Przejdź do głównej zawartości

Holly Brickley – Deep Cuts

 Jakże mi brakowało książki, w której pasja wylewa się wszystkimi porami skóry bohaterów, odzwierciedla ich uczucia i oplata ich niczym bluszcz. Cieszę się więc bardzo, że powstała książka, która z nawiązką mi to zapewniła.



Rzecz opowiada o Percy, dziewczynie, która ma ucho absolutne, cięty język i dar wyławiania muzycznych pereł. A także o Joe, charyzmatycznym muzyku, który dzięki niej nagle zaczyna tworzyć hity. Ich współpraca szybko przeradza się w coś więcej, ale od początku wiadomo jedno: ta historia nie skończy się happy endem. Percy i Joe tworzą elektryzujący duet, ale tylko jedno z nich stoi w świetle reflektorów.

„Deep Cuts” to nie kolejny romans, a raczej emocjonalna partytura pełna dysonansów. To książka o tym, co się dzieje, gdy jesteś częścią czyjegoś sukcesu, ale nikt cię nie widzi. O relacji, w której miłość zderza się z ambicją, a kreatywność rodzi nie tylko muzykę, ale i ból.

Podczas lektury wielokrotnie łapałam się na tym, że czułam Percy bardziej, niż chciałam się do tego przyznać. Jej ciągłe balansowanie między lojalnością a pragnieniem, by wreszcie sama być „tą zauważoną”, trafiało w czułe miejsca. Ile razy w życiu zdarza się człowiekowi kogoś z całego serca wspierać, a jednak po cichu tęsknić za własnym światłem? Percy nie jest idealną bohaterką, bywa złośliwa, zazdrosna, sfrustrowana, ale dzięki temu staje się boleśnie prawdziwa.

Relacja z Joe to nie klasyczne „will they/won’t they”, a  raczej subtelne rozpadanie się czegoś, co nigdy nie było całkiem scalone. Napięcia między nimi mają więcej wspólnego z muzyką niż ze słowami. Są jak niedopowiedziane nuty, które wybrzmiewają dopiero w ciszy.

Jeśli jesteście wrażliwi na niuanse emocji, lubicie książki, które nie prowadzą za rękę, ale pozwalają poczuć, że coś podczas czytania w duszy rezonuje to będzie to idealna lektura. Brickley nie daje łatwych odpowiedzi. Nie moralizuje. Po prostu pokazuje kawałek życia, który boli, inspiruje i zostaje z czytelnikiem długo po zamknięciu książki. 

Komentarze

  1. Chyba o książkach dla kobiet piszesz. To się nie odnajdę tu co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko. Jest i fantastyka, i powieści historyczne. Kryminały, thrillery, etc.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Bajka o wrocławskich krasnalach

Baju, baju, bajka... Wszystkie dzieci wiedzą o tym, że krasnoludki to małe dzieln e skrzat y , które pracują w nocy i pomagają ludziom. Ale czy wiecie, że jest miasto, w którym krasnale żyją i mają się dobrze? Nie? No to spieszę z pomocą. Otóż krasnale mieszkają we Wrocławiu, pięknym mieście położonym na Dolnym Śląsku. Mieszka tam pewien mały chłopiec, który przeżył niezwykłą przygodę. Mam 10 lat i na imię mi Cyryl. Mieszkam z mamą w dzielnicy Psie Pole we Wrocławiu, w starych koszarach wojskowych. Mój tato był porucznikiem w wojsku, ale zginął na misji i zostaliśmy z mamą we dwoje. Mam rude włosy i piegowaty nos. Nie przeszkadza mi to jednak, bo mama mówi, że dzięki temu jestem wyjątkowy. Chodzę do szkoły na naszym osiedlu i mam wielu przyjaciół. W naszym bloku mieszkają ludzie, którym często pomagam. Czasem pomagam sąsiadce z dołu, wyprowadzam psa pana Kazimierza lub przytrzymuję ciężkie drzwi od klatki, żeby Pani Krysia mogła swobodnie wejść wraz ze swoimi rozkrzycza...

Bajka o królowej Róży

Całkiem niedaleko, bo tuż za brzozwym lasem, stał biały domek pokryty starą cementową dachówką, którą tu i ówdzie pokrywał mech. Pomalowane na zielono okiennice lśniły w słońcu, a wielkie, otwarte na oścież drzwi zachęcały do odwiedzin. W domku mieszkał ogrodnik Szkuta, którego największą miłością było hodowanie kwiatów. Jak nikt inny znał wszystkie rośliny znajdujące się w ogrodzie, dbał o nie, pielęgnował i pomagał rosnąć. Jego największą tajemnicą było to, że potrafił porozumiewać się ze swoimi kwiatami. To właśnie one mówiły mu gdzie najlepiej je posadzić, w którym miejscu ziemia jest odpowiednio żyzna, a w którym miejscu wyleguje się rudy kocur Stefek i lepiej byłoby to miejsce omijać. Szkuta kochał swój ogród, ale brakowało mu rośliny, z której byłby dumny i mógłby chwalić się nią wśród znajomych. Pragnął takiej rośliny, która królowałaby w jego ogrodzie, dlatego w pierwszy piątek czerwca wybrał się na wielki targ rolniczy z zamiarem zakupienia sadzonek. Jego ...

Ewa Olchowa – Seria Zrodzona

 O serii Zrodzona zrobiło się głośno kilka lat temu, kiedy to pewna poznanianka zaczęła spełniać swoje marzenia i własnym sumptem wydała pierwszy tom. Fajny pomysł na promocje, gigantyczne pokłady pracy i przede wszystkim rzutki pomysł, przyniósł efekty w postaci powiększającej się ciągle liczby fanów. Trochę z niedowierzaniem i wielką ostrożnością podchodziłam do tej serii, ale w końcu dałam się przekonać. Szybko okazało się, że doskonały marketing idzie też w parze z bardzo dobrą historią. zdj. Ewa Olchowa Opowieść ta traktuje o Rose, pewnej młodej dziewczynie, której życie odwraca się o 180 stopni. Okazuje się, że nie jest zwykłym człowiekiem, ba, bliżej jej raczej do kreatur znanych raczej z książek niźli z prawdziwego życia. Dziewczyna zakochuje się w przystojnym Łowcy i trafia do miejsca, gdzie ma się dokonać jej przemiana. Tylko pytanie brzmi czy zostanie Luminatem (osobą władającą światłem i pochłaniającą ludzką energię) czy też Łowcą (kimś w rodzaju wampira). Przejdzie wię...