Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2024

J.R.R. Tolkien – Pan Błysk

 Każdy szanujący się fan Tolkiena dąży do tego, by skompletować na swojej półce jego wszystkie wydane książki, po to, by w przyszłości przekazać tę niezwykłą literacką schedę potomnym. Nie dziwi wiec fakt, że oprócz znanej wszystkim trylogii i ogromnych tomiszczy opisujących Śródziemie, znaleźć też można bajki, które autor pisywał dla swoich dzieci. Tym razem jest to Pan Błysk.  Kim jest ów pan w dziwacznym nakryciu głowy? Ano jest szalenie kolorową postacią, która oprócz tego, że znana jest z arcyciekawych nakryć głowy to jeszcze z posiadania pewnego Żyrólika, który pomieszkuje w jego ogrodzie. Pan Błysk, pewnego dnia postanawia kupić sobie samochód. I od tego momentu następuje seria niefortunnych zdarzeń które pojawiają się jedno po drugim. To o czym wiedzieć należy, to to, że Tolkien nie tylko napisał tę przeciekawą historię, ale też ją doskonale zilustrował, a wydawnictwo wzbogaciło to wydanie o skany rękopisów autora. Można więc prześledzić jaką formę miała książeczka tuż...

John Devolle – Planety

 Ciekawskie kilkulatki potrafią zadawać pytania, na które czasami brakuje odpowiedzi. Dzieciaki interesują się wieloma rzeczami, np.: dinozaurami, lalkami, leczeniem zwierzątek, ale i szeroko pojętym kosmosem. Ile dzieci na świecie, tyle samo marzeń, pytań i hobby. Dziś więc słów kilka o książeczce przygotowanej dla wielbicieli ciał niebieskich oraz ich rodziców, którzy czasem szukają odpowiedzi. John Devolle napisał książeczkę dla dzieci o planetach. Nie opisał ich jednak w językiem naukowym, a prostym i zrozumiałym dla dzieci. Starał się je zainteresować ciekawostkami. Ot, na przykład tym, że Wenus to najpiękniej nazwana planeta, ale niestety śmierdzi na niej zgniłymi jajkami i  nie da się tam żyć. Albo, że na Uranie jest tak zimno, że nie przetrwałby tam nawet Eskimos, bo temperatura oscyluje tam poniżej minus dwustu stopni Celsjusza. I takich ciekawostek i krótkich notatek jest tu tyle, ile mamy znanych planet. Dziecko z radością może zapoznawać się z kolejnymi opowieściam...

Alice Winn – In Memoriam

 Każda wojna niesie ze sobą ból, stratę, biedę i niepewność. Romantyzowanie jej i nadawanie jej gloryfikujących elementów to rzecz niebezpieczna i obłudna, bowiem w obliczu grożącego niebezpieczeństwa człowiek zmienia się nie do poznania i zupełnie nie przypomina samego siebie. Walka za ojczyznę jest chwalebna i bohaterska, ale się nie opłaca. W żaden sposób. I Alice Winn pisze o tym wprost, bez zbędnego owijania w bawełnę. I wojna światowa to czasy tak odległe, że nie żyją już świadkowie tamtej tragedii. Są jednak źródła historyczne, które dokładnie ją opisują i na ich odstawie wiele można wywnioskować, a także stworzyć powieść niemal doskonałą, opisującą tamten czas bez upiększania. Jest to bowiem historia miłości dwóch młodych mężczyzn, która nieśmiało zaznaczyła swą obecność jeszcze w czasach szkolnych, by wybuchnąć z całą zakazaną wówczas mocą podczas wojennej zawieruchy. Jest to niezwykła powieść, która porusza wszystkie zmysły. Wzrusza do głębi, oplata okrucieństwem i niespr...

Tadeusz Wojciech Lange – Komandoria Joannitów w Poznaniu

 Jeszcze dwadzieścia lat temu, na pytanie: kim byli joannici – nie potrafiłabym odpowiedzieć, pomimo dość szerokich zainteresowań historycznych. Dopiero po przeprowadzce w okolice Łagowa Lubuskiego i ujrzeniu po raz pierwszy zamku należącego niegdyś do zakonu, zaczęłam zgłębiać temat. Arcyciekawe losy naszego zamku wiążą się i z legendami i klątwami, a nawet duchem, który w postaci przeklętego rycerza w płomieniach – Andreasa von Schliebena, ukazuje się czasem mężczyznom. Nie o tym dziś jednak (choć autor o łagowskich joannitach wspomina), a o publikacji Tadeusza Lange o sąsiedniej, wielkopolskiej komandorii. Kim byli joannici, skąd się wywodzą i jaką rolę pełnili – oto najczęściej zadawane przeze mnie pytania w popularnej wyszukiwarce internetowej. Wspaniale więc było sięgnąć po książkę, która nie tylko raczy czytelnika "suchymi" historycznymi faktami, ale też dość barwnie opowiada o konotacjach rycerskich, polityce zakonnej i zarządzaniu ziemskim, wyjaśniając wszystkie te z...

J.R.R. Tolkien – Łazikanty

  Mistrz Tolkien pisał niemal cały czas, wciąż rozwijając swoje największe uniwersum i dopieszczając kolejne postaci. Nie zapominał jednak o swoich dzieciach, które kochał ponad wszystko. To właśnie dla nich powstawały bajki, o których niestety nie wszyscy wiedzą, a są tak piękne, że warto je przeczytać choć raz. Zapiski tych kilku bajeczek, odnaleziono wśród wielu notatek autora. Pomysł na ten niezwykły tomik, zrodził się jak zwykle przez przypadek. Rodzina Tolkienów przebywała na wakacjach, a podczas jednej z wielu wspólnych wędrówek, pięcioletni wówczas Michael zgubił swoją ulubioną zabawkę, czyli maleńkiego ołowianego pieska. Mimo wielu akcji poszukiwawczych, niestety zabawka nie  odnalazła się. Tolkien więc, w ramach pocieszenia i ojcowskiej miłości, napisał bajeczkę, która miała wyjaśnić tajemnicze zniknięcie zabawki. I  tak oto powstały Łazikanty. Cudowna, wielowymiarowa historia dla dzieci i nie tylko. Mnóstwo tu przygód, magicznych stworzeń i ciekawych znajomości...

V.E. Schwab – Kruche nici mocy

 V ictoria Schwab to niekwestionowana mistrzyni jeśli chodzi o powieści różne. Świetnie czuje się w szeroko pojętej fantastyce, ale lawiruje zgrabnie między odbiorcami, bo raz są to dzieciaki i młodzież, a raz dorośli. Nie widzę przeszkód, by dorośli czytywali również te pozycje skierowane do młodszych, bo zabawa to iście szalona. Tej książce bliżej do klimatu opowieści braci Grimm, niż do baśniowych, lekkich utworów z morałem Andersena. Nie oznacza to jednak, że książka jest nudna czy nieciekawa. Co to to nie. W tej prostej historii bowiem, można dostrzec tak wiele dwuznaczności i wskazówek, że zachwyt miesza się tu ze zdziwieniem.  Oprócz tych wyjątkowych emocji, które nawarstwiają się jedna po drugiej, Schwab potrafi też czytelnika przytrzymać na dłużej. Jedno zdanie, wtrącenie, lub zaznaczenie jak ważna jest scena, może spowodować u czytelnika korowód myśli nad własnym życiem, jego celowością i tym, co dalej. Postaci jak zwykle wspaniałe. Rzutkie, charakterne, rodzinne i e...

Grzegorz Mirosław – Eutymia

 Moje przyciąganie do kryminałów rozpoczęło się od czytania Agathy Christie oraz przygód Scherlocka Watsona, a potem było już z górki. Pochłaniałam każdą lekturę, która miała w sobie wątek detektywistyczny, a jeśli śledztwo było zagmatwane i nieoczywiste, tym lepiej dla mnie. Miłość do kryminałów trwa do dziś, a tym razem na tapet trafiła "Eutymia". Cóż wspólnego może mieć martwy hiszpański turysta z kilkusetletnim inkaskim pismem węzełkowym, które przy nim znaleziono? Ano bardzo wiele. I to wcale nie jest jednorazowa sprawa, a ich szereg. I to one, poprowadzą Melejkę i Majkę Michalik po nitce do kłębka, bowiem rozwiązanie tej zagadki tkwi głęboko w historii... Sprawa jest złożona, wielowątkowa, ociera się momentami o legendy, wierzenia ludów zamieszkałych w górach oraz plotki i legendy powtarzane przez ludzi. Para śledczych ma bardzo trudną sytuację. Musi walczyć z pędzącym czasem, oddechem mordercy na karku, ciekawskimi dziennikarzami, przerażonymi mieszkańcami, ale przede ...

J.R.R. Tolkien – Utracona droga i inne pisma

 Każdy miłośnik "Władcy pierścieni" uwielbia Śródziemie, które mistrz rozbudował tak drobiazgowo, że z radością można się w nim zanurzyć i przepaść na wiele, wiele godzin. Cieszy więc kolejny tom wprost z tego świata, ale ten wprowadzający właśnie w trylogię. Przepyszna, złożona historia, jak zawsze. Czego tu nie ma? I legendy, i podania wymyślone przez Tolkiena na potrzeby powieści. Pełno tu rozbudowanych elementów i spektakularnych rozwiązań. I nie jest to rzecz jasna, opowieść, w której cały czas się dzieje, bardziej przypomina bajanie wytrawnego barda, który zna wiele historii i opowiada je drobiazgowo, to jednak napisano to w tak piękny i barwny sposób, że trudno się oderwać od lektury. Dociekliwy czytelnik znajdzie to, czego doszukiwał się w swoich powieściach sam mistrz. Wszelkie notatki i poszczególne elementy tworzenia fantastycznego świata od podstaw, ale też powolne budowanie postaci, łączenie ich w pary, zaprzyjaźnianie ze sobą oraz podstawowe elementy ich charakt...

Krystyna Mirek – Skok na milion

 A to niespodzianka! Książka świąteczna w zupełnie innym wydaniu, ale za to jakim oryginalnym! Nie ma tu bowiem wszechobecnych dźwięków dzwonków, elfów i brokatu, a walka. Walka o pieniądze i to niemałe, ale skoro w świątecznym anturażu to już nie byle co. Mamy tu cały wachlarz różnych przygód, barwnych, niebanalnych postaci i mądrych rad, które podane są nad wyraz pysznie i bez tej całej patetycznej otoczki towarzyszącej zwykle podobnym utworom. Wiedzieć musicie, że przy lekturze tej książki towarzyszyć Wam będą wszystkie możliwe uczucia. I wzruszycie się serdecznie, uśmiejecie, pozostaniecie w zadumie, czasem pomyślicie nad przeszłością, zastanowicie nad własnym życiem, a czasem przestraszycie i zauroczycie. Taka właśnie jest to książka. Różnorodna i nienudna. A spektrum różnorodności rozciąga się niczym guma i dostosowuje do każdego, nawet najbardziej wymagającego czytelnika. Bo czasem groteskowe i balansujące na granicy dobrego smaku zachowania bohaterów, po bliższym przyjrzeni...

Christine Leunens – Śladami Amber

 Takie historie, złożone, wielopoziomowe i wzruszające wyjątkowo, są dla mnie bardzo cenne. A, że czyta się jednym tchem, toteż opowiem o niej słów kilka. Ethan, student filmoznawstwa, jest zakochany w swojej bliskiej przyjaciółce Amber. Ona również go kocha, lecz nie w taki sposób, jakiego on by pragnął. Kiedy na horyzoncie pojawia się Stuart, starszy brytyjski inwestor, rozpoczyna się subtelna, długotrwała walka o serce Amber. Z czasem skrywane tajemnice wychodzą na światło dzienne, a rzeczywistość okazuje się inna, niż można było przypuszczać. Każda z postaci staje przed koniecznością podjęcia decyzji, których nigdy by się po sobie nie spodziewała. Ta książka jest bardzo subtelna, ale naładowana elektryzującym napięciem, które przeskakuje między bohaterami mocno i niemal bezustannie, wydobywając z czytelnika swego rodzaju tęsknotę za podobnym uczuciem. Romantyczna relacja jest nienachalna i urocza.  Podobało mi się to, że bohaterowie nie są przejaskrawieni, dźwigają swój ba...

You Yeong-Gwang – Sklep pory deszczowej

 Czasem zachodzi potrzeba przeczytania książki nieoczywistej, tajemniczej, której oniryczność aż kłuje w oczy, ale trudno się od niej oderwać, by z rozmarzeniem i westchnieniem dobrnąć do końca. Taką powieścią bez wątpienia jest "Sklep pory deszczowej", który zachwyca tak mocno jak zasmuca. O czym jest więc ta historia? Ano o niezwykłym miejscu, w którym znajdują się księgarnie, perfumerie i inne butiki. Jest jednak przeszkoda, która pozwala tam wejść tylko wybrańcom. Należy otrzymać magiczne zaproszenie. Szybko jednak okazuje się, że szczęście, którego się tam szuka ma swoją cenę. Trzeba je znaleźć w ciągu tygodnia, inaczej zostanie się tam na zawsze. Na pełną przygód drogę decyduje się Serin. Tylko jakie ona ma wyobrażenie o szczęściu i czy nie zmieni zdania? Ach, cóż to była za piękna i wyjątkowa powieść. Pełna bólu, ale też miłości, dająca nadzieję i otulająca skołatane serce. Niezwykle ważna i cudowna opowieść o poszukiwaniu szczęścia i radości, które obezwładniają, pęta...

Robert Harris – Konklawe

  Robert Harris to klasa sama w sobie. Jego powieści sensacyjne zawsze są świetnie przygotowane pod względem historycznym i nie mają słabych stron. Tym razem jednak, autor wykoncypował sobie coś w stylu Dana Browna i jego największego bestsellera – "Kod da Vinci". Nie wyszło to źle, absolutnie, ale jednak za dużo podobieństw do wspomnianej powieści. Kościół Katolicki jako taki, od kilku lat przeżywa potężny kryzys. I jedyną winą ponoszą sami księża na każdym, absolutnie każdym stopniu ichniej hierarchii. Powieść Harrisa jedynie utrwala ten schemat. Wprawdzie to tylko powieść sensacyjna, której historia powstała w głowie autora, jednak wcale nie niemożliwa. Autor zwraca uwagę na ludzi. Nie ocenia, nie stawia przed czytelnikiem gotowych odpowiedzi, ale przedstawia realne problemy, z którymi borykali się wszyscy, łącznie z najwyższymi przedstawicielami KK. Harris daje wskazówki, opisuje pewne rzeczy, ale to, w jaki sposób zostanie odebrana dana historia czy zachowanie należy tyl...

Wspomnienia cesarsko-królewskiej guwernantki

 Robert Makłowicz, znany i lubiany krytyk kulinarny, historyk i miłośnik dynastii Habsburgów, z pewnością zna wszystkie plotki i ploteczki na ich temat i nie raz i nie dwa w swoich programach czy książkach, częstował nimi hojnie. Jestem więc przekonana, że opowieści zawarte w tym pamiętniku, który wydano po raz pierwszy w 1915 roku nie są dla niego niczym nowym. Jednak dla ludzi, którzy na co dzień nie parają się historią, będzie to skondensowana forma wiedzy na ich temat. Tytułowa guwernantka jest Angielką z pochodzenia. Zostaje zatrudniona jako nauczycielka u Badenich, a potem Habsburgów. Osoba pisząca ten pamiętnik była niezwykle rzutka i inteligentna i wykraczała poza przyjęte normy. Była ciekawa świata, obyczajów, historii. Z ciekawością przyglądała się otaczającemu ją światu i czerpała zeń wiedzę. Po pewnym czasie doskonale zdawała sobie sprawę z konotacji łączących poszczególne grupy społeczne i bezbłędnie typowała jakie będą panowały nastroje. Wspaniale i z lekkością władał...

Leonie Swann – Agnes Sharp i morderstwo w Sunset Hall

  Lubię, kiedy autor ma poczucie humoru. Lubię też, kiedy podąża mało utartym szlakiem, naciąga pewne rzeczy do granicy absurdu i drwi ku uciesze czytelników. I dlatego komedia kryminalna, to mój przyjaciel na poprawę samopoczucia. A trup? A trup to jedynie dodatek do fajnej fabuły. No bo jakże to? Kryminał bez denata? O czym ta powieść opowiada, dowiecie się na zakładce i na pierwszym lepszym portalu czytelniczym. Chciałabym więc zająć się tym, co tak naprawdę skłoniło mnie do tego, by napisać o tej książce, tym, co zachwyciło, rozśmieszyło i urwało kilka wieczorów. Otóż, wiedzieć musicie, że przez treść się płynie. Autorka napisała ją tak, że czyta się jednym tchem. Nie ma tu miejsca na wyidealizowanych bohaterów, nienaganne zachowania czy też edukacyjne dyrdymały. Tutaj znajdziecie rozrywkę na wysokim poziomie. Wspaniałe, inteligentne, czasem przejaskrawione i naciągane  dialogi, nadają opowieści kuriozalnego tonu, a opisy są wypchane po brzegi przymiotnikami i wpływają na ...

Elle Kennedy – Efekt Grahama

 Wydawać by się mogło, że słynna hokejowa seria Elle Kennedy już się skończyła. Okazało się jednak, ku mojej uciesze, że autorka nie mogła się rozstać z bohaterami i napisała powieść, która wydarzyła się ponad dwadzieścia lat później. Pamiętacie Garetta Grahama? Otóż okazuje się, że teraz jest ikoną hokeja, a jego córka pretenduje do tej nominacji, starając się z całych sił zdobyć puchar studenckich rozgrywek. Taki sam cel chce osiągnąć Luke Ryder. Młodzi jednak nie przepadają za swoim towarzystwem, mimo wszystko zawierają układ, który jak się okazuje, otworzy im drogę do miłości... W ostatniej części, Elle Kennedy skupiła się na problemach wynikających z biedy i usilnych prób wydarcia dla siebie jak najlepszego życia. Romans zszedł tu na dalszy plan. W tej książce jednak, powróciło to, co ukochałam sobie w jej opowieściach. Mnóstwo tu chemii pomiędzy bohaterami, aż iskrzy od wstrzymywanych uczuć, a relacja hate-love należy do moich ulubionych. To dość spora objętościowo powieść, a...

Shelby Mahurin – Szkarłatny welon

 Po przeczytaniu serii "Gołąb i wąż", wiedziałam, że każdą kolejną powieść, która wyjdzie spod pióra Mahurin, przytulę bez mrugnięcia okiem. Z przyjemnością więc zaczęłam czytać "Szkarłatny welon' i przepadłam z kretesem!  Jest to opowieść o Celii, którą czytelnicy mogli poznać przy okazji wyżej wspomnianej serii. Dziewczyna jest zaręczona z kapitanem straży, sama należy do kompanii "niebieskich płaszczy", ale niestety nie jest traktowana poważnie, o czym boleśnie przekonuje się na co dzień. Wszystko zmienia się, kiedy Celia znajduje ciało czarownicy i wkrótce zostaje porwana przez króla wampirów. Rozpoczyna się wtedy niebezpieczna przygoda, która zmieni jej życie definitywnie. Ach, jakaż to była przyjemność czytać tę historię. Wspaniałe uniwersum, niebezpieczne stwory, tajemnicza wyspa i niebezpieczeństwo wychylające swój krwawy łeb z każdej strony. Ta nowa seria, zdecydowanie krwawsza i mroczniejsza, zachwyca każdym elementem. Nie ma tu miejsca na słodkie...

Maria Turtschaninoff – Mokradła

 Mokradła można uznać za tereny przejściowe pomiędzy lądem a wodą. Są zatem (w dużym uproszczeniu) miejscami, które podtrzymują lokalny obieg wody, ale da się tamtędy przejść suchą stopą. W książce Marii Turtschaninoff stanowią przez lata nieodłączny element życia i egzystencji ludzi mieszkających w pobliżu, by w końcu stać się bohaterami jej powieści. Jest to opowieść rodzinna, sięgająca XVIII wieku, kiedy to powstała niewielka osada Nevabacka. To miejsce, na przestrzeni lat, będzie świadkiem olbrzymiego szczęścia, ale też smutku, będzie miejscem radości, ale i tragedii. Będzie niemym obserwatorem życia rodzinnego i pokoleń następujących po sobie. Będzie adwokatem przyrody, z którą ludzie nie zawsze chcą współpracować. Nie jest to powieść pełna patosu, a delikatna, czasem romantycznie naiwna, a kiedy indziej oniryczna opowieść o życiu. O miłościach, które były, rzeczach, które się wydarzyły, o żalu, wdzięczności, o emocjach towarzyszących odchodzeniu ukochanych bliskich. Mamy tu n...

Leonie Swann – Glenn Kill. Sprawiedliwość owiec.

 Zanim zaczniesz czytać, nastaw się czytelniczko/niku na tłumaczenie z... owczego na nasze. Tak, tak, dobrze czytasz. Tę powieść zdominowały owce i to w sposób absolutnie inteligentny! Będzie tu więc sporo "meczenia", ale role się odwrócą i to nie człowiek będzie grał pierwsze skrzypce. Co więc zatem? Owce będą na nich grały? Absolutnie nie! Będzie za to dużo groteskowych sytuacji, które bawią, uczą i nieco może moralizują. To była wspaniała, czasem kuriozalna, a kiedy indziej przyciężkawa dawka specyficznego humoru, który miesza się tu z dość poważnym dreszczowcem, powodującym niepokój i wprowadzającym odrobinę chaosu. Wszystko to jednak współgra ze sobą rzetelnie i wcale nie dziwi. Trzeba jednak wgryźć się nieco w specyficzny styl jakim operuje autor, by móc cieszyć się z lektury. Wszystko w tej książce do siebie pasowało. I wydawać by się mogło prosta historia, która wcale taka nie była. I buchająca czarnym humorem, i dziwnymi śmieszno-gorzkimi gagami fabuła, ale też mnogo...

Ivy Fairbanks – Twoja aż po grób

 W komediach romantycznych najważniejszy jest humor. Wiadomo przecież, że romans na pewno się przydarzy. Ważne jest więc, by te dwa elementy ze sobą współgrały, a Ivy Fairbanks zrobiła to po mistrzowsku, zderzając ze sobą czarny irlandzki humor, z radosnym amerykańskim. Dzięki temu wyszła mieszanka, którą się chce czytać, wdychać i o niej myśleć. Takie trochę "Nothing Hill" czy "Cztery wesela i pogrzeb", ale w książkowym wydaniu. Callum to introwertyk prowadzący dom pogrzebowy, a Lark jest żywiołową dziewczyną, która po traumatycznych przeżyciach ląduje w Galaway, by rozpocząć wszystko na nowo. Żadne z nich nie wie, że początkowa niechęć szybko przerodzi się w sympatię i może coś głębszego. To była historia mało sztampowa, żywiołowa i zabawna (mimo żałobnego anturażu), ale też mądra i urocza, dzięki czemu uczucie dwojga bohaterów rodziło się powoli i dość naturalnie. Wszystko to okraszone zostało potężną dawką humoru i zabawnych dialogów, dzięki czemu nadano opowieś...

Witold Czuksanow – Wpływ księżyca 2025

      Pamiętam, że kiedy wprowadziłam się do mojego wymarzonego domu, pierwszą rzeczą, którą sobie przysięgłam było to, że na tej ponad trzydziestoarowej działce będzie rosła trawa, a wokół tuje. Nic mnie nie powstrzymało od wykopywania starych odmian krzewów owocowych i zimujących cebul kwiatowych. Zmiotłam wszelkie rośliny ozdobne z powierzchni ziemi. Do czasu jednak, kiedy po pięciu latach wszystko się odmieniło. Powoli, krok po kroku zaczęłam dosadzać roślinki. Najpierw skalniakowe, później byliny i koniec końców jestem na etapie pomidorów-samosiejek. Do tej pory straciłam mnóstwo drzewek i innych sadzonek, ale nie poddawałam się i na tzw. czuja dosadzałam konsekwentnie rośliny. Wszystko to działo się do momentu, kiedy zobaczyłam u koleżanki coś w rodzaju kalendarza księżycowego i jego wpływie na życie w ogrodzie. Tamten był już sprzed kilku lat, ale ja zaopatrzyłam się w aktualny, żeby wiedzieć, co i jak kolejno naprawiać w  moim ogrodzie.  Mimo, że do styc...

Elle Kennedy – The Goal. Cel.

 Elle Kennedy to zawsze dobry wybór, jeśli chodzi o literaturę romantyczną z odrobiną pieprzu. Autorka to taki pewniak wśród romansów, bowiem czego nie napisze, to czyta się to z przyjemnością. Ostatni tom o studenckiej drużynie hokejowej kończy się dorośle, ale jak zwykle dość optymistycznie. Sabrina jest zapracowaną studentką, której marzeniem jest rozpoczęcie studiów na Harvardzie, Tucker to jeden z zawodników studenckiej drużyny hokejowej. Oboje wpadają na siebie w barze, i mimo, że obiecują sobie tylko niezobowiązujące zbliżenie, coś ich do siebie ciągnie i zaczynają się spotykać. Los szykuje dla nich wielką niespodziankę. Cudownie było wrócić do tej paczki przyjaciół, która właśnie kończy studia i rozpoczyna kariery. A ta  powieść ładnie domyka wszystkie wątki i pozwala sądzić, że wybory, których dokonali na zawsze zaważą na ich życiu. To arcyromantyczna i niezwykle przyjemna lektura, która stanowi świetną rozrywkę na dwa, góra trzy wieczory. Nie ma tu skomplikowanych tr...

James Norbury – Podążaj za księżycem

    Trudno napisać o tej pozycji obszernie, pomijając patos i górnolotne sformułowania. No bo jak napisać o treści tak uniwersalnej i zupełnie inaczej odbieranej przez kolejnych użytkowników tej książki. Użyłam tego sformułowania specjalnie, ponieważ z tą książką można współgrać. Da się ją czytać, oglądać wspaniałe, choć proste ilustracje, można też ją wąchać, bo zapach farby drukarskiej przyjemnie łechce nos, ale można też wgapiać się po prostu w krótki tekst na jednej ze stron i dowolnie go interpretować, albo nawet tłumaczyć sobie na wiele sposobów. Krótkie sentencje zawarte w tej pięknie wydanej książeczce można odbierać w różny sposób. Wszystko zależy od sytuacji w jakiej akurat się znajdujemy lub od tego, czego akurat nam w życiu trzeba. Można je traktować w formie lekcji, mądrości przewodnika duchowego, albo porad dobrego przyjaciela.  W przypadku tej pozycji gwarantowany jest i uśmiech, i wzruszenie, ale też kilka chwil zadumy. Nie jest to jednak protekcjonalny an...

Natalia Thiel – Odcienie samotności

 Czymże byłybyśmy w tej chwili, gdyby nie nasze babki i prababki, które ponad sto lat temu jęły maleńkimi kroczkami torować sobie drogę ku niezależności? Ano możliwe, że nadal tkwiłybyśmy w szponach zacofanego patriarchatu. Współcześnie możemy odetchnąć z ulgą, bo mamy już ugruntowaną pozycję, jednak w kilku kwestiach mamy jeszcze wiele do zrobienia. A o tym, jak mniemam będzie opowiadała wyjątkowa saga autorki, ponieważ pierwszy tom daje ku temu nadzieję. Powieść tylko z pozoru opowiada historię młodziutkiej Wiktorii, która wraca do rodzinnego dworku z Warszawy, uprzednio odrzucając kolejne awanse zainteresowanych nią kawalerów. Tuż przed powrotem poznaje żołnierza Franciszka, który zawraca dziewczynie w głowie, jednak niebawem do uderzania w konkury dołącza hrabia Rzeski, który już dawno zagiął na nią parol. Kogo wybierze dziewczyna i czy w tej kwestii będzie miała w ogóle coś do powiedzenia? Natalia Thiel jak zwykle zachwyca. Tym razem jednak skupiła się na czasach zamierzchłych...

Catherine Doyle & Katherine Webber – Przeklęte korony

 Fantasy gra mi w duszy od wielu lat. Nie jestem wybredna jeśli chodzi o ten gatunek. Pochłaniam wszystko, co ma swoje uniwersum, trochę magii i walkę, a jeśli jeszcze dorzucić do tego garść intryg i romans, to już w ogóle jestem ukontentowana. Powróciłam więc z radością do królestwa Eany i z zachwytem spędziłam tam kilka godzin. Bliźniaczki Rose i Wren rozpoczynają swoje rządy w oparach skandalu. Narzeczony Rose ginie z ręki zdrajcy, Alarik porywa Banbę, a w kraju rozpoczyna się bunt przeciwko czarownicom. Królowe muszą zmierzyć się z kłopotami, choć każda wybiera inną drogę. I choć początkowo wydaje się, że powieść będzie dotyczyła relacji damsko-męskich, okraszonych piękną scenerią wyimaginowanego świata fantasy, to po kilku rozdziałach okazuje się, że to jedynie dodatek i poboczna opowieść. Nad wiedźmami bowiem, zawisła straszna klątwa w postaci buntu wywołanego przez Barrona. Duet Doyle i Webber, zbudowały rozległe uniwersum, które rozrastało się wspaniale wraz z fabułą. Jeste...

Jacek Piekara – Miasto Słowa Bożego

 Wszyscy miłośnicy fantasy doskonale znają Jacka Piekarę i wiedzą, że dobrze jest czytać wszystkie opowieści chronologicznie, choć w przypadku niektórych historii wcale nie jest to konieczne. Tak jest też w przypadki Miasta Słowa Bożego, więc jeśli jeszcze nie miałaś/miałeś do czynienia z tym autorem, to zostań i poczytaj, może się skusisz na lekturę. Mordimer przebywa w domostwie u pewnego człowieka, któremu ongiś uratował życie. Wiedzie tam życie sielsko-anielskie oddając się bez reszty uciechom cielesnym i filozoficznym, a także organoleptycznym. Do czasu jednak, kiedy otrzymuje zadanie, by odzyskać relikwie świętego Alodiusza. Misja ta, zdaje się być jedną z tych bardziej skomplikowanych i niebezpiecznych, ale Mordimer jest na nią gotowy! Początkowo fabuła wydaje się nieco chaotyczna i rozwija się powoli, ale dzięki temu łatwiej jest się przygotować na to, co czeka czytelnika później. A nie jest to opowieść bajkowa z mchu i paproci a jazda bez trzymanki i tylko dla osób o mocny...

Bartłomiej Kowaliński – Kajdany

 Lubię, kiedy przychodzi jesień ze względu na długie wieczory. A, że nie lubię słoty, toteż moim ulubionym miejscem jako ciepłoluba jest fotel przy kaloryferze. I właśnie tam oddaję się czytaniu, szczególnie kryminałów, których jest teraz na rynku mnóstwo i można przebierać jak w ulęgałkach. Ostatnio padło na "Kajdany" Bartłomieja Kowalińskiego. Zwłoki młodej kobiety, ujawnione w jednej z krakowskich kamienic rozpoczynają dynamiczne i skręcające wielokrotnie śledztwo, które odkrywa coraz to krwawsze elementy. Dwoje rzutkich i inteligentnych śledczych ściga mordercę, który bawi się z nimi w kotka i myszkę. Zacząć muszę od dwojga głównych bohaterów, czyli komisarza Korczuli i prokuratorki Sadowskiej. Są to postaci niezwykle inteligentne, przebiegłe i z nietuzinkowym sposobem myślenia. Profesjonaliści w każdym calu, znający doskonale zasady prowadzenia śledztwa w trudnych warunkach. Jawili mi się tu wręcz jako superbohaterowie, czy ludzie-maszyny, ponieważ w podczas budowania po...

Adriana Rak – Choczewskie wichry

 Czytanie o II wojnie światowej, mimo całego niosącego ze sobą smutku i bólu, to jednak coś fascynującego. To zawsze wielka ciekawość tego skrzywdzonego świata, pcha mnie do lektury do tej czy innej książki o podobnej tematyce. Tak też było z książką Adriany Rak i jej "Choczewskimi wichrami", których nie dało się odłożyć, póki nie zamknęłam książki na ostatniej stronie. Jest to opowieść o przedwojennym życiu ludzi mieszkających w niewielkim Choczewie. Mieście, w którym znają się wszyscy, dobrze żyją z sąsiadami, przyjaźnią się i zakochują, myślą o przyszłości. Niestety plany mieszkańców krzyżuje wybuch wojny, powołania do wojska i śmierć, która jest jej nieodłączną towarzyszką. Adriana Rak napisała książkę, która w większości opowiada o mieszkańcach wschodnich wówczas ziem należących do Niemiec, gdzie tuż przed wojną żyły narodowości zarówno niemieckie, jak i żydowskie, ale też polskie. Rzadko kto interesował się polityką, a ludziom zależało jedynie na dobrej pracy, poprawnyc...

Maciej Kaźmierczak – Pomsta [audiobook]

 Po raz pierwszy przycupnęłam przy audiobooku, ponieważ zwykle raczę się słowem pisanym i szelestem kartek. Tym razem jednak, z racji wielu prac fizycznych, zdecydowałam się na tę formę rozrywki i wcale się nie zawiodłam, choć nie powiem, obaw kilka miałam. Całe szczęście jestem ukontentowana i chyba raz po raz skłonię się ku audiobookom. Jest to opowieść o komisarzu Foksie. Mężczyźnie raczej marnego wizerunku, ze skłonnością do autodestrukcji i zaglądania do kieliszka. Człowieka z bagażem doświadczeń, nie radzącego sobie społecznie, ale niezwykle inteligentnego i rzutkiego, co daje odzwierciedlenie w prowadzonych przez niego sprawach.  Kapitalny klimat książki doskonale wprowadza w czytelnika w meandry śledztwa. Jest duszno, szaro, nieprzystępnie, ale też całość okraszono tu solidną dawką ludzkich dramatów podbijających fabułę. Autor w lotny i oryginalny sposób nadał jej bieg, podzielił wątki, poplątał, ale summa summarum wybornie je ze sobą ostatecznie połączył. Cały ten zab...

Paulina Hendel – Cmentarz zagubionych dusz

 Jak ja lubię wracać do uniwersów tworzonych przez Paulinę Hendel! Czyta się wybornie i jakoś tak jesiennie, a poza tym blisko jej do V.E. Schwab, a to już właściwie argument nie do obalenia. Cóż więc tym razem zmalowała autorka? Ano powróciła do Maxa, który stał się opiekunem osobliwego cmentarza, do miejsca, w którym zapanował spokój i harmonia. Wydawać by się mogło, że ta sielanka potrwa dłużej, ale Max zostaje oddelegowany przez ministerstwo do innego miejsca, by tam odkryć co się dzieje. I tutaj rozpoczyna się szereg zaskakujących zdarzeń. Niebywała lekkość z jaką autorka przedstawiła tu swoje historie wpływa na odbiór tej serii. Zachwyci się nią bowiem i młodziutki nastolatek/nastolatka i dorosły człowiek, który mimo życiowych obowiązków lubi uciec na kilka chwil do innego, ciekawszego, choć może bardziej niebezpiecznego świata.  Trzeba przyznać, że paulina Hendel zna się na rzeczy. Nie tylko genialnie rozpisała fabułę i doskonale zbudowała swoich bohaterów, ale też utka...

Max Czornyj – Ed Gein. Rzeźnik z Plainfield. Upiór. Bestia.

 Dawno temu, sprawy morderców przeprowadzano jednotorowo: jeśli danej osobie udowadniano winę, sąd wydawał wyrok śmierci bez mrugnięcia okiem. Nikt nie zagłębiał się w umysł zwyrodnialca, nie próbował dociec co nim kierowało, ani kiedy szaleństwo się zaczęło. Sprawie ukręcano "łeb" szybciej niż zbrodniarz popełniał morderstwa, po to, by jak najszybciej ukarać i pozbyć się paskudnej komórki aspołecznej. Całe szczęście, wraz z rozwojem nauki, przyszedł czas na to, by poznać zwyrodnialców bliżej, by na ich przykładach uczyć się, nazywać kolejne zaburzenia i z czasem szybciej namierzać sprawców morderstw. Dzięki temu świat poznał zasady jakimi kierują się zwyrodnialcy typujący ofiarę, a opinia publiczna dostała fascynujące studia przypadków, które przerażają, paraliżują i mimo tego obrzydliwego anturażu – ciekawią. Tak właśnie było w przypadku Eda Geina, jednego z najbardziej znanych amerykańskich zwyrodnialców, który swoimi okropnymi uczynkami na zawsze wpisał się na listę przyk...

Marta Mrozińska – Bursztynowy miecz

 Wśród nałogowych czytelników często pojawia się takie stwierdzenie, że istnieje tzw. "klątwa drugiego tomu". Objawiać ma się to tym, że po pierwszym, zwykle wymuskanym do perfekcji tomie, pojawia się część nudniejsza, która jest jedynie wypełnieniem całości. Bo to w ostatniej części ma się dziać wiele, a ten ma być drogą prowadzącą do ostatecznego starcia. Cóż, w przypadku "Bursztynowego miecza" można tak to odbierać, jednak nie można zarzucić tutaj autorce braku pomysłu. To kontynuacja przygód Bory, której nie szczędzi los. Mnóstwo tu magii, mieczy krzyżujących się w czasie walki, zaklęć i słowiańskich odnośników, które radują chyba najbardziej. Ta książka to nie tylko fabularyzowana historia sprzed wielu wieków, ukwiecona starosłowiańskimi dialogami, ale też uniwersalna prawda o życiu i sile kobiet, które zawsze mogą na siebie liczyć. O tym, jak wiele musi przejść człowiek by zrozumieć pewne rzeczy i dojrzeć do pewnych faktów. Jest to też cudowna opowieść o trudn...