem wyjątkowy. Chodzę do szkoły na naszym osiedlu i mam wielu przyjaciół. W naszym bloku mieszkają ludzie, którym często pomagam. Czasem pomagam sąsiadce z dołu, wyprowadzam psa pana Kazimierza lub przytrzymuję ciężkie drzwi od klatki, żeby Pani Krysia mogła swobodnie wejść wraz ze swoimi rozkrzycza...

Shannon Chakraborty – Przygody Aminy Al-Sirafi

 Fantastyka, w której prym wiodą kobiety krnąbrne, inteligentne i żądne przygód to dość powszechna forma, ale takiej krewkiej i szalonej piratki, moje czytelnicze oko wcześniej nie dostrzegło. Przypomina może nieco stukniętego kapitana Sparowa... choć nie! Amina jest o niebo lepsza! Jest to pełnomorska powieść przygodowa, podprawiona magią i demonicznymi bohaterami. Na tyle zawadiacka, że chciałoby się zaśpiewać:  "Ciepła krew poleje się strugami,  wygra ten, kto utrzyma ship. W huku dział ktoś przykryje się falami, Jak da Bóg, ocalimy bryg." *słowa: Lech Klupś I jakaż to była przyjemność czytać o emerytowanej piratce, w wieku powiedzmy średnim, która po raz ostatni rusza w rejs ku nowej przygodzie! Tym razem stawia czoła frankońskiemu kolonizatorowi i robi to z rozkoszą i niebywałym sprytem. To błyskotliwa i wielowarstwowa powieść o rodzinie, miłości i odnajdywaniu w życiu celu. Pełna przekomarzanek, zabawnych akcji i pyskówek opowieść przygodowa, która z początku snuje ...

Bajka o królowej Róży

Całkiem niedaleko, bo tuż za brzozwym lasem, stał biały domek pokryty starą cementową dachówką, którą tu i ówdzie pokrywał mech. Pomalowane na zielono okiennice lśniły w słońcu, a wielkie, otwarte na oścież drzwi zachęcały do odwiedzin. W domku mieszkał ogrodnik Szkuta, którego największą miłością było hodowanie kwiatów. Jak nikt inny znał wszystkie rośliny znajdujące się w ogrodzie, dbał o nie, pielęgnował i pomagał rosnąć. Jego największą tajemnicą było to, że potrafił porozumiewać się ze swoimi kwiatami. To właśnie one mówiły mu gdzie najlepiej je posadzić, w którym miejscu ziemia jest odpowiednio żyzna, a w którym miejscu wyleguje się rudy kocur Stefek i lepiej byłoby to miejsce omijać. Szkuta kochał swój ogród, ale brakowało mu rośliny, z której byłby dumny i mógłby chwalić się nią wśród znajomych. Pragnął takiej rośliny, która królowałaby w jego ogrodzie, dlatego w pierwszy piątek czerwca wybrał się na wielki targ rolniczy z zamiarem zakupienia sadzonek. Jego ...